Do tej pory nie znalazłam łatwiejszego sposobu, a Mamą jestem już ponad 5 lat. Ba. Ten sposób praktykowali na nas nasi rodzice i jeśli pamiętam to, mając 33 lata na karku, to znaczy, że nie wymyślono nic innego, co w swojej prostocie jest tak efektywne.

Tego nie dadzą długie godziny spędzone w domu. Bo siłą rzeczy znajdzie się w nim tyle obowiązków, że gdzieś możliwe umknie nam cel…
To da… SPACER!

To właśnie spacer na świeżym powietrzu sprawia, że całą swoją uwagę poświęcamy dziecku. Wyjście z domu powoduje, że zapominamy o problemach, a koncentrujemy się na naszym „towarzyszu„. Zresztą. Co najbardziej pamiętasz z czasów, kiedy byłaś narzeczoną swojego M.? Ja właśnie spacery. To one dawały nam możliwość poznania siebie. To spacerując rozmawialiśmy najdłużej…
To właśnie idąc leśną ścieżką jesteśmy bardziej skłonni cierpliwie wysłuchać nasze dziecko. Poza tym stwierdzono , że codzienne spacery z dzieckiem sprawiają, że szybciej się one uczą i są bystrzejsze. Czego chcieć bardziej?

Jak spacerować z dziećmi, by całą rodziną odnieść z tego największe korzyści?

  1. Zadawaj pytania. Pytania pomagają dzieciom ćwiczyć język. Poza tym umiejętnie dobierane, rozwijają intelektualnie, a nawet sprawiają, że dziecko uczy się rozwiązywać problemy.
  2. Zaplanuj niespodziankę! To może być cokolwiek, co sprawi, że zarówno Wy jak i Wasze dzieci poczujecie się szczęśliwsi. Może słodkie ciasto w kawiarni obok? Albo rejs promem po rzece płynącej obok?
  3. Doświadczajcie zmysłami otaczającą Was rzeczywistość. Podczas spaceru zwracaj uwagę na śpiew ptaków, albo zachęcaj do biegania po trawie w parku bosymi stopami. A może zrobicie to wspólnie?
  4. Naucz matematyki. Choć Wiktoria nie chodzi do przedszkola potrafi policzyć do stu i wykonać w głowie proste zadania matematyczne na cyfrach 1-10. Maja z kolei umie liczyć do 20, a to wszystko jest zasługą naszych codziennych spacerów. Wykorzystuję każdą okazję, by oswoić je z matematyką. Takiej wiedzy nigdy nie za wiele.
  5. Wspieraj rozwój motoryczny. Pozwól biegać, skakać, wspinać się po drzewach i brudzić ubrania, które ubrałaś. To są właśnie najlepsze wspomnienia.
  6. Zapoznaj dziecko z okolicą. Odkrywanie własnego miejsca zamieszkania może być nie tylko ciekawą wycieczką krajoznawczą, ale również doświadczeniem, które sprawi, że gdy nadejdzie ten dzień, kiedy puścisz je do szkoły samodzielnie (kiedyś tam, kiedyś…), nie zgubi się. Chyba 😛
  7. Wyćwicz pamięć i wzbogać słownictwo. Spacery są świetnym sposobem na ćwiczenie pamięci. Kiedyś na placu zabaw zakopaliśmy „skarb„. Po kilku dniach poszliśmy go odkopać. To było zadanie dla Wiki. Bawiłyśmy się fantastycznie.

Wychodźcie zatem na spacery niezależnie od pory roku czy dnia. I choćbyś zmęczona po pracy pomyślała: „przecież było na spacerze w przedszkolu…” zrób STOP. Wyjdźcie na chwilę, chociażby pochodzić koło bloku. Sama zobaczysz, że 10 minut poza domem jest lepszym sposobem na wymianę zdań, niż 10 minut w domu.
Raz zorganizowałam dziewczynkom spacer o godzinie 20.00. Zimą. To było marzenie Wiki. Przejść się na rynek po ciemku. Myślałam, że nie da rady. I choć Majka zasnęła w wózku zaraz po wyjściu na dwór, Wiki dzielnie szła ze mną podziwiając Opole nocą. Spacer zakończył się zjedzeniem rosołu w restauracji i powrotem do domu autobusem. To był najlepszy spacer jaki mogłam sobie wymarzyć. Ile się nagadałyśmy to nasze! Ten spacer wspominamy obie do dziś. Ja nawet ze łzą w oku.

Spacer to szansa. Szansa dla rodzin. Na odstresowanie się i zaczerpnięcie powietrza. Na bycie „slow” i „tu i teraz„. Na radość ze spędzania czasu razem. Na chwile, które pozostaną w pamięci na dłużej. Na więź, która z każdą minutą, z dala od komórek, laptopów i tego wszechogarniającego pędu, jest po prostu mocniejsza.
Tak po prostu…

Spacerowej soboty!