Kochana Córeczko …

Wczoraj powiedziałaś mi, że mam zmarszczkę pod okiem. Uśmiechnęłaś się, po czym zalotnie dodałaś, że chyba zaczynam się starzeć. Wiem, że nie do końca rozumiesz, co to jest prawdziwa starość. Nie znasz jej bólu i cierpienia ukrytego pod tym jednym słowem. Nim jednak sama jej doświadczysz, zobaczysz ją na moim przykładzie …
Nie jutro, ani nie za pięć lat. Zostało mi jeszcze trochę czasu, nim sama zacznę myśleć, że dni stają się coraz cięższe, a zwyczajne czynności sprawiają mi coraz więcej trudu.

Dziś mam w sobie dużo energii. To Ty jesteś moją siłą napędową. To Ty sprawiasz, że każdego dnia wstaję silniejsza, nawet jeśli poprzedniego, gorączka zwaliła mnie z nóg. To dla Ciebie nie biorę chorobowego. Chorobowego od macierzyństwa …

Wiem jednak, że nie wszystko rozumiesz. A w przyszłości nie będziesz rozumieć jeszcze wielu rzeczy.
Będziesz się na mnie denerwować, bo nie będę umiała znaleźć właściwego słowa …
Będziesz zła, że wszystko robię wolniej niż dziś … 
Nie będziesz lubiła słuchać, gdy będę do Ciebie mówić, choć teraz to właśnie moje słowa są tymi, które słyszysz najczęściej …
Nie miej mi wtedy tego za złe. 
Postaraj się przypomnieć, że gdy byłaś mała zachowywałaś się tak samo. 
Nie umiałaś znaleźć właściwego słowa, a ja mimo wszystko słuchałam Cię cierpliwie. 
Ubierałaś się wolno, a ja stałam koło Ciebie i patrzałam, czasem oferując swoją pomoc. 
A gdy z dumą 2-latki odmawiałaś, przełykałam ślinę i dopingowałam Cię, byś sama dała robie radę. 
Nie lubiłaś mnie słuchać. Na każde moje słowo miałaś milion własnych, a najbardziej lubiłaś mówić „nie”. 
Mimo wszystko, byłam koło Ciebie. Wiedziałam, że muszę nauczyć Cię przeżywać świat po swojemu. Wskazać Ci drogę. Odnaleźć cel. Dawniej tak nierealny, dziś przez Ciebie osiągnięty.

Nie chcę byś mi dziękowała za to, że byłam przy Tobie. Nie potrzebuję słów. Dla Mamy nie ma większej wdzięczności, niż po prostu „bycie”.
Nie chcę jednak byś miała mi za złe, że robiłam tak, a nie inaczej. Nawet jeśli kiedyś wyda Ci się, że powinnam była postąpić inaczej, mi wydawało się, że robiłam wszystko najlepiej jak umiem …

I mam nadzieję, że to zrozumiesz. 
Nie mając mi za złe, będziesz kochać do końca. 
Taką jaką jestem.

Twoja Mama.