Lubię pomagać innym ludziom. Robię to zupełnie bezinteresownie, bo w życiu zawsze kieruję się zasadą „dobro wraca w najmniej oczekiwanym momencie„. Pamiętam jedną sytuację z mojego życia, kiedy uzmysłowiłam sobie, jak bardzo przedkłada się to na rzeczywistość, która nas otacza.

Któregoś razu około godziny 21.00 usłyszałam pukanie do drzwi. Prócz mnie i dziewczynek nie było w domu nikogo. Była zima. Przez wizjer zobaczyłam mężczyznę, łudząco podobnego do sąsiada z dołu. Otworzyłam, bo był u nas ich synek po południu i myślałam, że może coś zostawił i sprawa jest pilna. Wystraszyłam się, kiedy okazało się, że to jednak nie sąsiad. W drzwiach stał Pan, na moje około około 45 lat, w ręku trzymając termos. Nie wyczułam alkoholu. Poprosił, czy mogłabym do termosu nalać mu gorącej wody. Zgodziłam się. Wzięłam termos, zamknęłam drzwi i przygotowałam mu herbatę. Z szafki wyjęłam 20 zł, z lodówki kawałek kiełbasy i bułkę, po czym otworzyłam i mu dałam. Gdy zobaczył to, co naszykowałam, rozpłakał się i spytał „Dlaczego?„. Powiedziałam mu, że dobro zawsze wraca. Uśmiechnął się i odszedł.

Kilka dni później byłam z dziewczynkami na spacerze. Zmarzłyśmy. Postanowiłam, że wstąpimy do kawiarnii i napijemy się ciepłej herbaty. Zamówiłam dwie z otwartym rachunkiem. Gdy po jakimś czasie podeszłam do kasy zapłacić, zorientowałam się, że nie mam karty płatniczej. Świecę oczami, szukając nerwowo jakiś drobnych, a za mną kolejka Czuję, że zaczynam płonąć. Wtem jakaś Pani, gustownie ubrana, stojąca dwie osoby za mną, podchodzi i mówi: „Na mój koszt …„. Zaniemówiłam, nie wiedząc jak jej dziękować. Zapytałam jak mogę jej oddać te pieniądze, a ona usmiechnęła się i powiedziała: „Proszę sobie nie żartować. To tylko herbata …

Dopiero po jakimś czasie połączyłam te dwie sprawy. Dobro naprawdę wróciło … w momencie, którego w życiu bym się nie spodziewała.

Czy kiedykolwiek i Tobie, zdarzyła się taka sytuacja, w której pomagając komuś zupełnie bezinteresownie, odniosłaś wrażenie, że zyskałaś coś znacznie większego? Dla mnie nawet uśmiech drugiej osoby, albo proste „dziekuję„, to zapłata, która bardziej uszczęśliwia, niż jakiekolwiek pieniądze świata.

A gdybym Ci teraz powiedziała, że jest coś, co możesz zrobić, by pomóc komuś, kogo nawet nie znasz i w dodatku uratować tej osobie … życie? Uwierzysz, czy przejdziesz obok … obojętnie?
Ta akcja o której Ci dziś napiszę jest mi bliska od dawna. W zasadzie od 5 lat, wspieram ją co sił, bo właśnie wtedy, we wrześniu 2012 roku w naszym domu pojawiły się pieluszki Pampers. Nosiła je i Wiktoria i Maja. Nigdy w życiu nie wywołały u nich żadnych problemów skórnych, więc nigdy nie szukałam dla nich jakiejś alternatywy. A gdy któregos razu przeczytałam, że kupując je, pomagam dzieciom w krajach 3 świata „wygrać życie„, byłam pewna, że póki będę mieć taką możliwość, póki moje dzieci będą biegać w pieluszkach, będę kupować Pampersy, czując przy okazji dumę, że są na świecie ludzie, którzy robią dla innych tyle dobrego, a wśród nich, my jako rodzina mamy w tym swój skromny udział

Rok 2017 jest dwunastym z kolei rokiem, w którym Pampers oraz UNICEF, łączą swoje siły, w ramach Kampanii na rzecz walki z tężcem noworodkowym. Do tej pory udało się wyeliminować tężec noworodkowy w 20 krajach, w których zbierał on śmiertlene żniwo. Nadal jednak ten problem istnieje w 18 Państwach, więc sama widzisz, że jest jeszcze dużo pracy przed nami …

Ale tutaj pewnie powiesz: „Tężec? Jaki tężec? U nas go nie ma …

No właśnie. U nas ryzyko tężca noworodkowego jest prawie zerowe. Dzięki szczepieniom. Tężec noworodkowy to dla nas taka sama abstrakcja jak choroba Heinego Medina. Niby wiemy co to, o ile w ogóle wiemy, ale niezbyt specjalnie się tym interesujemy, bo od wielu, wielu lat, żaden noworodek z powodu tężca w Polsce nie umarł. A tymczasem dane statystyczne pokazują, że na świecie z powodu tej choroby umiera rokrocznie 34 tyś maluszków. Łatwo policzyć zatem, że jedno dziecko umiera co! uwaga! 15 minut. Te statystyki potrafią ścisnąć w gardle … A opis choroby jeszcze bardziej działa na wyobraźnię.

Czym zatem jest tężec noworodkowy?

Tężec noworodkowy to choroba wywołana przez czynnik zakaźny, której przyczyną są neurotoksyny, wytwarzane przez laseczki tężca. Gdy toksyny wnikną do organizmu, rozpoczyna się cały proces kończący się najczęściej śmiercią, głównie tam, gdzie brakuje odpowiedniej opieki medycznej. Objawy tężca pojawiają się średnio w ciągu 10 dni od momentu zakażenia (okres intubacji trwa od 3 dni do 2 tygodni). Pojawia się napadowe prężenie oraz kurcz toniczny mięśni żwaczy.  Dochodzi do szczękościsku, w wyniku którego maluch nie jest w stanie nic pić. Głośno płacze. Gorączkuje. Początkowe napady są krótsze, ale z czasem się wydłużają … W konsekwencji dziecko umiera. A wraz z nim umiera sens życia jego matki …

Nie chcę sobie nawet wyobraźić bólu, który odczuwają kobiety żyjące w miejscach, gdzie dostęp do opieki medycznej po porodzie jest prawie zerowy. Takie, które rodząc, mają świadomość, że po drodze coś może pójść nie tak …
Z drugiej strony domyślam się, jaką radość odczuwają, kiedy pojawia się światełko w tunelu. Kiedy rok temu miałam przyjemność rozmawiać z Oliwierem Janiakiem, na własne uszy usłyszałam, jak wielką wdzięczność mają w sobie te osoby. Te Mamy, które wiedzą, że dobro ich dzieci, spoczywa w rękach ludzi dobrej woli. Łzy napływają do oczu, kiedy zdajesz sobie sprawę, że tym kimś możesz być …TY i Twoje dziecko!

I to w zupełnie prosty sposób! Sama zobacz, jak możesz pomóc. Są aż 3 sposoby.

1. 1 paczka = 1 ratująca życie szczepionka

Za każdy zakup paczki pieluszek Pampers z logo UNICEF, firma Procter & Gamble wesprze UNICEF kwotą 0,078 Euro, czyli tyle ile wynosi koszt jednej szczepionki przeciwko tężcowi lub jej dostawy. My pieluszek Pampers używamy od 5 lat, a świadomość, że kupując je, pomagamy tak właściwie przy okazji, motywuje po stokroć 🙂

2. 1 udostępnienie zdjęcia dziecka = 1 ratująca życie szczepionka

Za każde udostępnienie zdjęcia dziecka marka Pampers przekaże równowartość jednej szczepionki.

3. Wsparcie UNICEF

Możesz też zostać stałym Darczyńcą UNICEF, dołączając w ten sposób do tysięcy innych rodziców, którzy przekazują miesięczną darowiznę, aby poprawić jakość życia dzieci szczególnie narażonych na niebezpieczeństwo. Zajrzyj TUTAJ 

Zobacz. Wystarczy, że tylko raz kupisz pieluszki Pampers z logo UNICEF i udostępnisz zdjęcie swojego dziecka, a już ufundujesz 2 szczepionki zapobiegające tężcowi. Czy warto? Myślę, że odpowiedź znasz doskonale!…

My po zakup pieluszek Pampers wybraliśmy się do Tesco, które jako jedna z wielu sieci sklepów, wspiera tegoroczną kampanie Pampers UNICEF. Tesco chce zebrać fundusze na zakup 700 000 szczepionek w Europie Centralnej, więc dodatkowo robiąc zakupy właśnie tam dokładamy się do tego szczytnego celu. A wybór pieluszek z logo Pampers i UNICEF mają naprawdę spory.

Ludzie się różnią. W zasadzie wszystkim. Wyglądem, kolorem skóry, osobowością, charakterem, stanem konta czy zwykłymi przyzwyczajeniami. Każdy z nas jest inny. Ale to właśnie ta „inność” sprawia, że jesteśmy wyjątkowi. Tego pragniemy nauczyć nasze córki. Że w swoim życiu spotkają różnych ludzi, ale jeśli ktoś poprosi je o pomoc, to o ile będą w stanie mu tej pomocy udzielić, powinny to zrobić.
Nie zawsze będą w stanie dać komuś coś materialnego. Może czasem ta pomoc, to będzie zwykły termos gorącej wody … tak naprawdę liczy sie gest. I chęć. Ta chęć pochodzi bowiem z serca. To w nim ukryte są wszystkie nasze myśli …
I właśnie dziś czuję, że mam czas na to, by nauczyć je wrażliwości. By pokazać, że pomoc ma różne kolory tęczy. Że czasem, tak jak z pieluszkami Pampers, nic nas dodatkowo nie kosztuje, a jest. Realna pomoc. W dodatku najwyższej wagi.

Czy i Ty dołączysz w tym roku do akcji Pampers i UNICEF? Pamiętaj proszę. Dobro wraca … I niech ta myśl, pomoże Ci podjąć właściwy krok. 

 

  • Aneta Buglewicz

    U nas też pieluszki pampers towarzyszą. Kupowalismy je dla córki i dla synka. Wiadomo dobro zawsze powraca.❤❤