Dziś bedzie trochę o PMS i trochę o nowości na rynku a mianowicie o Lady Cup. Znasz? Jeśli nie to koniecznie doczytaj do końca. Bo takiego czegoś nie widziałaś a to i bombowe i … będę mieć dla Ciebie prezent. Chętna?  To zaczynamy 🙂

PMS – kto ma to zna. Kto nie ma, to nie wie co mówi. Wiesz, że symptomów PMS jest …yyy 300? Momentami mam wrażenie, że PMS trwa u mnie cały, okrąglutki rok. Też tak masz? Bo jakby tak wyliczać … bóle głowy, wykwity skórne, zmęczenie, zatrzymanie wody w organiźmie i jeszcze ponad 290 innych, no to wychodzi prawie jeden symptom na każdy dzień roku. A ja serio – codziennie dnia staję oko w oko z niezbyt idealnym samopoczuciem. Nawet jeśli trwa ono chwilę. Maleńką chwilkę. Nawet jeśli jest to wewnętrze, sekundowe poirytowanie z powodu tego, że Maja za długo ssie „cycka„. Ot czasem się zdarza … a wtedy winę zwalam na …

Hormony

Pierwszy okres po pierwszym porodzie dostałam po 1,5 roku. Nie pamiętam zbytnio jak to się wszystko toczyło, ale jedno jest pewne. Nie było fajnie. Bo chcesz czy nie, hormony działają na nasz organizm bardzo efektywnie. Np. w obu ciążach nie było ani jednego dnia, kiedy bolałaby mnie głowa. A migreny mam od 14 roku życia. Mniej więcej od czasów kiedy po raz pierwszy dostałam @. Dlatego jestem pewna, że moje bóle głowy mają podłoże hormonalne. By się ich pozbyć musiałabym do końca życia chodzić z brzuszkiem, a ponieważ nie przewiduję takiego scenariusza, biorę na klatę co jest i tyle. Innego wyjścia nie mam. Być może mogłabym faszerować sie sztucznymi hormonami by wykluczyć jedno, ale z reguły wiem, że jak wykluczysz jedno, to się czepi drugie. Dla przykładu. Swojego czasu nie chcąc mieć drugiego dziecka częstowałam sie każdego dnia białą tableteczką antykoncepcyjną. Wytrzymałam tak miesiąc. Było gorzej niż być powinno. Od jakiś syfów na twarzy, po inne cuda wianki. Potem przerzuciłam się na plastry, a potem walnęłam to wszystko w kąt i cieszyłam się z mojej „hormonalnej wolności„. Dziś stoję przed tym samym, przed czym stałam po pierwszym porodzie. Czekam na małpkę i każdego miesiąca mam wrażenie, że to tuż, tuż. Raz bóle podbrzusza były tak silne, że wylądowałam u lekarza. W samym sercu urlopu, z dala od domu. Miły Pan w białym fartuszku rzucając swym skromnym okiem na moją skromną macicę, która ukazała mu się na ekranie komputera rzekł „wszystko śpi twardym snem„. Kropka. Więc czekam. Cierpliwie czekam. A jak wybuchnę o pierdołę to mówię sobie i wszem dookoła „no hormony, no„. Bo to serio są hormony.

I nawet jeśli wszyscy dookoła uznają, że PMS to żaden problem, tylko coś wymyślone przez „baby„, by mogły się usprawiedliwiać, to i tak nie uwierzę. Nie wiem co prawda jak to jest, jak się płacze w poduszkę i wylewa łzy do księżyca o nic (a z doświadczenia koleżanek wiem, że czasem im się tak zdarza, albo częściej niż czasem), ale czuję, sama czuję, że moim życiem rządzą ONE i czasem brak mi nad nimi konroli. Choć tak bardzo sie staram …

Wracając jeszcze na chwilkę do naszego PMS. Szacunkowo przyjmuje sie, że cierpi na niego prawie 95 % kobiet. Te 5 % nie doświadcza żadnych symptomów złego sampoczucia w trakcie, przed lub po miesiączce, choć średnio mi sie chce w to wierzyć. Bo na przykład udowodniono, że podwyższone napięcie hormonalne wpływa na to, że w tych dniach kobieta ma zwiększoną ochotę na produkty, których teoretycznie powinna unikać np. na kawę. A teraz mówic mi tu: Która z Was nie ma ochoty  podczas okresu na pyszną latte z lodami i rozpustne ciasto czekoladowe? No która, no? 🙂 Żadna. No chyba, że naprawdę nie lubisz. Ale serio – można nie lubieć? Jaki z tego morał? PMS ma każda z nas 🙂

Czy więc PMS się leczy? W skrajnych przypadkach – TAK. Jeśli bowiem Twoje samopoczucie spada ze 100 % wydajności na marne 10 %, jeśli nie masz ochoty zwlec sie z łóżka, podczas gdy czekają na to Twoje dzieci i inni domownicy, jeśli czujesz się poirytowana, bez chęci do życia, jeśli czujesz, że kiepski humor przeradza sie w coś o wiele bardziej poważniejszego, to zdecydowanie warto skorzystać z pomocy lekarskiej. Bo choć hormony rządzą każdą z nas, to warto trzymać je na wodzy. Czasem pozwolić im przejąć prowadzenie, by za chwilę złapać głębszy oddech i znów wieść prym. Dlatego czekając na moją kolejkę powoli opracowuję plan, co będę robić, gdy zaczną dopadać mnie co miesiąc „te trudne dni”. A mój plan jest następujący.

Kilka porad na walkę z PMS

1. Dzień zacznę od … melisy. Tak. Lubie i piję kawę. Ale robię to bardziej na smaka niż na efekt. Bo efekt jest u mnie taki, że wypiję kawę o 21.00 a o 21.15 mogę już spać. Ale smak kawy to jest to. Lecz postanowiłam, że w tych dniach i tuż przed nimi zacznę inaczej. To melisa będzie moją filiżanką na dzień dobry. Trochę spokoju od rana nie zaszkodzi.

2. Postawię na sport. Nie taki dla formy. Ale taki dla wyciśnięcia 7 potów. Wierzę, że wraz z potem poprawa humoru gwarantowana.

3. A jak już będę uprawiała sport, to zadbam, by było mi wygodnie i w końcu zdecyduję się na LADY CUP. Co to takiego? Kubeczek menstruacyjny. Fajnie brzmi, no nie? Ale do rzeczy. Nigdy nie znosiłam podpasek. A ponieważ trzeba sobie radzić stosowałam tampony. Ale ostatnio wyczytałam, że nie jest to zbyt higieniczne rozwiązanie, z czym niestety zgadzam się w 100 %. I szukając jakiejś alternatywny natknęłam sie na ten produkt. Zaczęłam czytać i czytać i wsiąkłam. Zdziwienie mieszało się z zachwytem a w głowie tysiąc myśli zaczynających sie od słowa”jak?”. Jak to włożyć, jak wyciągnąć? Jak myć? Tyle pytań i odpowiedzi brak. Mniej więcej w tym samym czasie chciałam swojej przyjaciółce powiedzieć o tej wyszperanej nowości. Zdziwiło mnie, gdy słuchając jak się produkuję do słuchawki rzekła „Kochana, używam tego od roku. Mówię Ci – bomba”. Zatkało mnie. Ma i nic nie mówiła? Zaczęłam ją więc wypytywać sama. Jak sypała z rękawa plusami tego kubeczka, że jest na lata, że zakup zwraca sie po 4 miesiącach, że oszczędność, że higieniczne, że … uwaga – skraca czas trwania okresu!! –  to postanowiłam spróbować. Swój kubeczek znalazłam w Drogerii Ekologicznej, właśnie TUTAJ. Zaczęłam się wczytywać i znalazłam odpowiedzi na wszystkie dręczące mnie pytania. Aktualnie mam więc u siebie jeden kubeczek, przetestowany na sucho, jak to się wkłada i wyjmuje i czeka on na swoją kolej. W międzyczasie o produkcie powiedziałam kilku innym osobom, które tak się nakręciły, że same postanowiły zadziałać. I wiesz co? Jeszcze żadnego negatywa nie syszałam, no może poza tym, że trzeba się … przekonać. Bo nie takie to straszne jak wygląda. Dałam więc sobie szansę. I czuję, że z moim LADY CUP zaprzyjaźnimy się bez dwóch zdań. Jeśli zainteresował Cię produkt, a wierzę że tak, to nie możesz przejść obok niego obojętnie. Poczytaj sobie troszkę na jego temat TUTAJ, a zamówić możesz go TUTAJ. Dodam Ci tylko, że kubeczki dostępne są w dwóch rozmiarach i zapakowane są w woreczek, służący do przechowywania go. A różnorodnośc kolorów zarówno Lady Cup jak i woreczków – zachwyca. Więc jeśli się nakręciłaś jeszcze bardziej niż ja na początku, to może masz ochotę przetestować ten produkt? Chcesz mały konkurs?

nowe-1-1062nowe-1-1069nowe-1-1068

Co myślisz o Lady Cup? Znałaś? A może używasz?

4. Będę szczególnie dbała o to, co jem. Udowodniono, że w walce z PMS pomagają witaminy B6, E, potas i magnez. Ale żadnych sztucznych tabletek. Będę jadła codziennie banany, orzechy, słonecznik, awokadao, migdały, brązowy ryż i … czekoladę. Niech mi tylko ktoś zabroni …

5. Będę dawać na luz. Boli brzuch – odpoczywam. Źle się czuję – proszę o pomoc. Nie jestem ze stali. I naprawdę to sobie teraz uświadamiam. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, szczęśliwa mama to mama spokojna. Spokojna mama to spokojny dom. Spokojna mama to spokojne dziecko. Generalnie jest tak, że to wszystko łączy się ze sobą i jest ze sobą niesamowicie powiązane. Jeden mechanizm nakręca drugi. A spokój ducha i ciała to naprawdę klucz do sukcesu w rozwiązywaniu wielu problemów – w tym walkę z PMS! 

A jakie są Twoje sposoby na PMS?

KONKURS

Mam dla Was do wygrania 3 takie kubeczki od Drogerii Better Land. Chcesz zawalczyć?

Co należy zrobić?

1. Jeśli masz ochotę obserwować nowości w Drogerii możesz polubić ich profil na Fb właśnie TUTAJ

2. Pod tym wpisem lub na Fb  napisz w paru słowach Jak TY radzisz sobie z PMS. 

Gramy od dziś do 31.07. Wyniki już w poniedziałek 🙂 Powodzenia 🙂

WYNIKI

Kubeczek wygrywają:

  • Kasia ” o kubeczku myślę od kilku miesięc …”
  • Dagmara Pszowska
  • Ewelina Stawczk

Gratki 🙂 Proszę o Wiadomość na priv na blogu 🙂