Nigdy nie poruszałam tutaj tak intymnych tematów. Ale zostałam ostatnio zasypana kilkakrotnie podobnym tematem, o którym wciąż wiele z nas boi się mówić, a to przecież jedna z ważniejszych stref w naszym życiu – Jak powrócić do aktywności seksualnej po porodzie? Kiedy serce chce, a umysł i ciało wciąż się buntuje?

„Pierwszy raz” po porodzie

To trudny temat, bowiem wiele z nas bardzo przeżywa swój „pierwszy raz” po porodzie, nie wiedząc nawet kiedy to zrobić. Prawdą jest, że nie ma ściśle ustalonych ram, kiedy rozpocząć współżycie. Szacuje się, że kobieta dochodzi do siebie przez okres 4-6 tygodni i w tym czasie zaleca się unikanie zbliżenia intymnego, aczkolwiek znam kobiety, które robiły to kilka dni po, albo takie, którym zajęło to rok, zanim nastawiły się psychicznie… Czasem tak bardzo się bowiem boimy, że odkładamy TO z tygodnia na tydzień. Już nawet nie z dnia na dzień. A czasem nawet z miesiąca na miesiąc. Przechodziłam to dwukrotnie. Za każdym razem czując wielki stres…

A tymczasem miłość fizyczna to podwalina udanego związku. Kiedy to zawodzi, zaczyna psuć się na każdej linii. A najczęściej zaczyna zawodzić po porodzie. Wyczerpanie fizyczne, zmęczenie psychiczne, świadomość tego, że dziecko leży obok… Wszystko to sprawia, że choćby nie wiem jak wielki nastrój panował w sypialni, pryska on czasami w minutę. Bo jak się skupić, kiedy mamy świadomość, że za chwilę możemy usłyszeć płacz dziecka, albo jego wołanie o mleko?…

Żartujesz sobie ze mnie?” – chciałam krzyczeć, kiedy zobaczyłam świece w sypialni 4 tygodnie po moim porodzie. Pamiętam, że nie wiedziałam czy jestem gotowa uprawiać seks. Byłam zdrowa, ale fizycznie wyczerpana, wyczerpana umysłowo i całkowicie zaskoczona klimatem, który stworzył mój mąż. W tym samym czasie nie chciałam jednak, żeby czuł się odrzucony. Wiedziałam, że on tego potrzebuje. A ja kochałam go i potrzebowałam bardziej niż kiedykolwiek. Jak znaleźliśmy się w tej stresującej dla nas sytuacji? Po pierwsze, mieliśmy dziecko – to wszystko zmieniło. Okazało się jednak, że cały czas ukrywał się większy problem: nigdy nie rozmawialiśmy o seksie – relacjonuje Caren Somerton.

Jaka jest zatem jedyna rzecz, którą warto wiedzieć o współżyciu po porodzie?

O TYM trzeba rozmawiać! Zarówno mówiąc o swoich pragnieniach, jak również obawach, takich jak chociażby strach przed bólem, suchością pochwy lub zwyczajny brak chęci związany ze zmianami hormonalnymi. Zbywanie partnera słowami „dziś boli mnie głowa”, nie rozwiąże problemu, jeśli takowy istnieje. W końcu trzeba będzie się odważyć, a okazuje się, że bez rozmowy może być to znacznie trudniejsze, niż gdy taka SZCZERA rozmowa w cztery oczy nastąpi.

Wymiana zdania o tym co nas stresuje i co powoduje nasz dyskomfort w głowie, to klucz do tego, by ta strefa naszego życia wciąż była dla nas ważna po porodzie. Bo przecież pomimo tego, że zostaliśmy rodzicami, wciąż jesteśmy dla siebie mężem i żoną. A udane współżycie to jeden z kluczy do szczęśliwego małżeństwa. I jeżeli na tym polu małżonkowie się rozumieją, starając się słuchać, a nie tylko słyszeć, co ta druga osoba ma do powiedzenia, okazując zarazem empatię, zrozumienie i obopólne poszanowanie dla własnych potrzeb, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że zrozumieją się w każdej dziedzinie życia.
Teraz, za 5 lat, albo za 20.