Kiedy pierwszy raz (a zdarzyło się to już chyba 4 razy) Maja rzuciła do mnie „jesteś głupia„, przeżyłam SZOK. Milion myśli kłębiących się w głowie, w tym ta jedna… „gdzie popełniłam błąd!?”. Nie wiedziałam jak mam zareagować. Co mam jej powiedzieć. Dać jej karę? Zapytać „Dlaczego?„, a może wyjść z pokoju bez słowa?… Stałam jak wryta.

Bo jak to tak! Moja Majeczka? Ta, którą wychowuję codziennie, sama… najlepiej jak się da? Dlaczego mi to powiedziała? Czyżby gdzieś zasłyszała, jak ktoś tak o mnie mówi… Całkiem możliwe… A jednak. To jej nie tłumaczy. Powiedziała to. Zrobiło mi się przykro. Analizowałam to pod kątem swojej porażki. Wydawało mi się, że nikt nie ma takich problemów jak ja… że pewnie jestem jedyną mamą, którą to spotkało. A potem zajrzałam w internet… i zrozumiałam, że nie jestem sama. Być może, jeśli to teraz czytasz… Ty też kiedykolwiek usłyszałaś takie słowa. Może dziś już ich nawet nie pamiętasz, a może słyszysz je każdego dnia… Tak bardzo rozumiem Twoje emocje… Tak bardzo jestem z Tobą…

A teraz przeczytaj…

Kiedy słyszysz, że jesteś głupia, że dziecko Cię nie kocha, że Cię nienawidzi, to wiedz, że tak naprawdę nie jesteś głupia, a Twoje dziecko Cię kocha. Nie popełniłaś życiowego błędu wychowawczego. To normalne, że zastanawiasz się nad Waszą relacją, że czujesz smutek, żal lub bezsilność w stosunku do tego, co się wydarzyło, ale nigdy nie daj sobie wmówić, że popełniłaś błąd, którego nie da się naprawić. Najprawdopodobniej gdzieś faktycznie popełniłaś błąd, ale to nie dlatego Twoje dziecko to powiedziało. Bo prawdą jest, że tych błędów popełniamy mnóstwo każdego dnia i niech pierwsza rzuci kamieniem, która uważa, że jest idealną Mamą. Bo ja nią nie jestem.

Zapamiętaj proszę.

Za każdą emocją dziecka, stoi jego potrzeba. To, że dziś usłyszałaś, że jesteś głupia, oznacza najprawdopodobniej to, że Twoje dziecko jest w wieku mniej więcej kilku lat i jest na etapie, kiedy inaczej nie potrafi zasygnalizować jakiejś swojej potrzeby. Pewnie 2 lata temu w takiej samej sytuacji chciałoby Cię ugryźć. Dziś krzyczy na Ciebie, żeby za 2 lata powiedzieć o co tak naprawdę mu chodzi. Ja zauważyłam, że Majka mówi mi, że jestem głupia, kiedy czegoś jej zabraniam. I z mojego dojrzałego punktu widzenia to absurd, ale im więcej czytam o dziecięcych emocjach i tym, jak czasem nie potrafią sobie z nimi radzić, tym łatwiej mi zrozumieć Majkę i nie oskarżać siebie samej, za jej słowa.

Oczywiście za każdym razem, stawiam granicę i kiedy słyszę coś nieprzyjemnego, zaczynamy o tym rozmawiać (kiedy tylko się uspokoi). Nie pozwalam, by mówiły tak o sobie nawzajem, ani o nikim innym. Staram się jednak zawsze zachowywać spokój. Nie obwiniam siebie. Nie myślę o sobie źle. Wierzę, że ten etap minie. Tak jak minął w Wiki, która też kiedyś powiedziała do mnie to samo.

Więc czekam. I wspieram. I kocham tak samo. I wzruszam się, kiedy podchodzi do mnie i mówi: „Przepraszam. Nie jesteś Mamusiu głupia. Jesteś najlepsza„. Oczy się szklą z dumy, choć wcześniej szkliły się ze złości.

I na sercu lżej.
Jednak jestem dobrą Mamą.
Wystarczająco dobrą. Kropka.