Ostatnio zadano mi pytanie: „Jak wielką fanką karmienia piersią jesteś?„. Nie ukrywam, że wielką. Karmię piersią nieprzerwanie od 5 lat, choć 2 -krotnie, miesiąc walczyłam o laktację, bo dziewczynki z różnych powodów nie chciały pić z piersi, woląc butelkę. Ostatecznie udało się. Nie raz jednak chciałam się poddać. Czemu tego nie zrobiłam? Bo miałam świadomość tego, że skoro mam swoje mleko, to warto zrobić wszystko, by tym mlekiem wykarmić swoje dzieci. To przede wszystkim walory zdrowotne, skład mleka i jego wartość dla dziecka, przemawiały do mnie najbardziej. Na początku. Potem zawsze było z górki. Po prostu karmiłam, traktując to jako najbardziej naturalną czynność, którą wykonują wszystkie gatunki ssaków. Przy okazji powiem Ci, że jako zwolenniczka karmienia naturalnego, nie jestem przeciwniczką mleka modyfikowanego. Nie każda kobieta może karmić, nie każda też tego chce z różnych względów. Szanuję to i dziękuję, że są takie firmy, które starają się stworzyć pokarm, który będzie najlepszy dla dzieci. Czasem po prostu inaczej się nie da …

Ubolewam jednak nad tym, że mamy chcące karmić piersią, już na samym początku swojej „przygody” napotykają problemy. Brak wsparcia w szpitalach, a przede wszystkim brak edukacji, to największe zmory dla matek karmiących naturalnie. Bo jak można chcieć to robić, jak się czasem nie wie jak?  Albo jak można mieć motywację, jak ktoś, nie pytając nas o zdanie, informuje nas w szpitalu mówiąc wprost, że cytuję „dziecko pewnie nie chce pić z piersi, bo przed chwilą jadło„. Malutką buteleczkę mleczka. Przy piersi grymasi, a z kieliszka pije. Można sie poddać? Jasne. Czasem zbyt szybko …Ale do rzeczy.

Dzisiejszy wpis postanowiłam zatem skierować do mam, które przede wszystkim chcą karmić piersią, lub są na początku swojej drogi laktacyjnej i miewają chwile zwątpienia. Wpis powstał przy okazji współpracy z marką Lansinoh, która od ponad 30 lat wspiera mamy karmiące piersią. Sama miałam okazję stosować po porodzie ich najlepszy produkt, który ratował moje brodawki – lanolinę, dziś więc śmiało zaprezentuję Wam tę markę, a bazując na swoim własnym doświadczeniu, podpowiem co nieco.

Zaczynamy karmienie – co to oznacza w praktyce?

Przede wszystkim pamiętaj, że jeśli chcesz karmić piersią, zaznacz to już po urodzeniu dziecka, a nawet i przed (po urodzeniu możesz nie mieć do tego głowy). Poinformuj oddziałowe, że chcesz karmić piersią i nie chcesz by Twoje dziecko było sztucznie karmione (warto napisać o tym, sporządzając swój plan porodu). Ja tego niestety nie zrobiłam i dowiedziałam się po fakcie o tym, że moje dzieci już się najadły. I nie ukrywam, że było mi ciężko zrozumieć, dlaczego tak się stało i czemu w niektórych szpitalach jest to nadal praktykowane.
Początko karmienie piersią nie zawsze idzie gładko. Młoda mama musi wiedzieć, że bywa pod górkę. Nabrzmiałe piersi, ból, być może tworzące się stany zapalne, nieumiejętność ssania przez dziecko, zła pozycja karmienia, myśli, czy oby na pewno dziecko się nie najada, skoro płacze – to tylko niektóre czynniki, które mogą mieć wpływ na zbyt szybką decyzję o zaprzestaniu karmienia piersią. Ale z doświadczenia wiem, że wszystko da się przejść, a czas działa tylko na naszą korzyść. Z każdą dobą jest bowiem coraz lepiej …

Trudności na początku mlecznej drogi – jakie?

Nawał pokarmu. Nawał to fizjologiczne zjawisko występujące zazwyczaj w drugiej lub trzeciej dobie po porodzie, choć z doświadczenia wiem, że może się opóźnić. U mnie nawał nastąpił w 5 dobie i był tak bolesny, że nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, tym bardziej, że to był akurat ten dzień, kiedy trafiliśmy z Mają do szpitala (wrodzone zapalenie płuc), a ona nie chciała NIC jeść. Chwilową ulgę przynosił mi laktator oraz Wiki, która karmiona była przeze mnie aż do porodu i wiele razy po (karmienie w tandemie) i ratowała sytuację po, oraz zimne okłady. Świetnym produktem, który oferuje Lansinoh są żelowe kompresy na piersi i żałuję, że nie wiedziałam o nich w szpitalu, bo mogłam je tam trzymać w lodówce i używać w razie „w”. „TheraPearl 3in1 łączy w sobie zalety terapii ciepłem i zimnem„. Użyte na ciepło (można podgrzać w mikrofali, jeśli ktoś posiada), udrażniają przewody mlekowe i stymulują piersi do produkcji mleka. Użyte na zimno, łagodzą ból i obrzęk. W opakowaniu znajdziemy dwie sztuki kompresów z pokrowcem, a ponieważ są bardzo trwałe, przydadzą się na całą mleczną drogę. Bo musisz wiedzieć, że np. stan zapalny (zatkany kanalik mleczny) może wystapić na każdym etapie karmienia (mnie dopadł dwukrotnie – w 2 miesiącu i 18 miesiącu karmienia Mai), i wtedy takie kompresy będą jak znalazł. Z oferty Lansinoh warto zwrócić też uwagę na wkładki laktacyjne. Ponieważ nawału pokarmu nie mam, zrobiłam test z wodą, gdzie na wkładkę lałam ją i lałam i … powiem Ci, że są tak mega chłonne, że warto zawiesić na nich swoje oko. Każda wkładka jest wygodnie i pojedyńczo zapakowana, a co najważniejsze jest duża i cieńka, dlatego daję im 6 z plusem i polecam zdecydowanie.

Bolące, poranione brodawki. Bardzo częste zjawisko i … normalne. Generalnie ból brodawek jest zjawiskiem fizjologicznym i związany jest ze zmianami hormonalnymi zachodzącymi w organiźmie pod wpływem ciąży i porodu. Mnie temat nie dotyczył, bo przed porodem, w obu przypadkach stosowałam lanolinę na brodawki i wierzę, że to mi pomogło je jakoś zabezpieczyć. A przynajmniej nie zaszkodziło. Najczystszą lanolinę 100 % bez żadnych dodatków, bezpieczną dla dziecka, oferuje właśnie Lansinoh i tą stosowałam. Lanolina Lansinoh ze względu na swoje właściwości uelastyczniające, natłuszczające i łagodzące zabezpiecza piersi, chroniąc brodawki przed pęknięciem, poranienieniem i w efekcie bólem. Może być stosowana przed karmieniem i nie trzeba jej zmywać przed podaniem dziecku piersi. Nie zawiera parabenów. Jest bezsmakowa, bezbarwna i bezzapachowa. Zdecydowanie warto mieć tubkę lanoliny w swojej kosmetyczce.
Poranione brodawki z kolei, są najczęściej wynikiem złej techniki ssania, a w miarę upływu czasu skutecznie się goją. Wspomniana lanolina przyśpiesza cały ten proces i czasami bywa naszym wybawieniem.

Kiedy dziecko nie chce ssać. U niektórych idzie to dosyć gładko. Zero problemów z dostawieniem dziecka do piersi, dziecko pięknie ssie, wkładając do ust całą brodawkę. Ssanie jest efektywne, dziecko najedzone, a mama szczęśliwa. U niektórych. U wielu tak kolorowo początki karmienia nie wyglądają. U nas nauka efektywnego ssania piersi przez dziewczynki trwała średnio 2 miesiące. Pierwszy miesiąc to były próby podawania piersi, odciągania pokarmu i podawania butli. Dopiero w drugim miesiącu, kiedy dziewczynki powoli łapały o co w tym chodzi, uczyłyśmy się wspólnie robić to DOBRZE. Nieocenioną pomocą okazała się moja położna, która podczas każdej wizyty pokazywała mi co i jak, na co mam zwracać uwagę, a czego unikać. Prosiła, bym zwracała uwagę na to, by Majka obejmowała ustami całą brodawkę, a nie tylko sutek. Zachęcała do karmienia w różnych pozycjach, bo czasami dziecko musi znaleźć swoją ulubioną. A przede wszystkim ostrzegała przed zabójcą laktacji, jakim jest – STRES. Pamiętaj, że dziecko wyczuwa nasze emocje i jeśli Ty się stresujesz, ono stresuje się razem z Tobą. To jest to, czego powinnaś się wystrzegać. Nie układaj w myślach planu B, na wypadek gdyby dziecko się nie najadało. Myśl pozytywnie. Pamiętaj, że dziecko w początkowym okresie pije naprawdę niewiele. Nie sprawdzaj zatem ilości pokarmu, który da radę odciągnąć laktator. Laktator, nawet najlepszy to nie mały ssak. Dziecko robi to znacznie lepiej, więc jakiekolwiek porównywanie tego nie jest miarodajne. Raz jeszcze dodam – myśl pozytywnie. Nastaw się na laktację i rób wszystko, co możesz, by ją utrzymać i by była ona komfortowa dla Ciebie i przede wszystkim dla Twojego dziecka.

„Ratunku! Moje dziecko się nie najada!”. Wiem, że jest to najczęstszy argument Mam, które karmiąc piersią, zaczynają dokarmiać swoje dziecko (bo Babcia mówi, że mam małe piersi, a w nich wodę …), z czasem rezygnując zupełnie z karmienia piersią. Ustalmy jednak pewne naukowe fakty. Wkładanie rączek do buzi i płacz w przerwach między karmieniami nie zawsze oznacza to, że dziecko niedojada. Najbardziej miarodajnym sposobem na sprawdzenie czy dziecko faktycznie zjada tyle, ile powinno, jest jego baczna obserwacja. Jeśli moczy około 6 pieluch na dobę i oddaje 3-4 stolce, a jedząc ssie efektywnie -SŁYCHAĆ połykanie pokarmu – około 10 minut (u nas było to równo 7-8 min) znaczy się wszystko jest ok. Można pokusić się o kontrolę wagi (w pierwszym okresie życia, dziecko przybiera minimum 20 g/dobę), choć często nie jest to konieczne. Płacz dziecka może być spowodowany wieloma czynnikami, w tym jednym najważniejszym – noworodki po prostu płaczą. Innego sposobu komunikacji nie znają i trzeba to po prostu przejść.

Karmienie piersią powinno stanowić jedyne pożywienie dziecka przez pierwsze 6 miesięcy jego życia. Jak długo kobieta powinna karmić? Nie ma tutaj górnej granicy. Ssaki karmią do momentu, kiedy ich młodym zaczynają wychodzić zęby stałe. Wiem, że dla wielu tak długie karmienie jest nie do pomyślenia, ale … im dłużej tym lepiej. Naprawdę! Mleko matki nawet w trzecim i czwartym, a nawet piątym roku laktacji, ma mnóstwo właściwości odżywczych i choć nie stanowi wtedy jedynego źródła pożywnienia, może być doskonałym urozmaiceniem diety dziecka.

Marka Lansinoh w swoim asortymencie posiada wiele produktów, które mają za zadanie wesprzeć mamy, karmiące własnym mlekiem. Oprócz wspomnianych wkładek, lanoliny, czy kompresów żelowych, posiadają laktatory, korektory brodawek, nawilżane chusteczki dla niemowląt z lanoliną, butelki i woreczki do przechowywania pokarmu, butelki do karmienia i smoczki Natural Wave. Jednym słowem wszystko, co może się przydać. Odsyłam Cię zatem na ich funpage TUTAJ oraz do ich strony Lansinoh.pl, gdzie dowiesz się więcej o oferowanych produktach, a także znajdziesz informację, gdzie stacjonarnie kupisz takowe. Na uwagę zasługują też ciekawe filmiki, które z pewnością pomogą niejednej z Was …

Słowem podsumowania …

Aktualnie w ramach trwającego w dniach od 1-7 sierpnia Tygodnia Karmienia Piersią, chciałabym życzyć Wam tego, byście, jeśli macie takie możliwości i chęci, karmiły jak najdłużej możecie. Niechaj coś, co jest naturalne, nas nie dzieli. Nie komentujmy czyiś wyborów. Każdy ma do nich prawo. Pamiętajmy bowiem, że niezależnie od sposobu karmienia, będąc przy dziecku, dajemy mu siebie i naszą miłość. A to jest wartość, której nie przebije nawet najlepsze mleko …

A na koniec niespodzianka – KONKURS!

Wspólnie z marką Lansinoh doszliśmy do wniosku, że będzie miło, jak przy okazji tego wpisu damy Wam szansę przetestować kilka produktów. Dlatego, dla wszystkich fanów Lansinoh, mamy konkurs, gdzie do wygrania dwa zestawy produktów:

  • 1 miejsce – Lanolina, Wkładki laktacyjne, Chusteczki nawilżane z lanoliną oraz Żelowe kompresy Therapearl
  • 2 miejsce – Lanolina, Wkładki laktacyjne oraz chusteczki nawilżane z lanoliną.

Wystarczy, że pod tym wpisem napiszesz, dlaczego karmienie piersią jest dla Ciebie ważne. 2 osoby otrzymają od nas zestawy Lansinoh i będą mogły same przekonać się o jakości tych produktów. Konkurs potrwa do 11 sierpnia, a wyniki pojawią się w tym wpisie w przeciągu tygodnia od jego zakończenia. Regulamin konkursu znajdziesz tutaj – Regulamin Konkursu.

Powodzenia!

WYNIKI 

Konkurs wygrały: Izabela Bor za komentarz, którego nie widać na blogu, ale widzę go u siebie. Gratuluję pomysłu 🙂

„Karmienie jest dla mnie bardzo ważne z kilku powodów. Oczywiście ten najistotniejszy to zdrowie malucha. Naturalne mleko matki już od pierwszych chwil daje dzieciątku to co najlepsze. Składa się z wielu minerałów i składników odżywczych, które pomagają i zapewniają maluchowi prawidłowy rozwój wszystkich układów. Chroni dziecko dodatkowo przed otyłością, cukrzycą typu II czy zmniejsza ryzyko wystąpienia alergii. Skład zmienia się i dopasowuje do potrzeb malucha. Jest zawsze gotowe do podania dziecku. Dzięki temu maluszek nabywa też ogromną odporność. To pozwala w razie choroby na szybsze i łatwiejsze zwalczanie ciał obcych. Drugim ważnym aspektem dla mnie karmienia naturalnego jest kontakt fizyczny. Karmienie piersią już od pierwszej chwili daje możliwość wytworzenia i pogłębienia więzi matki z dzieckiem. To moment budowania relacji i zacieśniania jeszcze głębszych i mocniejszych więzi. Oczywiście są one już od chwili, kiedy maluszek zamieszkał pod sercem mamy. Jednak uważam, że dzięki tym momentom ta niewidoczna nić staje się jeszcze mocniejsza. Maluch przez 9 miesięcy był w brzuszku mamy, bardzo blisko serca. Dzięki karmieniu naturalnemu dajemy mu poczucie bezpieczeństwa. Dzieciątko ogarnia cisza i spokój. Dla mnie jako matki to ważny moment, bo jedyny i niepowtarzalny czas jaki mogę spędzić z synkiem. Okazuję mu przy tym wiele miłości i mogę na niego popatrzeć, poczuć jego zapach i pogłaskać po malutkiej główce. Zaznaję ogromnej radości i bliskości;) Dlatego karmię jak najdłużej przecież nie wiadomo czy za parę lat odprowadzając go do szkoły nie powie ‘mamo robisz mi obciach’;)

Kochany mój syneczku
Największy cukiereczku!
Mleczko spokojnie pij
I przy tym słodko śnij

O rzeczkach pełnych mleczka
Nie skończy się szybko ta bajeczka
Bo chce Cię karmić naturalnie
To jest bardzo wszak opłacalne

Niesie ze sobą wiele dobrego
Nie czyni nikomu złego
A Ty będziesz zdrowy
Do walki z chorobą gotowy
Przeciwciała będziesz miał
Odporność wytworzysz sam

Witaminy, minerały i składniki
To nie są żadne cuda techniki
A sama natura tak zadziałała
I każdemu maluchowi dała

Będziesz się wspaniale rozwijał
Nowe umiejętności zdobywał
Wiele przygód jeszcze przed Tobą
Pragnę byś zawsze był sobą

Karmienie jest dla mnie ważne
I mówię to bardzo poważnie
Gdy słyszysz serca mego bicie
Zawsze marzyłam o tym skrycie
Byś się zaraz przy mnie uspokoił
Swoje nerwy i wielki płacz ukoił

Gdy Ty mleczko pijesz swoje
Cieszy się bardzo serce moje
Oczy napatrzeć nie mogą na Ciebie
I jest mi wtedy jak w niebie
Bo jesteś bardzo blisko mnie
Mogę po główce pogłaskać Cię
Czuję wtedy ogromną miłość
Staram się oddać wielką czułość
Ta relacja i bliskość są ogromne
Niby takie bardzo niepozorne
Bo cóż tam niby takie karmienie
Jednak to ma ogromne znaczenie
Wtedy liczymy się tylko ja i Ty
Tworzymy razem słowo ‘my’
Więź nasza się stale umacnia
Wzajemna miłość wzmacnia
Masz poczucie bezpieczeństwa
Ja też jestem o wiele spokojniejsza
Gdy mam Cię w swych ramionach
Trzymam malutką rączkę w dłoniach

A więc pij sobite mleczko mamusi
Mój jedyny synusiu ślicznusi”

oraz … Maja Walęciak. Gratuluję i proszę o adresy na priv na Fb 🙂

 

 

 

 

  • Joanna Abelska

    Najbardziej przykre jest to, że w szpitalach bardzo często wiedza na temat karmienia piersią nie jest aktualizowana i w rodzinie brak wsparcia. A dobre rady ze strony osób starszych tak jak wymieniłaś we wpisie równie mocno przeraża, że tak się dzieję. Osobiście karmiła piersią krótko, z wyboru (aspekty psychiczne) jednak wiedzę na temat kp aktualizuję i staram się wspierać i pomagać innym mamom w ich mlecznych drogach.

    • Żaneta Bogdziewicz

      Świetna postawa ❤

  • Agata Wierzgacz

    Szkoda że wcześniej Nikt mi tak dokładnie nie opisał jsk sobie radzi z problemami , karmiła miesiąc syna i córeczkę też , bardzo to przeżyłam .Syn nie mógł się najeść moim mlekiem i co pół godziny go karmiłam a córeczkę bolał brzuch i miała okropne wzdęcia i pani doktor stwierdziła że to przez mój pokarm , przeszłam na dietę która i tak nic nie dała .Syn i córeczka dostały Bebilon Pepti , okropne ,niedobre w smaku mleko .

  • negatyfffka D.I.Y po Polsku

    Dziękuję za praktyczny wpis tak ważny dla pierworódki:) Informacji otacza mnie mnóstwo, ale w tym szaleństwie informacyjnym sama już nie wiem co jest ważne. Wiem jednak że chciałabym karmić piersią. Jest ono dla mnie ważne gdyż tak jak teraz chronię swoje dziecię w brzuszku tak dalej poprzez swoje mleko mogę przedłużyć tą ochronę ( odpowiednia ilość składników odżywczych, w tym białka ale również przeciwciała przeciwko różnym choróbskom- brrrr). Poza tym jak sobie wyobrażę to bliskość tworzącą się miedzy matką a dzieckiem podczas karmienia to aż łezka w oczku mi się zakręci, (choć to pewnie ciążowe hormony). Generalnie wychodzę z założenia, że karmić piersią trzeba spróbować i zrobić wszystko aby się udało i trzymać po cichu kciuki aby początki były proste, bezbolesne i efektywne:)

  • Pandoramea

    Karmię piersią trochę ponad dwa miesiące i to, na co nie byłam przygotowana, a co mnie spotkało to ogromny ból sutków w pierwszym miesiącu karmienia, a szczególnie w pierwszych dwóch tygodniach. Byłam uparta i choć przy przystawianiu małej do piersi krzyczałam z bólu i traciłam nadzieję, że ból minie to przeszłam ten okres i teraz jest ok (choć czasem jeszcze pobolewa) i mam nadzieję karmić jeszcze długo:) W szpitalu również spotkałam się z sytuacją w której bez pytania(na szczęście na moich oczach) pielęgniarka wzięła moje dziecko i dała mu butelkę (a mnie zatkało) no i mówię że przecież chcę sama karmić, na co zobaczyłam ogromne zdziwienie w oczach tej pani. Byłam po cesarce i wtedy personel chyba zakłada, że nie ma pokarmu w piersiach??? (a pokarm lał się ze mnie już dwa tygodnie przed porodem). W drugiej dobie byłam tak zbolała, że sama zgodziłam się na dokarmienie, na szczęście nie zaburzyło to chęci córki do mojej piersi (choć notorycznie na niej zasypiała po chwili karmienia). Zewsząd też słyszałam różne porady i sprzeczne informacje dotyczące mojego odżywiania. Niby jest tyle informacji na ten temat, ale można się pogubić. Nawet teraz! Mam niestety kolkowe dziecko i dużo wątpliwości co mogę, a czego nie powinnam jeść... pomimo wszystko chcę karmić, bo również jestem za dostarczaniem małej tego, co dla niej najlepsze (byłam ostatnio mocno przeziębiona, miałam zapalenie ucha, oka i opryszczkę, a ona pijąc mleko wraz z przeciwciałami cały czas jest zdrowiutka:)) i tak, bliskość z dzieckiem podczas karmienia jest niezwykła:))))

  • Enigme

    W maju zeszłego roku skończyła się moja pierwsza ciąża. W jej 41 tygodniu urodzilam moją niestety już nieżyjącą Córeczkę. Z moich piersi leciał pokarm, a ja nie mialam kogo nim nakarmić. Obiecałam sobie, że już niedługo z moich piersi znów popłynie mleko, a ja będę mogła karmic moje głodne Maleństwo.
    Dzisiaj jestem już szczęśliwą mamą 10tygodniowego Synka. Poczatki karmienia byly trudne. Mam nieuchwytne brodawki, a nikt w szpitalu nie chcial mi pomoc dobrze przystawic syna. Ale walczylam, synek zle chwytal, ale jadl. Mimo bolu, bylam szczęśliwa slyszac przelykanie. Na szczęście polozna, ktora przyszla do mnie kiedy wyszlam ze szpitala, bardzo nam pomogla. I mimo, ze przez silikonowe nakladki, to z sukcesem sie karmimy. Synek pieknie przybiera, a ja mam tyle pokarmu, że muszę 3 razy w ciagu nocy zmieniać koszulke:) Uwielbiam tą bliskość podczas karmienia, fascynuje mnie fakt, ze zaczynaja mnie szczypac brodawki, a za chwile Synek budzi sie na jedzenie... To wszystko jest takie magiczne:) mam nadzieje, ze jeszcze dlugo będę w stanie karmić moje Sloneczko:*:*

  • Paulina Sroczyńska

    Dopiero jak skończyłam karmić pierwszego syna zorientowałam się dlaczego i z jakich powodów karmienie było dla mnie tak ważne! 🙂 jak ja to mówię cycusiowaliśmy 1,5 roku <3 oczywiście więź z dzieckiem jest najważniejsza. i to, że zawsze miałam dla niego najlepszy posiłek 🙂 ale ale... osobiście dla mnie karmienie piersią to WYGODA! niesamowita sprawa, bez większego budzenia się w nocy czy wożenia ze sobą całego arsenału do przygotowywania mleka w dzień... karmiłam tam gdzie była potrzeba.
    Karmienie piersią to też ogromna satysfakcja! tak, nieskromnie zabrzmi, ale ja po prostu byłam i jestem z tego dumna 🙂 współczuję z całego serca mamom, które bolały brodawki czy miały stany zapalne i inne... ja dostałam to szczęście , że właściwie poza może dwutygodniową walką o laktację w 1 miesiącu nie miałam żadnych problemów... miałam tyle mleka przez cały czas , że wykarmiłabym wojsko 🙂 wkładki laktacyjne szły jak bułki w piekarni 😀
    Za 3 miesiące wracam do gry... i już modlę się o tak samo łatwą drogę mleczną 🙂
    Innym mamom przyszłym i obecnym życzę wytrwałości i dobrych ludzi wokół , którzy doradzą tak jak trzeba <3
    Pozdrawiam! :*

  • Renata Chrpyt

    Karmienie piersią jest dla mnie ważne bo dzięki temu uwierzyłam w siebie! Od początku byłam pozytywnie nastawieni na karmienie piersią, wspierana przez męża, rodziców i położną czułam, że dam radę. Jednak moje dziecko płakało i płakało i coraz częściej słyszałam od sąsiadów, że go glodze, że mleko chude, że woda. Rodzina nie pozwoliła mi sobie tego wmówić i tym sposobem karmiłam dwa lata - bez bolu, nawałów i pogryzien. Czekam na córkę, ma przyjść na świat w sumie już i tez zamierzam ją karmić piersią. Czekam na moment aż położona zostanie na moim brzuchu i dopełźnie do piersi - tak jak i jej starszy brat. Wspaniałe uczucie! Ten początek dodał mi skrzydeł, wiary w siebie i wiedziałam, że będzie dobrze!

  • Agnieszka Maciek

    Ja karmiłam moją córkę 9 miesięcy. Od 7. Miesiąca jadła dodatkowo zupki itp. Przez pietwsze 6 tygodni strasznie bolały mnie sutki przy przystawianiu do piersi. Przyszywający ból przez pierwszą minutę karmienia. Wyłam z bólu ale się nie poddałam. Miałam też regularnie zapalenie piersi. Moje lekartwo to surowe liście białej kapusty na noc wkładane do stanika. Na kolejny dzień jak ręką ujął. Popieram karmienie piersią i życzę wytrwałości

  • Hanna Bienias

    Moja pierwsza ciąża do samego rozwiązania była jedną wielką niewiadomą. Przez wypadek, który miałam na samym jej początku, mimo zapewnień lekarzy, do końca nie byłam pewna, że wszystko będzie dobrze. Więc kiedy już urodził się mój zdrowy syn, wiedziałam że teraz już mam o wiele większy wpływ na jego rozwój niż w ciąży. Tak bardzo chciałam karmić piersią, że nawet zastój, ból i poranione piersi mnie nie zniechecily i tak trwało to 15 miesięcy. Teraz mam drugiego syna i od dwóch miesięcy na nowo trwa moja przygoda z karmieniem. O wiele łatwiejsza niż za pierwszym razem ale wciąż martwię się czy będzie nam dane być tak długo blisko jak z pierwszym synem, albo i dłużej. 🙂

  • Karolina Goch

    Karmienie piersia BYLO dla mnie wazne!!!! Niestety nie trwalo dlugo!!!! Syn jest w gronie szczesciarzy-alergikow!!! Niestety silna alergia na bialko mleka krowiego!!!! Mimo krotkiego karmienia byla to dla nas piekna wspolna chwila!!!! Kobieta karmiaca to dla mnie uosobieniem poswiecienia, piekna, czesto bolu szczegolnie na samym poczatku!!! Najpiekniejszy obraz kobiety to kobieta karmiaca!!!! Zawsze jak widze karmiace kobiety widze usmiech, szczescie i piekno w jej oczach!!!!

  • Izabela Bor

    Karmienie jest dla mnie bardzo ważne z kilku powodów. Oczywiście ten najistotniejszy to zdrowie malucha. Naturalne mleko matki już od pierwszych chwil daje dzieciątku to co najlepsze. Składa się z wielu minerałów i składników odżywczych, które pomagają i zapewniają maluchowi prawidłowy rozwój wszystkich układów. Chroni dziecko dodatkowo przed otyłością, cukrzycą typu II czy zmniejsza ryzyko wystąpienia alergii. Skład zmienia się i dopasowuje do potrzeb malucha. Jest zawsze gotowe do podania dziecku. Dzięki temu maluszek nabywa też ogromną odporność. To pozwala w razie choroby na szybsze i łatwiejsze zwalczanie ciał obcych. Drugim ważnym aspektem dla mnie karmienia naturalnego jest kontakt fizyczny. Karmienie piersią już od pierwszej chwili daje możliwość wytworzenia i pogłębienia więzi matki z dzieckiem. To moment budowania relacji i zacieśniania jeszcze głębszych i mocniejszych więzi. Oczywiście są one już od chwili, kiedy maluszek zamieszkał pod sercem mamy. Jednak uważam, że dzięki tym momentom ta niewidoczna nić staje się jeszcze mocniejsza. Maluch przez 9 miesięcy był w brzuszku mamy, bardzo blisko serca. Dzięki karmieniu naturalnemu dajemy mu poczucie bezpieczeństwa. Dzieciątko ogarnia cisza i spokój. Dla mnie jako matki to ważny moment, bo jedyny i niepowtarzalny czas jaki mogę spędzić z synkiem. Okazuję mu przy tym wiele miłości i mogę na niego popatrzeć, poczuć jego zapach i pogłaskać po malutkiej główce. Zaznaję ogromnej radości i bliskości;) Dlatego karmię jak najdłużej przecież nie wiadomo czy za parę lat odprowadzając go do szkoły nie powie ‘mamo robisz mi obciach’;)

    Kochany mój syneczku
    Największy cukiereczku!
    Mleczko spokojnie pij
    I przy tym słodko śnij

    O rzeczkach pełnych mleczka
    Nie skończy się szybko ta bajeczka
    Bo chce Cię karmić naturalnie
    To jest bardzo wszak opłacalne

    Niesie ze sobą wiele dobrego
    Nie czyni nikomu złego
    A Ty będziesz zdrowy
    Do walki z chorobą gotowy
    Przeciwciała będziesz miał
    Odporność wytworzysz sam

    Witaminy, minerały i składniki
    To nie są żadne cuda techniki
    A sama natura tak zadziałała
    I każdemu maluchowi dała

    Będziesz się wspaniale rozwijał
    Nowe umiejętności zdobywał
    Wiele przygód jeszcze przed Tobą
    Pragnę byś zawsze był sobą

    Karmienie jest dla mnie ważne
    I mówię to bardzo poważnie
    Gdy słyszysz serca mego bicie
    Zawsze marzyłam o tym skrycie
    Byś się zaraz przy mnie uspokoił
    Swoje nerwy i wielki płacz ukoił

    Gdy Ty mleczko pijesz swoje
    Cieszy się bardzo serce moje
    Oczy napatrzeć nie mogą na Ciebie
    I jest mi wtedy jak w niebie
    Bo jesteś bardzo blisko mnie
    Mogę po główce pogłaskać Cię
    Czuję wtedy ogromną miłość
    Staram się oddać wielką czułość
    Ta relacja i bliskość są ogromne
    Niby takie bardzo niepozorne
    Bo cóż tam niby takie karmienie
    Jednak to ma ogromne znaczenie
    Wtedy liczymy się tylko ja i Ty
    Tworzymy razem słowo ‘my’
    Więź nasza się stale umacnia
    Wzajemna miłość wzmacnia
    Masz poczucie bezpieczeństwa
    Ja też jestem o wiele spokojniejsza
    Gdy mam Cię w swych ramionach
    Trzymam malutką rączkę w dłoniach

    A więc pij sobite mleczko mamusi
    Mój jedyny synusiu ślicznusi

  • Anya_86

    Dla mnie karmienie jest tak ważne, bo wiem, że prócz życia to drugi najlepszy dar jaki mogę dać moim córeczkom które są całym moim światem <3 Starszą Kasię karmiłam 2 lata, póki sama się nie odstawiła, teraz całkiem nie dawno rozpoczęłam drugą drogę mleczną z młodszą Basią...Kocham to, tą bliskość, czułość, niesamowitą więź...każde spojrzenie znad piersi pełnej tego co najlepsze dla mojego skarbu. Lubię tą świadomość, że daję to co najlepsze i dbam najlepiej jak umiem:)

  • Magdalena Krakowka

    Karmienie piersią jest dla mnie ważne, ponieważ wiem, że daję dziecku to, co najlepsze. Tylko moje mleko dostarcza wszystkich niezbędnych w danym momencie składników odżywczych dla mojej piociechy. Karmienie naturalne rozwinęło rownież cudowną więź między mną a córką. Chciałabym też mieć taką możliwość przy drugim dziecku, oby nam się udało 🙂

  • Magdalena

    Karmię bo wiem jak wielkie ma to znaczenie dla mojego dziecka Odporność, ograniczenie wystąpienia alergii, nie będę wymieniała wszystkich zalet bo jest ich bardzo dużo Nigdy nie zastanawiałam się jakie ja będę miała korzyści z karmienia piersią zależało mi na dobru i zdrowiu mojego dziecka bo zdrowy maluch to szczęśliwa i zadowolona rodzina Cieszę się że udało nam się pokonać wszystkie przeciwności losu i moje maleństwo czerpie korzyści z dobrodziejstw mojego mleka a ja mam je blisko siebie i nawiązuję z nim cudowną więź Mam nadzieję , że będzie ona długo trwała Karmienie piersią jest dla mnie bardzo ważne bo dzięki niemu wiem , że moje maleństwo ma zagwarantowany lepszy start w przyszłość Pozdrawiam:)

  • anita

    Kochaj sercem, myśl sercem-karm piersia.... tyle i az tyle. To powtarzam sobie od narodzin mojej pierwszej corki, teraz jestem w 40tc i czekam z niecierpliwością na kolejną córeczkę. Kocham więc daje to co najlepsze mogę dac swoim dzieciom.

  • Magdalena Gogol

    Karmienie piersią jest dla mnie tą wyjątkową chwilą w ciagu dnia, kiedy mogę się wyciszyć, odpocząć, całkowicie poświecić całą siebie swojemu Synkowi. Kiedy kładzie swoją malutką dłoń na mojej piersi i zerka na mnie uśmiechniętymi oczami chciałabym zatrzymać czas ❤️

  • Patrycja Bociek

    Karmienie piersią jest dla nas (mnie i córeczki ) naszą chwilą tylko dla siebie. Uwielbiam patrzeć jak córka sie uśmiecha kiedy tylko wyciągam pierś do karmienia, wtedy czuje że w życiu tej małej istoty jestem naprawde najważniejszą osobą.

  • Ewelina Konieczko

    Początkowo karmienie piersią było dla mnie czymś nowym, bolesnym, krępującym. Bałam się, że córcia się nie najada, że może zły pokarm ale karmilam bo tak trzeba, bo wszystkie bratowe i szwagierki i kuzynki karmiły. Jednak gdy wróciłam z szpitala do domu to zaczęłam czytać jakie korzyści ma karmienie piersią. Jako świeżo upieczona mama potrzebowałam wiedzy i wsparcia. Po dwóch tygodnich udało się odstawić nawet nakładki na brodawki które były wybawieniem. Ale dochodząc do sedna teraz oprócz wszystkich korzyści zdrowotnych i wygody podczas naturalnego karmienia uwielbiam czas kiedy jestesmy z córcia sam na sam. Ona chwyta moja pierś i ssie wpatrując mi sie głęboko w oczy a po pożywnym posiłku uśmiecha się od ucha do ucha i wtedy wiem ze daje jej wszystko co mogę najlepszego.

  • Natalia Weszka

    Karmiąc piersia moja córeczkę wiem ze daje jej to co najlepsze.
    Początki nie były łatwe, bolące poranione brodawki, piersi pełne mleka... ale dziecko to najlepszy "laktator" i dałam rade mimo bólu jaki temu towarzyszył ☺
    Te piękne oczka które wpatrują sie we mnie gdy tylko ją tule do piersi ☺
    Karmię wszędzie gdzie sie da bo nie powiem 7miesiecznemu dziecku, że ma zaczekac jak jest głodne bo jestesmy w miejscu publicznym ☺ chociaż nie każdemu się to podoba ale co mnie to ☺
    I dziękuję za to, że mam pokarm i mogę karmić ☺
    Karmię bo kocham ❤

  • Dorota

    Karmienie dopiero przede mną (jeszcze tylko kilka tygodni!) , nie wiem jakie to będzie uczucie ale wiem, że to jedna z ważniejszych decyzji dla mojego synka. Skoro mogę tyle czasu poświęcić na wybór wózka, łóżeczka czy pościeli to dlaczego miałbym żałować czasu i energii na karmienie piersią? To da mojemu dziecku najlepszy zdrowy start, być może ochroni go przed chorobami cywilizacyjnymi jak np. cukrzyca. Karmienie piersią jest też dobre dla mnie - zmniejsza ryzyko nowotworów a krótkoterminowo patrząc pomaga łatwiej przejść połóg. Mi nie trzeba więcej argumentów, zrobię co mogę żeby dać maluchowi zastrzyk zdrowia 🙂

  • Marysia Jakoś

    Właśnie siedzę w nocy i odciągam pokarm dla córci:)
    Jestem zmęczona i padnięta, jeszcze nie doszłam do siebie po porodzie. Mimo to gdy widzę: jak Tosia się uspokaja przy piersi, jak próbuje nauczyć się ssania, a jeszcze jej nie wychodzi, jak dzielnie walczy z żółtaczką, jak patrzy na mnie swoimi oczkami z zaufaniem, jak uśmiecha się przez sen po najedzeniu, to chce jej wszystko ofiarować co najlepsze!! Na razie nie mogę jej nic innego dać niż mój pokarm i czas. I chcę to robić, bo KOCHAM.
    P.S. nie ukrywam, że w obecnym czasie bardzo przydałyby mi się te wszystkie świetne akcesoria:)

  • Maja Walęciak

    Od zawsze marzyłam o tym, żeby swoje dzieci karmić piersią. W sobotę, 04.08 o godzinie 18:05 na świat przyszła moja córeczka - Kalinka. Zakochałam się w niej jeszcze bardziej w momencie gdy ją zobaczyłam. A chwila, gdy zobaczyłam cmokające małe usteczka poszukujące mojej piersi utwierdziła mnie, w przekonaniu, że chcę jej dać wszystko co najlepsze i chcę ją karmić piersią. W mojej głowie jawiła się wizja krótkiego pobytu w szpitalu i szybkiego powrotu do domu, gdzie będziemy mogły w spokoju ćwiczyć karmienie. Niestety dziś jest środa, 09.08 a my nadal tkwimy w szpitalu, ponieważ Kalinka dostała żółtaczki. Tak oto dodałam kolejny punkt do swojej listy, dlaczego chcę karmić piersią. Muszę pomóc jej jak najszybciej pozbyć się żółtaczki - muszę zapewnić jej najlepszy możliwy pokarm.
    Wczoraj zaczął się nawał mleczny, piersi okropnie nabrzmiewają i bolą. Maleńka nie jest w stanie odpowiednio się przyssać z powodu przepełnienia piersi i kształtu sutków. Niemniej dzielnie walczymy, aby móc karmić piersią. Położna, chcąc mi ulżyć zaproponowała mi właśnie żelowe kompresy Lansinoh. Naprawdę pomagają 🙂
    Karmienie piersią w moim odczuciu to zapewnienie mojej małej wielkiej Miłości tego co mogę jej dać najlepszego.

  • Aneta Legęć

    Karmienie piersią,oprócz podawania pokarmu mojemu dziecku, jest pokazaniem przez maluszka,ze czuje sie bezpiecznie i dobrze przy mnie. Nie bylo latwo. malutka jadla lapczywie,niezaleznie czy jadla po godzinie czy trzech, sutki wklesle,brak porad w szpitalu. jedyne co uslyszalam to zalecenie o kupnie kapturkow. Teraz mala ma 6 tygodni i lubi jesc bardziej z kapturka niz normalnie ssac piers,ale staram sie byjadla tak i tak. Raczki wtulone i ta malutka buzka wcinajaca kiedy chce rozczula.uwielbiam jak jest tak wtulona. jest to dla mnie super przezycie choc nie latwo bylo i mam ciagle watpliwosci.