Nie jestem tylko Mamą…

Jestem żoną, córką i sąsiadką.
Jestem siostrą i przyjaciółką.
Koleżanką i dawną znajomą.

Jestem kucharką, sprzątaczką i nauczycielem.
Jestem lekarzem bez wykształcenia.
Jestem hydraulikiem bez papierów.
Jestem mistrzynią organizacji.
Umiem zrobić coś z niczego.
To ja ogarniam niemożliwe, bo dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych.
Nie przeraża mnie bałagan w domu.
Nie drażni mnie krzyk dzieci. Nawet obcych.
Nie czuję zniechęcenia z powodu przedłużającego się płaczu.
Jedną ręką wykonuję telefon, drugą ścieram kurze, a trzecią, której nie mam – bawię dziewczynki.

Jestem powiernikiem w sprawach małych i wielkich.
I przyjaciół i dzieci słucham z taką samą pasją.
Serce oddaję każdemu, kto go potrzebuje.
Nawet jeśli pragnie malutkiego kawałka.
Ono jest duże – starczy dla każdego.

Często przewiduję wiele rzeczy w przód.
Wiem na co mają ochotę moi domownicy, gdy rano wstają głodni.
Znam ich zachcianki na obiad i kolację.
Wiem z jakich prezentów się ucieszą.
Wiem też co ich rani. Unikam tego. 

Wolę budować. Nie lubię burzyć.
Łatam dziury, bo nauczono mnie, że jak coś się psuje, to się to naprawia, a nie wyrzuca.
Jak kocham to na całego.
Nie nienawidzę. 
Akceptuję.

Czasem zapłaczę w samotności.
Rozklei mnie zdjęcie zrobione 5 lat temu i szpitalna opaska mojej córki.
Uśmiecham się do ludzi i robię im to, co sama chciałabym od nich dostać.

Nie tracę czasu na myślenie o ludziach, którzy nie myślą o mnie.
Jeśli jestem w stanie, sprawiam innym przyjemność. 
Nawet drobnostkami. 

Czuję się szczęśliwa.Tu i teraz. 
Z każdą moją wadą i zaletą. 
Z ludźmi u boku, którzy tworzą ze mną miejsce, w którym jest mi dobrze. 

Dawno, dawno temu rozpakowałam pudełko czekoladek. Słodkich. Nadal je jem…

Ja. Kobieta. Z krwi i kości. Ja. Na swój sposób piękna i niepowtarzalna. Ja. Ktoś więcej niż Mama…