8 miesięcy temu bliska koleżanka pochwaliła mi się, że spodziewają się dziecka. To była fantastyczna wiadomość, tym bardziej, że starali się … uwaga! 5 długich lat. Przy okazji opowiedziała mi jak ogłosiła ciążę swojemu mężowi. A ponieważ wczoraj Karolina* urodziła, postanowiłam podzielić się za jej zgodą tym, co mu przygotowała.

Nie było typowego podarunku testu ciążowego. To była prawdziwa petarda, przynajmniej w moim odczuciu, bo nie ukrywam, że sama nie zdecydowałabym się na taki krok.

Wszystko rozegrało się w ich domu, podczasu urlopu jej męża. Karolina* wyszła z domu i udała się do swojego ginekologa, zaniepokojona swoim samopoczuciem, o którym nie mówiła Kamilowi. Takich fałszywych alarmów mieli sporo i tracili nadzieję, że w końcu się uda. Po godzinie od jej wyjścia, do domu zapukał policjant (członek rodziny, ubrany w służbowy mundur). Mąż Karoliny gdy go zobaczył, zaskoczył się, a jego mina jeszcze bardziej zrzedła, gdy został poinformowany, że Karolina została aresztowana. Kamil* został poproszony o to, by pojechał z nim na komisariat, bo potrzebna jest i spora kaucja i przede wszystkim wsparcie psychiczne.
Gdy dojechali na miejsce i weszli do budynku, na krześle siedziała Karolina, a pod jej oczami kręciły się łzy.
Kamil pierwsze co to przytulił ją i wyszepnął do ucha: „damy radę…”, nie wiedząc w ogóle dlaczego aresztowano jego żonę.
Policjant poprosił go, by najpierw zapoznał się z aktami wykroczenia. Podał mu do ręki teczkę, którą ten wziął z drżącymi rękami.

Otworzył… a w środku leżało usg, a na zdjęciu… dwie małe fasolki!

Tak. Karolina spodziewała się bliźniaków. Jej ciąża była dla niej prawdziwym zaskoczeniem, bo starali się tak długo, a ona do końca utrzymywała to wszystko w tajemnicy, bo sama nie była pewna, co oznacza jej kiepski stan psychiczny i fizyczny i nie chciała znów robić sobie i mężowi złudnych nadziei …

I pomyśleć, że będąc w takim stanie, wymyśliła taką niespodziankę z odrobiną grozy i przerażenia w tle…Nawet nie taką odrobiną, no nie?

Nie wiem jak Wy, ale ja chyba padłabym na zawał!

Historia skończyła się tak, że na komisariacie polał się bezalkoholowy szampan. Były łzy. Łzy radości i szczęścia. Dziś Karolina i Kamil są szczęśliwymi rodzicami dwóch cudownych córeczek, a tamten dzień zapamiętają chyba do końca życia.

Może kogoś zainspirują? 🙂

A jak Ty ogłosiłaś ciążę swojemu mężowi? Było zaskakująco czy standardowo?