Bo nie nauczysz go, że czas jest czymś co należy się każdemu.

Jeśli czegoś dziecku nie pokażesz,  to ono nie będzie miało dobrych wzorców. Nie będzie wiedziało, że czarne to czarne, a białe to białe, jeśli wcześniej tego czarnego i białego na oczy nie widziało. To dosyć prosta nauka, która nigdy nie idzie w las. Ilekroć o tym myślę, zdaję sobie sprawę jak ważne jest, bym pokazała im, jakie to istotne umieć poświęcić czas tylko dla siebie.

Jakiś czas temu dostałam pewna wiadomość od Ani (imię zostało zmienione). Napisała do mnie: „Hej. Chciałabym móc się wygadać. Jestem mamą dwóch synów. Wiadomo, że są całym moim światem. Kocham ich nad życie. Ale są bardzo energiczni, a ja spędzam z nimi 24/7. Jeden z nich nie chodzi do przedszkola, bo w tym roku nigdzie się nie dostał. Dlatego odłożyłam na bok swoje plany zawodowe i poświęcam czas jemu, a gdy starszy wraca ze szkoły, to zamiast zająć się sobą i bawić się z bratem, ciągle słyszę: mamooo, mamo to, mamo tamto. Podpowiedz mi proszę, jak mam nauczyć ich, że mama nie jest od wszystkiego. Jak złapać równowagę w swoim życiu?”

Wiadomość Ani była dla mnie jak kubeł zimnej wody. Cóż. Nawet ja pozwalam dziewczynkom, wołać mnie w każdej sprawie. Nie raz czułam się jednak winna, że nie miałam ochoty bawić się z Wiki, kiedy ona po raz setny wołała mnie z pokoju obok. Choć kocham ten stan macierzyński i to bycie razem, to podobnie jak Ania, czasem odnoszę wrażenie, że tracę ten balans. A przecież dziewczynki też muszą nauczyć się, że czas spędzony sam ze sobą może być kreatywny i inspirujący. Przecież szczęśliwy człowiek to taki, który lubi spędzać czas nie tylko z innymi, ale też sam. Poza tym chcę, by one, będąc już mamami i żonami zawsze pamiętały, że są też kobietami. I o ile jest całkiem zrozumiałe, że Maja jest jeszcze na pewną naukę za mała, o tyle Wiki wchodząc trzy dni temu w wiek 5 latek, myślę, że sporo już rozumie. Dlatego siadłam jakiś czas temu i przeanalizowałam, jak mogę nauczyć ją, że poświęcanie czasu tylko sobie, nie jest grzechem, a warunkiem dobrego rozwoju. W zasadzie to nic trudnego, ale wymaga treningu. 

1. Powiedz dzieciom, że każdy człowiek potrzebuje zrobić sobie przerwę. POWIEDZ IM TO. U nas okazja nadarzyła się doskonała. Bawiliśmy się z Wiki. Ona widocznie już umęczona, rzekła: „Mamo, mam dość. Puścisz mi bajkę?„. Wtedy wykorzystałam ten moment, by powiedzieć jej, że ja również czasem potrzebuję się zresetować, tak jak ona. Że nie zawsze wtedy kiedy ona chce, ja mogę i na odwrót. Wtedy kiedy ja mam czas, ona ma prawo powiedzieć, że nie chce. Nie mogę wymagać od niej, by np. bawiła się ze mną wtedy, kiedy ja mam na to ochotę. Taka pogadanka z dzieckiem może faktycznie uzmysłowić mu, że w naszym domu są nie tylko prawa i obowiązki, ale też przywileje, a to wszystko odbywa się w atmosferze wzajemnego poszanowania.

2. Nie reaguj w danej chwili. Nie rzucaj wszystkiego po to, by iść do kłócących się dzieci. Pozwól im samodzielnie rozwiązać konflikt. Nie bądź na zawołanie, o ile nie wymaga tego sytuacja. Pozwól dziecku znaleźć rozwiązanie swojego problemu. Oczywiście stosownie do wieku. 

3. Masz więcej niż jedno dziecko? Spędź z nimi czas osobno – z każdym po jednym dniu tylko we dwójkę. Jeszcze tego nie praktykowałam, ale mam zamiar zacząć w tym roku. Wiesz, takie babskie wypady, na początek ja i Wiki. Tym samym chcę pokazać jej, że mama ma czas tylko dla niej, że czas generalnie jest czymś naprawdę wyjątkowym. Że można go dzielić pomiędzy i że jest ważny dla każdego. I należy się każdemu – indywidualnie. 

To takie moje 3 przemyślenia. Pomijam fakt tego, by czasem wyskoczyć gdzieś na miasto samej. Spotkać się z przyjaciółką, pogadać nie tylko o dzieciach. Dla mnie to ważne, dużo o tym pisałam, ale wiecie z praktyką to różnie bywało … 🙂 

Dlatego jutro wybywam wieczorem z domu. Lecę do tajskiej knajpy pogadać o kosmetykach. W końcu każdemu się należy. Nawet mi!

Ps. Ania napisała mi po czasie, że udało jej się znaleźć złoty środek. Więc jeśli czasem nie wiesz co zrobić, to najlepiej wygadać się komuś innemu. Co dwie głowy, to nie jedna! I pamiętaj – jestem do Twojej dyspozycji.

Buziak!   

Bo wolę być kochaną mamą na 80 %, niż zjechaną na 100 …