Po ostatnim artykule TUTAJ na temat odporności dziecka i nie tylko, budowanej w oparciu o ekspozycję na słońcu, a tym samym dostarczanie sobie w najlepszej formie witaminy D, dostałam od Was mnóstwo wiadomości, o tym, że ten temat spędza Wam dalej sen z powiek i wciąż nie wiecie co i jak. Kilka osób prosiło mnie również o to, czy napiszę, które kremy z filtrem poleciłabym dla dziecka. Dlatego postanowiłam – wychodząc na przeciw Waszym potrzebom, przygotować artykuł, idealny mam nadzieję, na nadchodzące lato. Nie będę analizowała w nim wszystkich przypadków i jeśli zadajecie mi pytania, co zrobić jak np. dziecko ma alergię na słońce, to raczej jest to temat dla dermatologa i alergologa, nie dla mnie. Bo i filtr SPF 50 może tu nie pomóc, choć mogę się mylić. W takie kompetencje zagłębiać się nie będę. Przyjmijmy zatem, że artykuł tyczy się osób zdrowych, w tym również dzieci, i to właśnie na nich skupię swoją uwagę i będzie bazował na mojej wiedzy oraz moim doświadczeniu.

Ochrona przeciwsłoneczna – ubranie

Przede wszystkim pamiętajmy o tym, że dzieci mają inną termoregulację, niż dorośli i jeśli nam jest ciepło, to im jest jeszcze cieplej. Wybierając odzież na lato, zainwestujmy w przewiewne, naturalne ubranka. Zdobienia i cekiny na słońcu się nagrzewają, więc wzrasta ryzyko poparzenia nimi dziecka. Jeśli chodzi o kolorystykę, to ciemne i ciepłe kolory ubrań przyciagają słońce, a jasne i zimne odbijają, dlatego znając tą zasadę, łatwiej nam kompletować garderobę dziecka. Dobrym rozwiązaniem w lecie dla małych dzieci są tzw rampersy, albo bawełniane, zwykłe body. Unikajmy ubrań sztucznych, bo stosując je wzrasta ryzyko przegrzania niemowlaka. Wychodząc na słońce chrońmy głowę i tutaj sprawdzają się dobrze bawełniane kapelusze z wiekszym rondem. Niektóre źródła nakazują latem zakładać dziekcu skarpetki, natomiast zupełnie nie rozumiem, ku czemu ma to służyć, albo przed czym chronić. Niemowlaka, który większość dnia spędza na dworze w gondoli, można ubrać w samego Pampersa, albo bawełniane bodziaki. W gondoli nie ma potrzeby zakładać dziecku czapki w upał. Gondola z daszkiem osłaniająca twarz dziecka w zupełności wystarcza i nie ma potrzeby dodatkowo zasłaniać ją tetrową pieluchą, bo ogranicza cyrkulację powietrza, a w środku robi się … piekarnik.

Od tetry lepszym rozwiązaniem jest bambusowy kocyk, którego używałam, kiedy Maja była mała. I używam do tej pory. Lubię to rozwiązanie, a bambus przemawia do mnie lepiej niż pielucha.

Warto pamiętać również o okularach dobrej jakości, ale nie tych za 10 zł kupionych na stoisku z chińszczyzną … temu tematowi poświęcę osobny wpis.

Po kąpieli w morzu, jeziorze, na basenie, zdejmujemy dziecku mokre ubranie. Nie tylko nie zatrzymuje ono promieniowania UV, które staje się mocniejsze, ale powoduje wzrost ryzyka chorób układu moczowego, w tym chociażby grzybicy.

Ochrona przeciwsłoneczna – naturalne oleje

Naturalne oleje są zdrowszą alternatywą dla stosowania aptecznych i drogeryjnych kremów z filtrem. Osobiście używamy oleju z pestek malin oraz oleju z marchewki, który nadaje skórze złocistego kolorytu. Poniżej znajdziecie informacje, które oleje zawierają jaki filtr SPF i w zależności od ochrony, którą potrzebujecie, możecie zastosować jeden z nich lub też mieszankę kilku. Opcją jest również sporządzenie naturalnego kremu z filtrem. W sieci roi się od przepisów, a ja podam Wam jeden z nich. Nim opiszę oleje, przyjrzyjmy się skrótowi SPF. SPF to nic innego jak określenie ochrony przed promieniowaniem UVB, czyli promieniowaniem, które odpowiedzialne jest za powstawanie przebarwień oraz poparzeń słonecznych. Wyróżniamy kilka stopniów ochrony w zależności od wskaźnika SPF: słaba (SPF 2-6), średnia (8-12), wysoka (15-25), bardzo wysoka (30-50) oraz ultrawysoka (powyżej 50). I tak na przykład olej z filtrem SPF 4 chroni skórę przed 50 % promieniowania UVB, a z filtrem SPF 15 przed 90 % promieniowania, podopnie jak SPF 50. A zatem wzrost wskaźnika SPF nie będzie równoznaczny ze wzrostem ochrony. Podobną ochronę można uzyskać stosując niższy filtr, natomiast wyższy filtr sprawi, że ekspozycja na słońcu będzie mogła trwać dłużej, zanim pojawi sie na skórze rumień. W praktyce oznacza to, że dzieci przebywające krótko na słońcu nie muszą stosować wysokich filtrów, chyba, że czas ten się wydłuża.

Naturalne oleje z filtrami:

  1. olej kokosowy (2-4 SPF) – łagodzi podrażnienia, działa antybakteryjnie i nawilża skórę,
  2. olej z orzechów laskowych (3-4 SPF) – wzmacnia naczynia krwionośne oraz przyspiesza regenerację naskórka,
  3. olej sezamowy (4 SPF) – poprawia krążenie, oczyszcza skórę z toksyn oraz ma działanie przeciwstarzeniowe,
  4. olej z awokado (4 SPF) – odżywia i nawilża skórę, jest bogaty w witaminy oraz uzupełnia barierę lipidową skóry,
  5. masło shea (3-6 SPF) – przyspiesza leczenie ran i oparzeń oraz nawilża skórę,
  6. olej ze słodkich migdałów (5 SPF) – wygładza i zmiękcza skórę,
  7. olej z orzechów macadamia (6 SPF) – zmiękcza, nawilża i wygładza skórę oraz usuwa podrażnienia przy opalaniu,
  8. oliwa z oliwek (8 SPF) – ujędrnia i nawilża skórę, działa przeciwzapalnie, antyalergicznie, przeciwutleniająco oraz zapobiega powstawaniu zmarszczek,
  9. olej sojowy (10 SPF) – chroni skórę przed utratą wody,
  10. olej z kiełków pszenicy (20 SPF) – opóźnia procesy starzenia, nadaje gładkość oraz chroni skórę przed utratą wilgoci,
  11. olej z nasion dzikiej marchewki (38-40 SPF) – łagodzi poparzenia słoneczne, nawilża i regeneruje oraz odmładza skórę,
  12. olej z pestek malin (28-50 SPF) – redukuje zmarszczki, zmiękcza i ujędrnia skórę, ma właściwości przeciwzapalne i chroni skórę przed utratą wody.

Informacje znalazłam w TYM artykule, który polecam z czystego serca!

A teraz obiecany przepis – naturalny krem z filtrem – dobry również dla DZIECI znaleziony w TYM artykule:

45 ml (ok. 3 łyżek) naturalnego oleju kokosowego
30 ml (ok. 2 łyżek) oliwy z oliwek
15 ml (1 łyżka) olejku z pestek malin
5 ml (1 łyżeczka) olejku z orzechów macadamia lub oleju arganowego
10 g wosku pszczelego
20-30 g tlenku cynku
*
opcjonalnie: dodatek masła shea, witaminy E, kilka kropli olejku eterycznego, np. z lawendy 

Wszystkie składniki oprócz tlenku cynku i olejku eterycznego rozpuszczamy w słoiku w kąpieli wodnej (słoik wstawiamy do miski z gorącą wodą). Krem należy odstawić do ostygnięcia, a następnie, kiedy jest jeszcze płynny, dodać tlenek cynku. Uwaga – nie powinniśmy wdychać nanocząsteczek, najlepiej więc robić to w maseczce na twarz! Na końcu – jeżeli chcecie – do kremu dodać można jeszcze witaminę E i olejek eteryczny, a następnie dokładnie wymieszać.

Ochrona przeciwsłoneczna – kremy z filtrem

Pytacie – jakie. Nim polecę Wam mój wybór przyjrzyjmy się, co w kremach piszczy. Przede wszystkim kremy te moga zawierać 2 rodzaje filtrów: filtr fizyczny oraz chemiczny, czy też przenikający.

Filtry fizyczne (mineralne) nie wnikają w głąb skóry, tylko tworzą na niej warstwę odbijającą promieniowanie UV i te filtry są polecane dzieciom. Przykady: dwutlenek tytanu i tlenek cynku.

Filtry chemiczne pochłaniają energię słoneczną i wnikają w głąb skóry. Przykłady: Kwas paraaminobenzoesowy (PABA) i jego syntetyczne pochodne, Pochodne kwasu cynamonowego, Benzofenony, pochodne kwasy salicylowego, Pochodne kwasu antranilowego, pochodne kamfory itd. Jednym z najgorszych filtrów przenikających do krwiobiegu, niestety nadal stosowanych w kremach z filtrami dla dzieci, jest Ethylhexyl Methoxycinnamate i tą nazwę warto zapamiętać, a wybierając krem dokładnie czytać skład! Ten filtr w organiźmie zachowuje się jak hormon i doprawdy należy go unikać. Polecam TEN artykuł.

Wybierając kosmetyk z filtrem dla dziecka, ale również dla siebie, najlepiej wybrać ten, który w swoim składzie zawiera filtr mineralny. Przeglądając ofertę wielu marek, spodobały mi się kosmetyki ECO COSMETICS – mają naprawdę fajny skład i podejmując decyzję o stosowaniu takich kosmetyków u dzieci, można śmiało wziąć je pod uwagę.

Ochrona przeciwsłoneczna a … jedzenie

„Beta Karoten –  słynie z tego, że wspomaga opalanie. Część tego roślinnego barwnika jest magazynowana w skórze, dzięki czemu można dłużej cieszyć się muśniętą słońcem skórą. Ponadto beta-karoten jest dodatkowym „filtrem przeciwsłonecznym”, który zmniejsza wrażliwość na promieniowanie UV, a tym samym ryzyko poparzenia skóry (nie oznacza to jednak, że można nim zastąpić krem z filtrem przeciwsłonecznym!). Poza tym prowitamina A chroni przed powstawaniem plam i przebarwień skóry, będących często skutkiem opalania. W związku z tym zaleca się picie świeżo wyciśniętego soku marchwiowego (który jest jednym z najbogatszych źródeł beta-karotenu) 2-3 razy w tygodniu, co najmniej na 14 dni przed rozpoczęciem kąpieli słonczych.”  – źródło.

WODA! Co prawda nie stanowi ochrony przed słońcem, ale stanowi najlepszą ochronę przed odwodnieniem, dlatego bezwzględnie dbamy o to, by dziecko piło jej jak najwięcej. I my także.

Pamiętaj również o tym, że pewne leki oraz zioła wchodzą w rekację ze słońcem i dlatego są nazywane fotouczulającymi. Na przykład słynny dziurawiec, bergamotka, nagietek i wiele innych. Poza tym niektóre leki hormonalne moga powodować reakcje fotoalergiczne. Zawsze czytaj ulotki leków, nawet tych podawanych dziecku np. antybiotyki i sprawdzaj, czy stosując je możesz wychodzić na słońce.

Podsumowanie …

Słońce jest naszym sprzymierzeńcem, a nie tylko złem. Korzystajmy z niego każdego dnia, a wybierając ochronę, róbmy to z głową! Pamiętajmy bowiem, że rozgrzany naskórek to otwarte pory, a przez nie przenika cała chemia, która znajduje się w danym kosmetyku, a nie tylko to, co w nim dobre i ma nas chronić. Dlatego ja osobiście stawiam na ochronę naturalną, albo ochronę w postaci ubioru. Natomiast Ty możesz zrobić inaczej i mam nadzieję, że dzięki temu artykułowi dobierzesz swojemu dziekcu odpowiedni kosmetyk przyjazny dla jego skóry i dla jego zdrowia. Totalnym nieporozumieniem sa dla mnie natomiast solaria i temu mówię stanowczo NIE! To tak na marginesie …

Latem pamiętajmy też o podawaniu dziecku i sobie witaminy D – róbmy to cały rok!* Większość ludzi w naszej strefie kliamtycznej ma niedobory, choć można dla pewności oznaczyć jej poziom. Niedobór jest groźny, ale przedawkowanie też.

Obserwujmy również skórę dziecka i swoją po ekspozycji na słońce, a w przypadku pojawienia sie niepokojącej zmiany lub zmiany zabarwienia znamion, które posiadamy, pokażmy się lekarzowi!

Dokonujmy zatem mądrych wyborów i oby to lato przyniosło nam jak najwięcej dobrego!

I tego życzę sobie i Wam 🙂

Jeśli TEN artykuł okazał się pomocny, będę wdzięczna za udostępnienie go! Dzieki z góry Kochani! 

 

  • Witaminka

    Nie zgadzam się z tym, że suplementacja witaminy D jest konieczna przez cały rok! Witamina D jest rozpuszczalna w tłuszczach, przez co moze gromadzić się w naszej tkance tłuszczowej. Oczywiście jej niedobór w organizmie jest niebezpieczny, tak samo nadmiar. Może on prowadzić do odkładania się wapnia w sercu, tętnicach, zaburzać funkcje układu nerwowego. Dlatego przed suplementacja witaminy D należało by oznaczyć jej poziom w surowicy krwi 🙂
    Pozdrawiam

    • Żaneta Bogdziewicz

      Hej. Dopisałam, że warto oznaczyć jej poziom, choć moja pediatra zaleca suplementację cały rok po 2 krople dziennie. Natomiast większosc ludzi ma niedobór więc suplementacja jest wskazana u nich cały rok

      • Witaminka

        Oczywiście i ja się z tym zgadzam, pod warunkiem, że niedobór zostanie odpowiednio stwierdzony, a nie na zasadzie - "większość na to cierpi, wiec ja też". Myśle że większość osób czytających taki post nie ma świadomości, że można przedawkować witaminę (która o zgrozo wystepuje jako suplement diety) i co gorsze może to być fatalne w skutkach. Dlatego bardzo dziękuje za umieszczenie sprostowania 🙂

        • Żaneta Bogdziewicz

          jak to dobrze, że ma się możliwość edytowania tekstu 🙂 dzięki! pozdrawiam ciepło!

  • Żaneta Bogdziewicz

    proszę 🙂

  • Ciekawe podsumowanie! Młoda ma dość jasną skórę, szybko łapie słońce, sama więc unikam go w czasie gdy najmocniej świeci.

  • O oleju zamiast kremu z filtrem słyszę pierwszy raz. czy to faktycznie działa? Ja używam kremów z filtrem 50+, ale chętnie bym zamieniła na coś bez chemii.

  • salus salus

    !!

  • doriss

    Warto przestrzec mamy przed slynnymi marchewkowymi napojami dla dzieci, ktore z beta karotenem maja malo wspolnego za to z cukrem mocno sie przyjaznia 🙁 woda dla dziecka jest najlepsza i moj starszy syn pije glownie ja, od czasu do czasu prawdziwe soki 🙂 odnosnie innej ochrony przed sloncem- moj mlodszy 3miesieczny synek potrzebuje ochrony przed promieniami uv, wiec u nas sprawdza sie swietnie daszek przeciwsloneczny w wozku vicco 🙂