Kochasz swoje dziecko? Głupie pytanie. Pewnie, że kochasz. Tak ja ja. Kocham tak mocno, jak nigdy wcześniej nie wyobrażałam sobie pojęcia miłości. To chyba można poczuć tylko wtedy gdy zostaje się rodzicem. To takie uczucie, że wiesz, że nawet gdybyś miała stracić życie Ty, to wrzucisz się pod pociąg, by uratować życie swojego dziecka. I doprawdy to nie byłoby szaleństwo. To własnie byłaby bezwarunkowa miłość.

Problem polega jednak na tym, że bezwarunkowa miłość, to nie tylko to, co czujemy MY. To również to, co czuje DZIECKO. Czy Twoje dziecko naprawdę czuje, że kochasz go tak, jak czujesz to TY? Czy wie, że nie musi robić nic, by zasłużyć sobie na Twoją miłość? Że nawet wtedy, kiedy zbije szybę w oknie sąsiada, lub rozda ubogim całą Twoją dwumiesięczną wypłatę (już widzę Twój stoicki spokój, gdy z szuflady znika kilka tysięcy, a ono mówi „Mamusiu, dałam dziś pieniążki tej biednej Pani, co stała pod blokiem. Przecież zawsze uczyłaś mnie „pomagaj potrzebującym” :D) to wciąż jest kochane?

I własnie to jest wyzwanie dla nas – rodziców. Kochać bezwarunkowo, w szczęściu i w nieszczęściu. Kochać tak, by tę miłość było czuć. Kochać tak, by nie ranić, a uczyć. Jak to zrobić? Oto 3 tajemnice bezwarunkowej miłości do dziecka.

1. Spójrz na występki dziecka z punktu widzenia … dziecka

Oczywiście zakładamy, że najlepiej wiemy, co sprawia, że nasze dziecko źle się zachowuje. W sumie sama czasami łapię się na tym, że mówię do Wiki „ale specjalnie to robisz?„. Potem pukam się w głowę, bo wiem, że wiele jej zachowań nie wynika z tego, że chce nam zrobić na złość, choć czasem tak pewnie bywa, ale … Ona jest po prostu dzieckiem. Więc zamiast domyślać się swoich racji, na zachowanie dziecka możesz spojrzeć w inny sposób, taki, który jest rzeczywiście znacznie bliższy rzeczywistości niż Ci  się wydaje. Wystarczy, że postarasz się spojrzeć na sprawy jego oczami. Bo na przykład może byłby grzeczniejszy dla swojej młodszej siostry, gdyby nie był zaniepokojony, że stracił swoje szczególne miejsce w Twoim sercu, odkąd ona się pojawiła? Może chce ją uderzyć zabawką z zazdrości, by wzbudzić Twoje zainteresowanie, a nie dlatego, że jest zły i jej nie kocha? A może ona była po prostu tak zaangażowana w układnie klocków, że zapomniała o nocniku, no wiesz, niekoniecznie zrobiła specjalnie siusiu na Twój świeżo uprany dywan? A może On codziennie płacze wieczorem i chce spać z Wami, dlatego, że naprawdę boi się tego stracha pod łóżkiem? Ty możesz go nie widzieć, ale jego wyobraźnia jest znacznie większa niż Twoja. Czy za wieczorne histerie przed snem, ze strachu, ono naprawdę zasługuje na karę?

Bo czy nie wydaje Ci się, że kiedy patrzysz na rzeczy z punktu widzenia swojego dziecka to jego złe zachowania nagle stają się zrozumiałe i … wybaczalne? Nie znaczy się, że są akceptowalne, ale łatwiej nam się z nimi zmierzyć. Przynajmniej tak to wygląda u mnie …

2. Limit Twojego gniewu

Ile razy wypomniałaś swojemu M. rzeczy, za które już dawno Cię przeprosił, albo o których już dawno powinnaś zapomnieć? Wiesz – było – minęło. Czasem jest ciężko, co? Zwłaszcza, gdy rankiem sprawa zdaje się być zakończona, a po południu pojawiają się te dni, chodzisz wściekła jak osa i masz ochotę wygarnąć mu wszystko jeszcze raz … A teraz pomyśl w tych samych kategoriach o swoim dziecku.  Powiedzmy sobie, że urządziło Ci histerię tuż przed Waszym wyjściem. Za pierdołę. Za to, że pomogłaś mu zawiązać sznurówki, których de facto nie potrafi wiązać, a które miał ochotę zawiązać sam. Wiązał 10 minut i znów o 5 za długo, a gdy mu pomogłaś – wpadł w szał. Miałaś ochotę zostawić go w domu. Swoją drogą Wiki  jest właśnie na tym etapie – wszystko sama – wrrrr. Ale do rzeczy. Trudno czuć dobre uczucia do naszych dzieci, kiedy doprowadzają nas do szału. Oczywiście wiemy, że je kochamy, ale co jeśli zapytasz dziecko, jak ono czuło się, gdy Ty czułaś na niego złość? Jasne! Masz prawo czuć złość, kiedy zrobi coś, czego robić nie może, ale … Jak długo ona trwa? Czy czasem nie za długo?

Kiedy dzieci źle się zachowują, najbardziej skuteczną interwencja jest ustawienie limitu Twojego gniewu. Co to znaczy? To, że masz prawo zdenerwować się w danej sytuacji, ale gdy zostanie ona wyjaśniona, Twój gniew mija. Nie wracasz do niego za godzinę, czy dwie. Było – nie ma. Dziecko nie musi zastanawiać się „czemu mama jest na mnie zła„? Za to rozlane mleko z rana? Pamiętam sytuację, gdy jechaliśmy windą. My z B. nadal w złym humorze, bo Wiki zrobiła awanturę. A ona? Humor dopisuje a po chwili pyta „Czemu jesteście na mnie źli?„. „No wiesz Wiki, taką awanturę zrobić? Za nic” – mówię do niej, sądząc, że zrozumie powagę sytuacji gdy powiem jej o tym po raz drugi, że źle się zachowała. Na co odpowiedziała :„Ale to było na górze, a teraz już jestem grzeczna. O, proszę” i się uśmiechnęła. I wszystko jasne. Dzieci nie maja zdolności interpretowania naszego gniewu.  Pamiętaj o tym, proszę.

3. Dyscyplina, czyli co?

Dyscyplina to nie pasek. Dyscyplina to wskazówki i rady. A te będą dużo bardziej skuteczniejsze, gdy będziesz spokojna. Pamiętaj, że ta mała istotka ciągle na Ciebie patrzy i to TY jesteś dla niej wzorem w zakresie obsługi swoich emocji. A życie rodzinne to nie walka. Dziecko to nie Twój wróg. Ono ma mieć w Tobie najlepszego przyjaciela, a przede wszystkim rodzica, który pokaże mu jaką ścieżką iść, a nie zaciągnie go tam siłą.

Możesz mówić dziecku 1000 razy dziennie „Kocham Cię”, ale to nie Twoje słowa, lecz czyny są dla niego najlepszym dowodem Twojej miłości. Możesz mówić dziecku 1000 razy dziennie „Kocham Cię”, ale gdy zbyt wysoko ustawisz mu poprzeczkę swoich oczekiwań, których nie spełni … ono nie będzie czuć tej miłości. Bo nie kochasz wyobrażenia swojego dziecka – kochasz swoje dziecko. Bez względu na jego wady czy wybryki. Kochasz je dlatego, że ono jest. To jedyny powód Twojej miłości. Bo kochając bezwarunkowo musisz nauczyć go jak żyć w świecie, który nie będzie miał do niego takiej miłości jaką masz Ty. Bo tak naprawdę nie jest ważne kim zostanie Twoje dziecko  –  lekarzem, adwokatem, fryzjerką czy kierowcą. Ważne, żeby miało poczucie, że wykorzystało swoje talenty i możliwości. Ważne, żeby wiedziało, że nigdy Cię nie zawiodło. Bo kochałaś bezwarunkowo. Za nic.

Bo jedynym powodem dla Twojej miłości jest jego życie. 

nowe-1-1470

 A co Ty dodałabyś do mojej listy?