Przyszła jesień. Na razie taka na jaką czekaliśmy cały rok. Piękna, pachnąca liśćmi i otulona promieniami słońca. Od kilku dni zachwycam się nią każdego dnia. I planuję. Gdzie jeszcze pojechać? Co zwiedzić i zobaczyć, gdy pogoda dopisuje? Morze czy góry? A może wybrać kierunek, gdzie znajdę w pakiecie ciszę i spokój, o których tak bardzo marzę?

Kocham zwiedzać nasz kraj. Mam czasami marzenie pojechać gdzieś dalej, bo świat jest piękny nie tylko tutaj gdzie mieszkamy. Ale na razie nie mam zbyt wielu możliwości na podróżowanie za granicą. Dlatego doceniam fakt, że mogę podróżować na miejscu i odkrywać wciąż mi nie znane zakątki Polski.

Tak było w czerwcu, gdy po raz kolejny miałam okazję uczestniczyć w akcji #urlopwkraju. To była druga edycja i wszystko wskazuje na to, że nie ostatnia. Jest jeszcze tyle do pokazania, że pomysłów starczy na kolejne lata a i wciąż będzie mało. Śledziliście naszą podróż? Była wyjątkowa, bo prócz dziewczynek mieliśmy ze sobą szczeniaka. Tobiego odebraliśmy tydzień przed podróżą i choć miałam ogromnego stresa, wszystko poszło zgodnie z planem. Pies w podróży to świetny kompan. Jak widzicie – nawet samodzielna mama może ogarnąć taki wyjazd i cieszyć się jego urokami.

Ale wróćmy do początku.

Gdzie tym razem byliśmy w ramach akcji #urlopwkraju? Kujawsko – pomorskie

W zeszłym roku odwiedziliśmy Mazury. W tym roku padło na województwo kujawsko – pomorskie, w którym bywałam jedynie przejazdem. A przepraszam – raz byłam w sanatorium w Ciechocinku w 2005 roku. A tak poza tym nie znałam tam ani jednej miejscowości. Byłam ciekawa co fajnego może zaoferować region, który nie jest tak bardzo turystyczny jak inne części kraju. Czy będzie co zwiedzać? Czy raczej nudy?

Z nadzieją zapakowaliśmy się w samochód na tydzień podróży i ruszyliśmy przed siebie. Nasz pierwszy nocleg był właśnie w Ciechocinku, ale zanim tam trafiliśmy odwiedziliśmy tak wiele fajnych miejsc, że już wtedy wiedziałam, że kiedyś tutaj wrócę. Co było po drodze? Mnóstwo zieleni i ciekawe piramidy kujawskie w Wietrzychowicach, Park Etnograficzny w Kłóbce oraz Włocławek. Tam miałam okazję spotkać się z jedną z Was, która wiedząc, że tam jedziemy zaproponowała spotkanie i oprowadzenie nas po mieście. Było naprawdę świetnie. Pod koniec dnia dotarliśmy do wspomnianego Ciechocinka – do hotelu Villa Park – pyszne jedzenie, basen w środku i na zewnątrz, czyste pokoje. Polecam.

Drugiego dnia zaczęliśmy zwiedzać Ciechocinek. Szkoda, że tężnie były w remoncie i były zamknięte, bo to jedna z najfajniejszych atrakcji tego miasteczka. Wtedy natomiast jeszcze nie wiedziałam, że najpiękniejsze tężnie w okolicy dopiero przed nami. Od Ciechocinka ruszyliśmy do Kruszwicy, gdzie zwiedziliśmy Mysią Wieżę, a stamtąd już prosto do Innowrocławia, który nas zauroczył. Pierwszym punktem był Park Solankowy – malowniczy park liczący ponad 85 hektarów. Na jego terenie znajdują się tężnie, ogrody zapachowe, ukwiecone aleje oraz stawy tworzące niepowtarzalną atmosferę wyciszenia i spokoju. To poczułyśmy – spokój przede wszystkim. I jak wspomniałam – tężnie wizualnie są znacznie piękniejsze niż te w Ciechocinku i cieszę się, że już za kilka dni będę mieć okazję znowu je zobaczyć i powrócić w te same rejony. Po obiedzie w restauracji ROMA na ulicy Solankowej, ruszyliśmy do Lovendy Kujawskiej (lawenda jeszcze nie kwitła, ale samo miejsce – bajka), a stamtąd zwiedziliśmy jeszcze Bazę Nurkową w Piechcinie (są kursy dla dzieci) by wieczorem zameldować się w Bydgoszczy!

W Bydgoszczy nocowaliśmy w Hotelu Silver. Śniadanie zjedliśmy w Restauracji LaRosa, a potem cały dzień spędziliśmy zwiedzając to piękne miasto. Wciąż jestem zachwycona Bydgoszczą. Gdyby nie napięty grafik chciałabym chłonąć to miasto kawałek po kawałku.
Zaczęliśmy od rynku założonego w XIV wieku nad rzeką Brdą i Alei Autografów. Zaliczyliśmy Europejskie Centrum Pieniądza i kapitalne Muzeum Mydła i Brudu. Oglądaliśmy też Twardowskiego na bydgoskim rynku, by dzień zakończyć w Parku w Myślęcinku. Sam park nie powalił mnie na kolana (głównie ze względu na stosunek ceny do ilości atrakcji), ale dla dzieci to wiadomo – raj. Tej nocy nie nocowaliśmy w żadnym hotelu, a  spontanicznie u Kamili w Bydgoszczy, którą poznaliśmy jak… dojechaliśmy do niej na nocleg. Z nią i jej dziećmi spędziliśmy też połowę kolejnego dnia akcji #urlopwkraju.

Czwarty dzień rozpoczęliśmy od Wenecji i Muzeum Kolejki Wąskotorowej. Potem zahaczyliśmy o Biskupin i Zaurolandię w Rogowie, by na końcu odwiedzić park dinozaurów w Solcu Kujawskim. Dino Park w Solcu Kujawskim to tylko 30 minut drogi od centrum Bydgoszczy, więc nie zapomnijcie dopisać tej atrakcji dla dzieci na swojej liście must have podczas urlopui w kujawsko-pomorskim. Park w Solcu przypomniał nam wizyty w Krasiejowie koło Opola. A my lubiliśmy spędzać tam czas, więc i tutaj bardzo nam się podobało. Wieczorem wyskoczyliśmy jeszcze na rynek i zjedliśmy całą ekipą pizzę, a po 21 zameldowaliśmy się w Hotelu Nadleśnictwa Kujawskiego.

Dzień piąty rozpoczęliśmy od Leśnej Ścieżki Edukacyjnej „Ku źródliskom” powstałej w W 2012 roku. Ścieżka ma długość 3,5 km i 10 przystanków z tablicami informacyjnymi oraz wyznaczonym miejscem do odpoczynku i obcowania z naturą. Trasa wiedzie przez urocze zakątki lasu bogatego we florę i faunę, o czym informują tablice tematyczne. Na ścieżkę poszliśmy z Panią przewodnik, która opowiadała nam o tym miejscu w sposób bardzo ciekawy i zachęcający do powrotu. Tam jest naprawdę pięknie! A potem ruszyliśmy na Toruń.
Dacie wiarę, że to był nasz pierwszy raz w Toruniu? Piękne miasto i zdecydowanie nie da rady zwiedzić je w jeden dzień. Nie udało nam się wejść do Planetarium, ale mieliśmy okazję poznać tajniki wyrobu pierniczków w Muzeum Żywym Piernika. Fajnie spędziliśmy też czas w Domu Legend Toruńskich, a potem nasz Tobi wymagał uśpienia (wpadł mu kłos do nozdrzy) i cały wieczór… nie należał do zbytnio udanych. Zakończyliśmy do jedzeniem pierogów na rynku, niosąc zakręconego psa na rękach! Szalone!

W kolejnym dniu zobaczyliśmy Chełmno, a największe wrażenie zrobiła nas nas Winnica przy Talerzyku. Te widoki… i te wino! Oczywiście nie mogłam degustować na miejscu, ale miałam okazję napić się z przyjaciółmi z Gdańska podczas wizyty u nich. Pyszne! Potem wolno udaliśmy się w kierunku naszego noclegu w Folwarku Minikowo 62. Bory Tucholskie zachwycają! Pełno jezior, fauna i flora! Udało nam się skoczyć pokąpać, rozpaliliśmy grilla z gospodarzami i zwiedziliśmy kilka wiosek tematycznych. By na końcu wylądować w…Gdańsku w Hotelu Number One (wciaż muszę Wam ten hotel opisać, bo warto tam pojechać!)
A to i tak fragment tego, co udało nam się zobaczyć, bo było tego tak dużo… że nie starczyłoby znaków w Wordpresie. Dlatego…

Podsumowanie akcji i przewodniki po każdym województwie

W ramach akcji #urlopwkraju powstały przewodniki turystyczne, które możecie kupić w formie ebooków. Również z naszego województwa. Ebooki premium są o tyle fajne, że macie w środku ponad 100 kodów rabatowych na noclegi, atrakcje czy wizyty w restauracjach podążając naszymi śladami. Dlatego jeśli chcecie jesienią jechać w Polskę – a zapowiada się cudowna polska jesień i zima w sumie też! – to taki ebook jest na wagę złota. Raz wydane pieniążki mogą wam się zwrócić już z pierwszą wycieczką! Znajdziecie ja TUTAJ. (w każdym ebooku premium są te same kody na różne atrakcje w całej Polsce).

SPONSORZY akcji

No i na końcu – nie byłoby takiej akcji, gdyby nie sponsorzy akcji. W tym roku naszym głównym sposorem była marka Kernau – polski producent nowoczesnego i funkcjonalnego sprzętu AGD do kuchni i nie tylko. Znajdziecie u nich pralki i suszarki, zmywarki, piekarniki i wiele innych sprzętów. Kernau ma bardzo dobre opinie i marka rośnie w siłę i cieszę się, że mogę przy okazji tego wpisu podzielić się z Wami namiarem na ich produkty. Znajdziecie ja TUTAJ.
W tym roku partnerem edycji była również firma Natelo Beaty Maciak, z którą organizatorzy akcji #urlopwkraju zadbają, by w obiektach, które polecamy było czysto i ekologicznie. Zajrzycie do Beaty zobaczyć o czym mowa!

Liczymy na kolejną edycję. Niezależnie od tego czy będziemy częścią ekipy, czy tym razem znajdziecie w niej zupełnie inne osoby, warto pamiętać, że taka akcja, która powstała z potrzeby chwili i chęci wsparcia polskiej turystyki, jest i wciąż możecie korzystać z dobra, która niesie od ponad roku. Bo obiecuję Wam – jeszcze o niej usłyszycie!

Sledziliście naszą przygodę? Jak Wam się podoba Urlop w Kraju? Korzystacie z poleceń?