Droga „Ja”

Stało się. Nie tego oczekiwałaś od życia, ale życie nie patrzy na Twoje oczekiwania. Nie spełnia też każdej Twojej zachcianki. Chciałaś pełnej rodziny, trochę innej niż takiej, w której sama byłaś wychowywana, ale stało się podobnie. Tak jakby życie czasem zataczało krąg, zamiast biec po linii prostej do mety…

Ale będzie dobrze. Jeszcze tego nie wiesz, bo wciąż ocierasz łzy, z trudem przełykając ślinę. Każdego dnia pytana „Mamusiu, dlaczego płaczesz?”, odpowiadasz, że przecież kroisz cebulę. Szkoda, że tej cebuli nawet nie masz w domu.

Ale będzie dobrze. Jeszcze tego nie wiesz, bo sądzisz, że skończyły się najpiękniejsze lata Twojego życia. Tymczasem z tego miejsca, z którego do Ciebie piszę, w którym Ty będziesz dopiero za dwa lata, mówię Tobie jedno – najpiękniejsze lata dopiero przed Tobą.

Co się wydarzy po drodze?

Schudniesz. Sama nie wiesz kiedy, ale kilogramy będą leciały w dół. Nie przejmuj się. To tylko stres. Brak apetytu. Obniżony nastrój. Brak snu. Podkrążone oczy Nic poważnego. Ale też nie ciesz się za bardzo. Za dwa lata te kilogramy wrócą. To będzie znak, że zaczynasz od nowa.

Będziesz wpadać w zupełnie odmienne nastroje. To normalne. Niech nikt Ci nie wmówi, że coś z Tobą nie tak. Potrzebujesz tych emocji, żeby umieć je oswoić. Musisz na nowo odnaleźć w tym siebie. Bądź dla siebie wyrozumiała. Dbaj o siebie, pomimo huśtawki emocjonalnej. Z czasem wszystko wróci do normy.

Wszystko się zmieni. Zmieni się całe Twoje życie. Codzienność Twoja i Twoich dzieci. Być może będziesz musiała sprzedać mieszkanie i wyprowadzić się na drugi koniec Polski. Być może będziesz musiała zmienić pracę, zweryfikujesz kto tak naprawdę był Twoim przyjacielem. Te zmiany nie będą łatwe. Ale sobie poradzisz. Poradzisz sobie z każdą. Z każdym napotkanym problemem. Bo jesteś silna. Choć dziś tego nie wiesz.

Nie zamykaj się na ludzi. Nie zamykaj się na miłość. Ale daj sobie czas. Nie popełniaj błędu innych kobiet. Nie szukaj miłości na siłę. To nie jest odpowiedni moment, by to robić. Najpierw naucz się żyć sama ze sobą. Naucz się ufać sobie i swoim wyborom, by kiedyś zaufać drugiej osobie.

Nie martw się o dzieci. To nie rozwód je krzywdzi. Krzywdzą je rodzice. Nie bądź jednym z nich. Choć dziś chciałabyś je ustrzec przed konsekwencjami Waszych decyzji, wiedz, że najgorszą decyzją, którą mogłabyś popełnić to ich izolacja. Korzystaj z tego, że Twoje dzieci mają też Ojca. Korzystaj z czasu, kiedy to ON ogarnia swoją nową rzeczywistość z nimi. I nie bój się. Wciąż jesteś i będziesz ich Mamą. Tego nie zabierze Ci nikt. Nigdy.

Pozwól sobie pomagać. Nie bądź uparta. Nie bój się prosić o pomoc. Nie wstydź się jej. Nawet jeśli potrzebujesz pieniędzy nie uważaj, że się do niczego nie nadajesz. Rozwód wszystko zmienia. Nawet status materialny. Ale pamiętaj. To nie pieniądze dają szczęście. Ona raz są, a raz ich nie ma. Szczęście daje rodzina. A Ty wciąż ją masz. Są nią Twoje dzieci. Twoi najbliżsi, którzy wciąż przy Tobie stoją. Bez względu na to, czy masz na ręku obrączkę, czy nie.

I zapamiętaj. W końcu przestaje boleć. Za dwa lata będziesz zupełnie inną kobietą. Silną. Świadomą swojej wartości. To co dziś wydaje się być najtrudniejszych momentem Twojego życia, okaże się Twoim zwycięstwem.

Wspomnisz więc moje słowa. Za dwa lata odczytasz ten list i zrozumiesz, że miałam rację.

Twoja Ja. Inna Ja.
Odnajdziesz mnie po latach…