Nie wiem jak to jest być mamą chłopca. Niespecjalnie też wiem, czy jest to jakaś różnica od bycia mamą dziewczynki. Ale powiadają – jaka mama, taka córka i jeśli jest w tym odrobina prawdy – to do prawdy cieszę się, że damskie plemniki mojego męża były zdecydowanie szybsze od potencjalnych męskich 🙂 Oczywiście, gdyby jednak męskie zdecydowały się w tym wyścigu być szybsze od swoich potencjalnych sióstr, cieszyłabym się równie mocno, bo wiecie (albo przynajmniej niektóre z Was wiedzą, że  „synek mamusi” jest równie słodki) ale jaki ja miałam wpływ na tę rozgrywkę? Ano żaden drogie Panie, więc „biorę” co nam dano i zachłyśnięta tym szczęściem – świat chcę malować.

Jaka Mama taka Córka. Albo i Dwie. Czyli jakie? Jeśli wezmą ze mnie to, co najlepsze, śmiem stwierdzić, że będą odważne, wygadane, nawet nauka łatwa im będzie. Nie będą się bały porażki, bo upatrywać w niej będą szansy na zdwojony sukces. Będą realizowały swoje marzenia. Niekoniecznie będą punktualne, bo Mama zegarka nie nosi i punktualnością też nie grzeszy. Ale zawsze można wierzyć, że akurat to odziedziczą po Tacie. Będą pracowite, bo zapewne napatrzą się w młodości jak Mama sprząta, pierze, gotuje i zechcą iść jej śladami. Pokochają włoską kuchnię a na widok czekoladowej babeczki obliżą się nieśmiało. Albo… albo będą zupełnie inne. Czas pokaże. W sumie nie specjalnie zastanawiam się nad tym, czy będą jak ja. Wiesz czemu? Bo ja nie chcę by były jak ja. Chcę by były sobą. Bo jeśli wyliczyłam w sobie to, co dobre, mogę też wyliczyć to, co niespecjalnie mi się podoba. Nie chcę więc, by były pedantyczne, wolałabym też, by nie irytowały je drobnostki. Nie muszą być piątkowe w szkole i mają wiedzieć, że to nie czerwony pasek na świadectwie pomoże im radzić sobie w życiu. Mają łapać chwile i żyć w każdym dniu pełną piersią. Takie chcę, by były. Naturalne i szanowane. Kochane i kochające. Teraz dziecinne, by za lat paręnaście stać się prawdziwymi kobietami. I nigdy nie żałować żadnego dnia w życiu.

W zasadzie jednak zdaję sobie sprawę, że dla nich, jako małych dziewczynek, jestem jakimś ideałem. Nie ma w tym nic złego. Po starszej widzę, że chce mnie naśladować, gdy zakłada moje ubrania, gdy paznokcie maluje swoim lakierem, zaraz po tym, jak ja pomalowałam swoje. Każdego dnia słyszymy „chcę być jak mama, a męża będę mieć jak tata„. Pewnie też to znasz? Więc postanowiłam spełnić jej marzenia i … moje, gdy zafascynowana zdjęciami z Pinterestu, marzyłam, byśmy razem z Wiki zrobiły sobie sesję Mama i Córka. Już planuję taką sesję we trójkę – ja i ONE dwie. Tak samo ubrane, tylko my i nikt inny. Gdy Wiki zobaczyła takie same sukienki, przygotowane na tę specjalną okazję – nadziwić się nie mogła. „Wyglądamy tak samo„, „Jesteśmy takie same„, „Wyglądam jak Ty Mamusiu” – słyszałam co rusz. I wiesz co? Wzruszyć się można. Doprawdy nasz wspólny widok wywołał we mnie łzy szczęścia. A słowa uznania, które słyszałyśmy w galerii od spacerowiczów, którzy na nasz widok mówili „Łał, pięknie wyglądacie, jak mama i córka„, był wisienką na torcie. Czułyśmy się jak gwiazdy. To była nasza pierwsza wspólna sesja, ale nie ostatnia. Mam nadzieję, że jej efekt ci się spodoba i jeśli jesteś mamą -swojej córki, sam pomysł zakładania takich samych ciuchów przypadnie ci do gustu. Bo to tak słodkie, że w takiej chwili nawet czekolada mniej słodką się wydaje.

Nam w realizacji naszych planów, z pomocą przyszłą Asia z Mamunio, która właśnie wypuszcza na rynek swoją najnowszą kolekcję. Znajdziesz w niej dwa modele sukienek dla Mamy i córki. Ale to nie koniec. Bowiem już niebawem, za dni parę, będziesz mogła zamówić u niej piękne, wiosenne płaszcze, zarówno dla mamy i córki, ale też dla mamy i syna. Choć to ponoć nie koniec niespodzianek. Mamy synków też znajdą coś dla dwójki. Warto więc śledzić Mamunio na Facebooku. Właśnie tutaj – MAMUNIO. Ja czekam z niecierpliwością. Bo doprawdy w modzie „the same” zakochałam się nieziemsko.

A Ty? Lubisz ubierać się tak samo jak Twoje dzieci? Wesele przyjaciółki w takich samych kreacjach, albo po prostu wypad na miasto ze swoją małą kopią. Cudownie, prawda?

No więc zapraszam Cię do obejrzenia zdjęć. Dziękuję Galerii Agora w Bytomiu za pozwolenie na przygotowanie takiej fantastycznej pamiątki. A na koniec liczę na to, że napiszesz mi, jak wypadłyśmy. No bo się stresowałam. Serio. Trzęsłam się jak galareta.  Ale wiesz co?  – dla takich chwil i zapełnionego albumu – warto było!!

agora048agora020agora019agora043agora034agora033agora018agora026agora025agora022agora031agora030agora029agora014agora015agora016agora010agora012agora013agora011agora007agora038agora039agora040agora037agora035agora045agora050agora003agora005agora002agora044agora051agora017