To jedno z najczęściej pojawiających się pytań dotyczących naszej przeprowadzki – Jak to zrobić, by zacząć nowe życie w nowym mieście? Pytacie też, czy to łatwa decyzja? Jakie są jej plusy, a jakie minusy? I czy z perspektywy prawie dwóch tygodni nie żałuję, że się na to zdecydowałam?

Decyzję o wyprowadzce podjęłam w chwili rozwodu. Kiedy byłam pewna, że to koniec naszego życia we czwórkę, wiedziałam, że nie zostanę w Opolu na stałe. To rodzinne miasto B., a ja czułam, że jest ono zbyt małe na naszą dwójkę. Choć w Opolu mam wielu znajomych i bliskich mojemu sercu osób, to jednak zdecydowałam, że z dziewczynkami swojego szczęścia będę chciała szukać gdzie indziej.

Często pytacie się, czy nie bałam się tego, że dzieci będą miały mniejszy kontakt z Tatą. Absolutnie nie. Uważam, że relacje rodzic – dziecko można budować bez względu na odległość. Do tej pory Tato dziewczynek kontaktował się z nimi mniej więcej dwa razy w tygodniu po kilka godzin. Teraz, kiedy jesteśmy tutaj, ma również inne możliwości kontaktu – telefony, popularny ostatnio Zoom meeting czy Whats Upp lub Skype. Jak wykorzysta możliwości jakie daje nam technika, będzie zależało tylko od niego. Podobnie jak to, jakie relacje zbuduje z dziewczynkami na przestrzeni najbliższych lat. Znam ojców, których dzieli z dzieckiem ocean i kontynent, a jednak potrafią na miarę swoich najlepszych możliwości budować dobre więzy, dlatego nigdy nie był to dla mnie czynnik decydujący, by pozostać w Opolu.

Chciałam wyjechać z dwóch powodów – po pierwsze chciałam zamknąć za sobą przeszłość, a po drugie chciałam znaleźć się w miejscu, w którym będę miała większe możliwości, jeśli chodzi o pracę oraz większe możliwości dla dziewczynek.

Dlaczego Warszawa? Ponieważ z Warszawy pochodzi moja rodzina i zwyczajnie czuję to miasto, padło właśnie na stolicę. To tutaj urodził się i mieszkał mój dziadek. Można powiedzieć, że 1/2 rodziny od strony Mamy mieszka właśnie na warszawskich ziemiach, więc to są moje korzenie. I do tych korzeni wróciłam.

Sama decyzja nie była łatwa. Potrzebowałam dwóch lat, by ją zrealizować. Podczas tego czasu działy się rzeczy, które momentami osłabiały mnie na tyle, że wątpiłam w słuszność mojego postanowienia. Nie wiedziałam z jakimi kosztami będę się musiała zmagać i bałam się, czy sobie poradzę. Ostatecznie okazało się, że musieliśmy sprzedać mieszkanie, więc tak czy siak musiałam się wyprowadzić. Porównując ceny w Opolu za wynajem oraz ceny wynajmu na Białołęce, ustaliłam, że oscylują one w podobnych kwotach. Dałam sobie czas na to, by Wiki ukończyła pierwszą klasę w Opolu i dokładnie dwa dni po zakończeniu roku szkolnego ruszyliśmy w kierunku Warszawy – tam gdzie jest teraz nasz nowy dom.

Jak zatem zacząć? Stara księga biblijna mówi, że najpierw trzeba ustalić koszty. Zanim więc cokolwiek zmienisz w swoim życiu, przemyśl, czy dasz radę. Oblicz symboliczne koszty. Ustal plan i tego planu się trzymaj. Nigdy nie podejmuj decyzji spontanicznie. Ja wiedziałam, że gdzieś muszę się wyprowadzić. I czy to będzie Opole, czy Warszawa – dla mnie to było wszystko jedno.  Bo choć odradzano mi wyjazd ze względu na koszty, ceny w Biedronce nie różnią się zbytnio. Nie przyjechałam do stolicy podbijać centrum co weekend, lecz chciałam poczuć spokój. Dlatego…

nie żałuję. 

Wiem, że nie będzie mi łatwo. Że jadąc tutaj, praktycznie zdaję się na samą siebie. Ale czuję, że gdybym została w Opolu, zamiast szukania słońca w deszczu, moknęłabym w nim coraz mocniej.  Wiedziałam, że jeśli ja odnajdę szczęście, to równie szczęśliwe będą moje córeczki. Bo choć ich dobro jest dla mnie priorytetem, od chwili, kiedy po raz pierwszy zobaczyłam Wikusię na usg… to kiedyś przyjdzie taki czas, że one dwie założą własne rodziny, a ja będę albo szczęśliwa sama ze sobą lub z kimś innym, albo zostanę zgnuśniałą mną. Wybieram to pierwsze.

Zmiany bywają bolesne. A nawet jeśli nie są bolesne, nie są łatwe. Sam rozwód to była ogromna zmiana. Taka, która pociągnęła za sobą sznureczek zdarzeń. 

Więc jeśli udało mi się przetrwać te chwile, teraz może być tylko lepiej. Daję sobie czas. I za dwa lata napiszę Wam, że nie mogłam wybrać lepiej…