Droga Mamo! Jestem od Ciebie lepsza, bo urodziłam przez cesarskie cięcie, bo karmię naturalnie, bo nie muszę pracować i siedzę w domu i nic nie robię. Jestem lepsza, bo jestem szczuplejsza, w ciąży nie przytyłam więcej niż 8 kg, nie mam rozstępów, nigdy nie farbowałam włosów i noszę markowe ciuchy. Jestem lepsza bo tak i już.

Stop.

Kto Ci naopowiadał takich głupot?

Droga Mamo! Ty, która właśnie otworzyłaś laptopa, by zajrzeć na tę stronę. Myślisz, że jestem od Ciebie lepsza? Mylisz się. Jestem taka sama jak Ty. Może różnimy się wzrostem, budową ciała, fryzurą, kolorem oczu, ilością dzieci, dobrami materialnymi, życiowym doświadczeniem i całą masą niuansów, ale łączy nas więcej, niż Ci się wydaje. Po pierwsze obie jesteśmy kobietami. To już świetny powód do tego, byśmy razem były w stanie przegadać pół nocy z lampką winą nawet nietkniętą. Tak zwyczajnie – jak baba z babą. Nie musimy sobie zazdrościć – bo czego? Tego, co ulotne, co jest sekundą i tak szybko znika jak się pojawia? Wiesz – ja Ci nie zazdroszczę. Nawet jeśli masz miliony na koncie, albo nogi do sufitu. Zwyczajnie się z tego cieszę. Cieszę się, że jesteś szczęśliwa. I traktuję Cię tak samo jak tą, która jest Twoim zupełnym przeciwieństwem.

Droga Mamo! Jeśli lubisz mnie czytać i oglądać, to zdaj sobie sprawę, że pokazuję Ci niewielki urywek naszego życia. Życia, które toczy się tak samo jak Twoje. Od wschodu do zachodu słońca. Od wiosny po zimę. Żyjemy w tej samej minucie, oddychamy tym samym powietrzem, nawet nasze ciało to zlepek tych samych atomów. Tylko geny mamy inne. Tylko … Nie mam porządku w domu w każdym kącie. Nie każdego dnia na stole ląduje beza z truskawkami, a dzieci chodzą czysto ubrane niczym z reklam tv. Podobnie jak Ty, co wieczór biję się z myślami czy posprzątać czy odpocząć. Pranie puszczam codziennie naście razy a i zdarza się prać to samo dwukrotnie, bo zamiast wyjać z pralki – zasypiam zmęczona z porannym makijażem. Jak mi się nie chce, to zamiast sałatki jem na kolację popcorn, a zamiast soku – piję colę – a potem mówię pierdylion razy, że to już ostatni. A za dni kilka znów sie łamię, bo znów zwyczajnie nie mam ochoty. Tak samo jak Ty. Po domu najchętniej chodziłabym w spodenkach Bartka, choć mam swoje piękniejsze, ale jego zawsze jakoś się same nawiną pod nogi. A czasem nie mogąc znaleźć własnej gumki, włosy związuję taką, z różową kokardką. Bo leżała na ziemi. Też tak czasem masz? Cud, że nie zgubiłam jeszcze własnej głowy …

Jeśli zatem jestem taka sama jak Ty – a jestem – to nie bój się do mnie pisać. A jak już piszesz to nie przepraszaj za to, że mi przeszkadasz. Nie proś o krótką odpowiedź, bo „pewnie zawracam Pani gitarę”. W ogóle jaką ja Panią jestem dla Ciebie? Wiem, że piszesz tak z grzeczności, ale powiedzmy to sobie raz na zawsze – nie „paniuj” mi proszę, bo gdy tak mówisz, czuje sie wyjątkowo staro. A mam dopiero 30 lat 🙂 Jeśli nie będą mieć czasu, nie odpiszę Ci odrazu. Ale odpiszę. Chętnie z Tobą porozmawiam, a jeszcze chętniej Cię poznam. Nawet na żywo. Możemy wypić razem kawę i poplotkować o głupotach. Bo nie jestem lepsza od Ciebie. Nie jestem też gorsza. Jestem taka sama. 

Tak samo jak Ty, Mamo, czuję życie każdym kawałkiem siebie. Jak płaczę, to moje łzy, tak jak Twoje, mają słony smak. Nie wierzysz – to może popłaczemy razem? Jak się śmieję to szczerze – zupełnie jak Ty. Czasem się też boję – znasz to uczucie? Chyba dobrze wiesz, o czym mówię. A co najważniejsze – kocham. To chyba najpiękniejsze co mogło się przydarzyć mi i Tobie. Obie kochamy na tym świecie kogoś, kto bez nas nie wyobraża sobie życia. To nas łączy. To właśnie ta miłość sprawia, że się dogadujemy. To ona pobudza nas do działania. To ona ustala w naszym życiu priorytety, gdzie na podium wychyla się coś, poza czym świata nie widzę ja, a Ty pewnie też – rodzina.

Właśnie dlatego nie czuję się od Ciebie lepsza, Mamo – bo mam swoją rodzinę. Bo mam na kim skupiać swoją uwagę. Mam komu poświęcać swój wolny czas. Nie w głowie mi domysły i rozmyślania o Twoim życiu. Nie oceniam Ciebie, nie doszukuję sie w Tobie zła i negatywnych pobudek. Jeśli mnie nie lubisz – masz do tego prawo. Ja za to lubię Ciebie. Chcę byś żyła z tą świadomością. Chcę byś wiedziała, że ode mnie możesz oczekiwać tylko dobra. Bo tak żyje mi się lepiej. Bo żyję swoim życiem, w którym Ty – jesteś tylko deserem. Nadal słodka, z emocjami, ale nie zastąpisz mi głównego dania. Pamiętaj o tym i żyj po swojemu. Bo dla tych, co Cię otaczają – jesteś najlepsza! Lecz ani nie lepsza, ani nie gorsza ode mnie. Bo Ty jesteś po prostu sobą!

Inne, lecz tak podobne … Kobiety … Mamy … My

Jeśli Ten wpis Ci się spodobał, i myślisz, że komuś poprawi humor to proszę – udostępnij go! A jeśli pokażesz mi, że czytało sie go fajnie i dasz mi kciuka w górę – zobaczy go więcej takich babeczek jak My 🙂 Z góry – podziękować 🙂