Każda z nas ma taki dzień. Choćby jeden – jedyny. Jeden, raz na tydzień, miesiąc czy rok. Ale ma. Kiedy czuje, że wszystkie emocje kumulują się naraz i wystarczy mały zapalnik, by wybuchła bomba. Na przykład taki jak ten „Co dziś robiłaś?”. Pomyśl sobie. Wchodzi Twój mąż do domu po całej dniówce, a Ty w tym czasie siedzisz na kanapie pijąc pierwszą ciepłą kawę. Bo jakoś wcześniej czasu brakowało. Tak czasem bywa. No więc wchodzi, rzuca okiem na prawo, potem na lewo, na Ciebie, na dzieci i rzuca „Co dziś robiłaś?”. Serio. On tylko spytał „Co robiłaś„. Tak o. Z ciekawości. Ale u Ciebie wywołało to lawinę … wszystkiego!

Co ja zrobiłam?

No co ja zrobiłamm?

A nic nie robiłam. Siedziałam i pachniałam.

Jedno zdanie jego kontra tysiąc Twoich myśli. Masz tak czasem?

Jest taki dzień, że jak sie wali to na maxa. Ja właśnie tak mam. Jak w domino. Jak rano wstanę lewą nogą, co o dziwo nie zdarza mi się często, ale zdarza, to potem to wszystko po drodze tak się nakręca, że do wieczora ciężko coś odkręcić. Byle słowo, byle spojrzenie, do tego dodaję sobie coś od siebie i czuję .. wyczerpanie. Fizyczne i psychiczne. Bateria pokazuje 1 % i jak się nie podłączę do kontaktu to padnę. W takich chwilach szukam sposobu na to, by moja życiowa ładowarka szybko zdziałała cuda. Chcesz kilka pomysłów? Oto one.

1. Budź się przed dziećmi

Zazwyczaj wstajemy razem. Wychodzę z założenia, że lepiej odpocząć, kiedy nie ma potrzeby wstawać. Ale zauważyłam kiedyś, że gdy wstaję przed nimi mam czas na prysznic albo spokojne przejrzenie poczty. Czasem to tylko 5 minut. Albo Aż 5 minut.  tak naładować baterię na cały dzień pracy to fajna sprawa. Więc praktykuję – czasami 🙂

2. Weź prysznic

Prysznic czy wanna? Jedno i drugie. Ale jak tu się wykąpać z rana? A wieczorem? – jak się nie chce? Znalazłam więc sposób. Co z tego, ze zegar wskazuje 15? Maja śpi, Wiki idzie się bawić a mama ma czas na prysznic. Szybki, dodający powera. Orzeźwiający Twój mózg i Twe ciało. Mówię Ci – spróbuj! Poczujesz się fantastycznie. Koniec z marudzeniem, że nie ma kiedy przemycić kąpieli. Od teraz przemyć ją wtedy kiedy się da! Nawet w środku dnia. 

3. Ubierz się

W sensie – nie chodź po domu w piżamie, nawet jeśli tak wygodniej. Załóż leginsy, fajną koszulkę czy dresy – jak kto woli. Nawet jeśli patrzysz na siebie tylko Ty i Twoje dziecko. Zrób to dla swojego dobrego samopoczucia. I ten makijaż dyskretny … Uwielbiam ten moment, kiedy rankiem doprowadzam się do ładu. Nawet z dziećmi u boku 🙂

4. Nie sprzątaj

Sprzątanie jest stresujące. Serio.  Po co robić to non – stop? Wybierz sobie jeden dzień w tygodniu i sprzątajcie całą rodziną. A w pozostałe dni ogarniaj tylko to co trzeba. Z czasem zobaczysz, że czy sprzątasz codziennie czy kilka razy dziennie czy raz na trzy dni i tak jest tak samo. Więc sprzątaj raz na tydzień. Z pompą! No dobra … ogarniaj chatę codziennie. Ale warunek – jak dzieci idą spać – Ty odpoczywasz! 

5. A na obiad może lody?

Da się? Jasne, że się da! Wyrzuć doskonałość za okno. Zaproponuj dzieciom lody na obiad. Myślisz, że poczują się zawiedzione? Spytają – „Mamo, zrób nam proszę kotlety i ta pyszną zupkę„? Ha! Jeśli czujesz, że nie masz siły robić obiadu – nie rób go! Zadowolcie się kanapką. A zamiast poświecić czas na gotowanie – zrelaksujcie się! Wszyscy!

6. Nie bądź głodna!

To podstawowa rzecz, która sprawia, że mam energię. Ja po prostu staram się jeść. Nie szukam wymówek, że nie mam czasu. Dla siebie zawsze znajdę czas. Nakarmię ich, a potem siebie. I od razu świat piękniejszy …

7. Wyjdźcie z domu

Jak najwięcej. Idźcie. Na spacer, do parku, na piknik. Zobacz. Nie siedzisz w domu – nie musisz sprzątać. Ani gotować. A na powietrzu szare komórki lepiej pracują … mądre to, no nie?

8. Bądź w kontakcie z innymi

Tak. Z innymi. Z koleżanką, przyjaciółką, siostrą. Z kimś kto Cię wysłucha i zrozumie. Każdego dnia szukaj kontaktu z dorosłymi, poczynając od … własnego męża. Nie zapomnij, że jesteś nie tylko MAMĄ, ale i żoną 🙂

Zmęczenie bywa frustrujące. I tak czasem bywa, że na naszym zmęczeniu cierpi cała rodzina. Ale uwierz mi – nic tak nie robi dobrze, jak zastosowanie sie do tych kilku rad. No chyba, że znasz inne sposoby 😛 Zacznij więc od jednego punktu, potem wprowadź drugi, trzeci i czwarty a nim się obejrzysz zobaczysz, że dni są lepsze. Lżejsze. I takie jakieś bardziej spokojne.

I tego Ci życzę dzielna MAMO!

Jeśli uważasz, że znasz kogoś komu tych kilka punktów doda powera – udostępnij ten wpis 🙂 A co! 🙂