Znowu nas dopadł. Początkowo był niewielkich rozmiarów i nic nie wskazywało na to, że się zmieni. Ale z dnia na dzień stawał się coraz bardziej uciążliwy. Znajdował się wszędzie. Na rękawie i na kanapie. Najpierw przeźroczysty, potem żółty i zielony. W zasadzie zmieniał się nawet w zależności od pory dnia i nocy. W końcu zaprowadził nas do lekarza, kiedy już wszyscy dookoła zastanawiali się, czy nie zrobi jeszcze większego spustoszenia. Całe szczęście doktor nas badający, z pełną stanowczością orzekł:

„To tylko katar”

Nie lubię go. Dobrze wiem, jak bardzo potrafi dać w kość. Kilka razy w roku łapie nawet i mnie i doprawdy wolałabym chyba mieć gorączkę niż nieżyt nosa, przez który budzę się w nocy więcej razy niż na karmienie Majki. I sprawdza się na mnie teoria, że bez względu na to, czy jest leczony czy nie, trwa zawsze 7 dni lub dłużej. Niestety.
Tym bardziej znając go od podszewki, gdy dopada dziewczynki, rwę włosy z głowy. Bo choć wiem, że to żadna choroba, to jednak doskonale zdaję sobie sprawę, że kilka dni z jego udziałem, potrafi totalnie wybić z rytmu całą rodzinę. I najczęściej to właśnie robi …

Ale radzimy sobie. Powiedziałabym nawet doskonale. Mam kilka swoich sposobów, które sprawiają, że przechodzimy go łagodnie i zazwyczaj kończy się tylko na katarze. Ale nim Ci o nich opowiem, pozwól, że wspólnie obalimy kilka mitów, które nadal krążą wśród naszych Mam i Babć, a wśród nich ten najważniejszy, czyli …

  1. KOLOR kataru ma znaczenie dla ustalenia jego etiologii. Odkąd pamiętam żyłam w przekonaniu, utrwalanym w naszej rodzinie od dawna, że w zależności od koloru kataru, można wnioskować z jaką infekcją mamy do czynienia. I tak katar przezroczysty miał sygnalizować infekcję wirusową lub alergię, a katar żółty lub zielony świadczył o infekcji bakteryjnej i ten rodzaj kataru wymaga podania … antybiotyku! Problem, a raczej jego rozwiązanie, pojawiło się wraz z moim macierzyńskim doświadczeniem. A mianowicie, na podstawie własnych obserwacji, uzmysłowiłam sobie, że kolor kataru zmienia się nie w zależności od rodzaju infekcji, a od czasu jej trwania. I tak najpierw katar jest przezroczysty, następnie zmienia kolor, a potem znika. Oczywiście katar może mieć etiologię bakteryjną, ale większość infekcji, to zazwyczaj infekcje wirusowe, w których katar jest objawem tego, że organizm zaczyna pozbywać się nieproszonych gości. I doprawdy antybiotyk zdziałałby w takiej sytuacji więcej złego, niż dobrego.
  2. Z KATAREM lepiej zostać w domu. Ile razy słyszałam: „Ma katar? To nigdzie nie wychodź, bo się przeziębi jeszcze bardziej„. A zwłaszcza zimą… Prawdą jest natomiast, że zimne powietrze obkurcza naczynia krwionośne, a co za tym idzie, dziecko z katarem na dworze czuje się zdecydowanie lepiej. Natomiast zakatarzonemu nie sprzyja ciepłe powietrze, które jeszcze bardziej wysusza błonę śluzową nosa, potęgując niezbyt przyjemne objawy kataru.
  3. Zapalenie ucha nie ma nic wspólnego z katarem. Czyżby? A słyszałaś o czymś takim jak ucho KATERALNE? Co to takiego? Z tym pojęciem po raz pierwszy zapoznał nas lekarz do którego przyszłam z Wiktorią rok temu z podejrzeniem ostrego zapalenia ucha, na które antybiotyk przepisał nam inny lekarz. Miałam mieszane uczucia, bo Wiki nie gorączkowała, ani nie skarżyła się na tak bardzo na ból ucha, więc wolałam to potwierdzić.
    A tymczasem nie było to ostre zapalenie ucha, a zapalenie uszu związane właśnie z katarem, do wyleczenia którego niezbędne jest usunięcie przyczyny, czyli… kataru. I najczęściej bywa tak, że gdy mija katar, mija ból uszu i tak było w naszym wypadku.
    Oczywiście bólu uszu u dziecka w żadnym wypadku nie należy bagatelizować, ale warto mieć świadomość, że nie zawsze potrzebny jest antybiotyk. Niemniej należy też pamiętać, że „nieleczony” katar, zwłaszcza u noworodków i małych dzieci do 2 r.ż może przenieść się na uszy, a nawet w konsekwencji ich stanu zapalnego, powodować niedosłuch.

Nasza walka z katarem trwa kilka razy w roku. Wspominałam Ci jednak na początku, że mam kilka swoich sposobów na to, by ten czas, kiedy nas dopada, zwłaszcza, gdy z jego powodu cierpią dziewczynki, nie utrudniał nam życia na maxa. Chętnie się z Tobą z nimi podzielę.

Jak „walczymy” z katarem?

  1. Nim podejmiemy decyzję o wizycie u lekarza, obserwujemy. Sam katar, a nawet i kaszel nigdy nie jest dla nas wskazówką, by iść do lekarza. Mamy ku temu powody, bo zdaję sobie sprawę, że w sezonie jesienno-zimowym przychodnie są przepełnione, a tym samym są siedliskiem innych bakterii i wirusów. Poza tym nie lubimy blokować kolejek. Zdajemy się więc na domowe i apteczne sposoby, które nam pomagają.
    Przy czym pamiętaj, że u małych dzieci (zwłaszcza poniżej 1 roku życia), katar i kaszel połączony przede wszystkim z brakiem apetytu oraz gorączką ZAWSZE jest wskazaniem do wizyty u lekarza. Osłuchać dziecko nie zaszkodzi.
  2. Regularnie oczyszczamy mały nosek. Bywały w moim życiu takie momenty, że obawiałam się, że oczyszczanie noska u moich dzieci nie jest dla nich niczym przyjemnym, więc zadawałam sobie często pytanie, czy naprawdę muszę to robić. Prawdą jest natomiast, że w przypadku nieżytu nosa, regularność ma duże znaczenie. Regularnie czyli ile? Tak naprawdę tyle, ile potrzeba, by normalnie funkcjonować w ciągu dnia, tak by zapchany nosek nie utrudniał jedzenia, oddychania i nie powodował rozdrażnienia. Naszym ulubionym pomocnikiem w walce z katarem jest od lat Disnemar Baby. Z kolei sama stosuję wersję Disnemaru dla dorosłych (w zielonej butelce). Lubię Disnemar za dwie rzeczy. Za to, że posiada przezroczystą butelkę, przez co zawsze wiem, kiedy muszę kupić kolejną (każda z dziewczyn ma swoją), oraz za to, że jest delikatny jak mgiełka. Disnemar Baby posiada specjalny nebulizator dyfuzyjny, przez co aplikacja nie wiąże się z nieprzyjemną reakcją dziecka i jest bezpieczna. Ponadto produkt ten może być stosowany w każdej pozycji, w tym również w pozycji leżącej (o co pytaliście mnie podczas live na żywo TUTAJ z eventu w Warszawie), co sprawia komfort rodzicowi podczas codziennego użytkowania. U Majki oswoiliśmy go stosując pewien trik – zabawę. Jak aplikuje Disnemar wszystkim lalkom dookoła, to i sobie pozwala. Ten numer u nas zawsze działa. Roztwór soli morskiej Disnemar z neutralnym pH pomaga oczyścić błonę śluzową nosa z nadmiaru wydzieliny, rozrzedza ją, dzięki czemu łatwiej się jej pozbyć, oraz zapewnia jej odpowiedni poziom nawilżenia i ją regeneruje. To taki produkt, który ZAWSZE warto mieć w domu, niezależnie od pory roku czy pogody.

Co do samego eventu. Możliwość poznania p. Doktora Łukasza Dembińskiego, specjalisty pediatrii z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, była czystą przyjemnością, bo lubię spotykać ludzi, dla których praca jest pasją i to u p. Doktora widać na kilometr. Poza tym utrwaliłam sobie wiedzę, którą miałam, a którą dziś się z Wami dzielę. A dzieci fantastycznie spędziły czas, wśród Pań Animatorek. Z kolei warsztaty z robienia waty cukrowej (phi, czasem można …), nawet dla mnie były ogromną atrakcją. Zresztą, zobacz na te zdjęcia. Mówią same przez się, prawda?

2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z
2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z
2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z
2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z
2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z
2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z
2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z
2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z
2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z
2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z
2017-11-22, Disnemar Baby, Warszawa Polska n/z

  1. Wychodzimy na dwór. Katar nie jest przeciwwskazaniem do aktywności na dworze, a jak wspomniałam wyżej, chłodne powietrze pomaga z nim walczyć, więc jeśli tylko nie mamy gorączki, nie rezygnujemy ze spacerów, a nawet podwajamy ich liczbę.
  2. Dbamy o dużą ilość wypijanych płynów. Podczas kataru stawiamy na ciepłe (nie gorące, ani nie zimne) herbaty ziołowe z odrobiną miodu np. lipowego, albo zwyczajną, ciepłą H2O. Picie płynów powoduje, że wydzielina staje się rozrzedzona, co ułatwia jej usunięcie w postaci odkasłania (nie hamujemy mokrego kaszlu, a suchy hamujemy tylko wtedy, gdy naprawdę nam przeszkadza – głównie na noc).
  3. Zwiększamy ilość witaminy C w diecie, która uszczelnia naczynia krwionośne.
  4. Po każdym wydmuchaniu nosa w jednorazową chusteczkę i użyciu Disnemar Baby, myjemy ręce. Jakoś zimą bardziej o tym pamiętam, bo latem to wiadomo, nie zawsze da się dzieci z myciem rąk upilnować.
  5. Mamy pozytywne nastawienie. To chyba połowa sukcesu. Tak, czy siak ten katar kiedyś minie, więc nie warto załamywać rąk. Może i katar przyjemny nie jest, ale na pewno nie jest końcem świata …

Sezon na katar trwa na całego, więc wierzę, że ta garść informacji, pomoże Wam podejmować mądre decyzje, tak jak mi świadomość pewnych rzeczy pomaga po dziś dzień.

Ale nie byłabym sobą, gdybym nie zaproponowała Wam konkursu, gdzie 3 osoby będą miały możliwość wygrać super nagrody (2 opakowania Disnemar Baby, kocyk minky z uroczą foczką oraz pluszaka o wartości 50 zł). Taki zestaw z pewnością umili zimowe wieczory i sprawi, że katar jak szybko się pojawi, tak szybko zniknie, a już na pewno funkcjonowanie z nim będzie o niebo przyjemniejsze. Co Wy na to? Konkurs wystartuje jutro na moim Fb, a regulamin konkursu jest dostępny TUTAJ.

Wpis ten nie stanowi porady lekarskiej. W razie jakichkolwiek wątpliwości stanu zdrowia swojego dziecka, skonsultuj się z lekarzem.

Wpis powstał przy współpracy z firmą Mylan, producentem roztworu fizjologicznego wody morskiej Disnemar Baby.

  • Paolina Paolina

    U Nas katar nie jest czestym gosciem u synka ale jak juz go zlapie to noce sa ciezkie.
    Wypija spore ilosci wody budzac sie co chwile..
    Dlatego szczegolnie dbam o higiene nosa i czeste spacery zeby mu sie lepiej oddychalo.

  • Agata Wierzgacz

    Moja Julka jak była młodsza to na okrągło miała katar , tydzień katar tydzień przerwy i tak ciągle ale na szczęście zawsze jej przechodził bez powikłań.Im starsza tym rzadziej ma .Podobnie postępuje jak Ty przy katarze.

  • JaNinka Laskowska

    Na katar jest tez swietny napar z majeranku (dla maluszkow 1-2 lyzeczki na szklanke wody). U nas sie sprawdza i skraca katarzenie