Naprawdę mam dość! Tego, że macierzyństwo urosło już do rangi kultu, w którym to Matka stoi na podium, a tuż za nią dziecko, a zdaje się, winno być odwrotnie. A tymczasem to dziecko spychane jest na drugi plan, bo na pierwszym plasuje się ona. MAMA. Wiecznie zaganiana, upaprana robotą od świtu do nocy. Tu jej zakazują karmić na widoku, tu jakieś błędy wychowawcze non stop popełnia i jest za nie społecznie karana. I ciągle żyje się tą Matką i jej problemami. A dziecko gdzieś tam z boku siedzi i milczy, choć gdyby mogło podejrzewam spytałoby „A ja? Gdzie w tym wszystkim jestem JA?”

Wiesz czym jest dla mnie macierzyństwo? Drogą służącą do wychowania dziecka. Dziecka, na które zdecydowaliśmy się świadomie, wiedząc co nas czeka, gdy się ono urodzi. Nie odkryłam Ameryki, wiedząc, że będzie ciężko, że będą noce nieprzespane, łzy, bezsilność i niemoc. Serio. To nic nowego. Od lat, od stuleci i od wieków tak to właśnie wygląda. Dziecko wrzucone w wir świata, uczące się funkcjonować i żyć, czuć i myśleć, od pokoleń zachowuje się tak samo. Płacze, śpi lub nie, budzi się, je lub grymasi i tak na około. A potem mija rok, zaraz drugi i z każdym dniem, słońce świeci coraz jaśniej, zaczynają się normować pewne sprawy, dając pole do popisu kolejnym i tak znów mijają kolejne wiosny, a dziecko rośnie i odchodząc z domu, na swoim własnym weselu, przy blasku tańca świetlistego, rzuca przez łzy „Dziękuję„. A Ty żyjesz dalej, wcale nie gorzej, bo wiesz, że tak miało być. Znów zdajesz sobie sprawę, że od lat, od stuleci i od wieków tak to właśnie wygląda … Bo zdajesz sobie prawda?

Więc skoro to wszystko wiesz, to powiedz mi proszę, dlaczego to tak bardzo przeżywasz? Nie chodzi mi o emocje Tobą targające, bo to naturalne, że masz ich cały wachlarz. Pierwsze kroki, pierwsze słowo „mama„, pierwszy pocałunek, a potem pierwszy szkolny dzwonek, pierwsza sympatia, oblana klasówka, a wreszcie matura i studniówka. Mierzysz się z nową rolą i chcesz być naj. Te wszystkie uczucia – to jest tak, jak ma być. Ale chodzi mi o coś innego – Dlaczego ciągle podkreślasz, że jest tak ciężko? Że brak czasu to Twoje drugie imię, że nic zrobić nie możesz, a już na pewno nie możesz rozwinąć skrzydeł, bo przecież macierzyństwo to takie trudne zadanie. Nie odnosisz wrażenia, że rozczulając się nad sobą, zapominasz ku czemu to macierzyństwo ma służyć? Masz wychować dziecko! Najlepiej jak umiesz! Ono ma być szczęśliwe. Masz mu pokazać, jaką drogą iść, masz podpowiadać i uczyć. Wspierać i kochać. Żyć z nim i obok niego. I powiedz – naprawdę jest tak źle? 

Owszem – To ścieżka wyboista. Zdarza się, że nie tylko usłana różami, ale i kolce Ci wchodzą pod pięty. Mam identycznie. Są dni super fajne, a są takie, że z kijem nie podchodź, bo denerwują mnie nie tylko obcy, ale też własne dzieci. Denerwują, bo akurat hormony marsza zagrały i nie wiem co z tym fantem zrobić. Raz na wozie, raz pod wozem. Tak właśnie to wygląda. Ale wiesz? Serio. Zdawałam sobie sprawę z tego, że tak właśnie będzie, jeszcze zanim miałam dzieci, zanim pojawił się mój M. tuż przy mnie i w ogóle zanim ukończyłam 18 rok życia. Wiedziałam o tym, bo sama byłam dzieckiem. Pamiętam te czasy, gdy miałam naście lat albo nawet kilka i byłam raz grzeczna, a raz niesforna. Pamiętam te rozmowy z rodzicami i ich tłumaczenia otaczającej nas rzeczywistości. Pamiętam. Więc wiedziałam, że teraz tak to będzie wyglądać. Bo od lat, od stuleci i od wieków jest tak samo. Zmieniły się czasy, ale idea jest nadal ta sama – po to daliśmy im życie, by przez to życie ich poprowadzić. 

Czemu o tym pisze? Jakiś czas temu dostałam kilka wiadomości, w których piszecie mi, że koloryzuję rzeczywistość. Że nie piszę o problemach, tylko pokazuję, że jest pięknie, bezstresowe i w ogóle „wow”. Tymczasem powiedz, co ja mam Ci powiedzieć?  Że nie znajduję czasu ani na pracę, ani na zabawę, a i na powidła śliwkowe go nie wystarcza? Podczas, gdy jest inaczej? Nie zawsze, ale się staram. Staram się mieć przed sobą cel i nie zadręczać się tym, że  nie zawsze udaje mi się go osiągnąć. I wcale nie pisze tego po to, by nagle stwierdzić, że macierzyństwo jest super fajne i nic po drodze się nie zdarza. Choć TAK. Masz rację. Tak piszę. Macierzyństwo jest super fajne. Masz wątpliwości? Bo ja nie. Ale mam wrażenie, że im więcej w sieci wrze, że jest trudno, tym bardziej same zaczynamy w to wierzyć. I jesteśmy niespełnione, zdołowane i bez perspektyw. Z zapachem pieluszek, nieumytymi naczyniami i podłogą zalaną od kompotu … Matka Polka Biadoląca.

A wystarczy, że uświadomimy sobie, że w macierzyństwie najbardziej liczy się wychowanie naszych DZIECI. Serio. Nie MY. Owszem jesteśmy Mamami, mamy swoją rolę do wykonania, ale od zawsze wygląda ona tak samo. Problem były, są i będą. Mniejsze lub większe. Mama na zawsze zostanie mamą. Dziecko będzie dzieckiem. Ale nie zawsze będzie maluchem. Za lat paręnaście będzie dorosłą nastolatką, potem dojrzałą kobieta, która sama stanie się mamą i jeśli teraz dasz jej przykład tego, że tą macierzyńską drogę pokonujecie razem, z wiatrem i pod wiatr, to taki sam przykład ona da swoim dzieciom. I będzie z tego powodu szczęśliwa, a przecież tego chcesz, prawda?

Więc uwierz mi proszę. Mam czasem worki pod oczami. Czuję zmęczenie. Jest mi chwilami smutno i źle. Ale sama się na to pisałam. Więc wyciągam dziś nogi na kanapie, zlew opróżniłam, podłogę umyłam i się uśmiecham. Do każdego dnia spędzonego z nimi. I co z tego, że kręgosłup boli, a na stole stoi zimna kawa z rana. Jutro wstanę, zrobię śniadanie, umaluję się i będę robić te wszystkie rzeczy, które robię na co dzień. Ja. Matka. Żona. Kobieta.

Mam na imię Żaneta. Mam 31 lat. Mam męża i dwójkę dzieci. Uczę ich, że potrzeby wszystkich są ważne. Moje też. Nie prasuję ubrań, gdy nie muszę. Nie gotuję, gdy mogę zjeść w mlecznym barze.  Nie zawsze jestem perfekcyjna. W ogóle nie jestem perfekcyjna. Moja praca to moja pasja. Jestem szczęśliwa. Tu i teraz. 

A Ty?

Sukienka z sesji Wiki w Hotelu Arkas, pochodzi z letniej kolekcji SS 2016 marki YNLOW. Piękne rzeczy, tworzone z pasją, podążające za duchem czasu, świetne jakościowo, dla damy dużej i małej i nie tylko. Zapoznajcie się ze stroną Ani właśnie TUTAJ, a jak dacie „i like itTUTAJ , to zobaczycie zapowiedź kolekcji zimowej, z której będę miała dla Was konkurs 🙂 Co Ty na to?

nowe-1-1423nowe-1-1422nowe-1-1425nowe-1-1424nowe-1-1415nowe-1-1421nowe-1-1405nowe-1-1406nowe-1-1400nowe-1-1403