Nie wiem, czy wśród Was są osoby, które na dźwięk słowa okres, dostają gęsiej skórki z obrzydzenia, ale jeśli tak jest – nie czytaj tego wpisu. Jeśli natomiast uważasz, że to całkiem normalna rzecz na świecie – przecież każda kobieta ma okres co miesiąc, przeczytaj ku przestrodze!

Ta historia zdarzyła mi się pod koniec zeszłego roku. Jak zwykle dostałam miesiączkę i jak zwykle ratowałam się tamponami, bowiem podpaski nie należą do moich ulubionych środków higienicznych podczas tych dni, Kiedyś próbowałam stosować kubeczek i szło mi super, ale jakoś potem znowu przerzuciłam się na tampony i tak zostało.

Był ranek. Umyłam się i założyłam tampon. Po jakimś czasie zaczął mi uwierać. Nie specjalnie się tym przejęłam, do momentu, kiedy nie zaczęło boleć mnie podbrzusze, a za chwilę zaczęła narastać temperatura. Dosłownie w moment poczułam się po prostu źle. Kiedy sytuacja z minuty na minutę robiła się mało komfortowa, usunęłam tampon. Już wtedy było mi słabo. Ponieważ ból brzucha nie mijał i nie przypominał standardowego bólu podczas okresu, umówiłam się do swojego ginekologa. Całe szczęście był akurat w klinice, więc przyjął mnie szybko.

Badanie nie pokazało niczego niepokojącego. Z każdą minutę zaczęłam też czuć się coraz lepiej. Co zatem spowodowało mój stan?

Okazuje się, że winnym był właśnie… tampon!

Nie chcę siać paniki. Nie to jest moim celem. Ale ostrożności nigdy nie za wiele. Chwilę po tym zdarzeniu rozmawiałam ze swoim ginekologiem właśnie na ten temat. Powiedział jedną rzecz, która utkwiła mi w głowie – tampon to nie korek!!

„Jeżeli wymieniasz podpaski 4 razy dziennie to tampon wymieniasz razy dwa czyli 8 razy na dobę!”.

Oczywiście sytuacja, która opisałam była niezbyt przyjemną reakcją na tampon znajdujący się w moim ciele, ale nie zagrażała mojemu życiu. Natomiast znane są sytuacje, kiedy kobieta zapomniała usunąć tampon, który był bazą dla rozwoju ostrej reakcji bakteryjnej, kończącej się sepsą. Tak. Z tamponami nie ma żartów. Przy nich zachowanie higieny i regularność wymieniania jest szalenie ważna.

Poza tym mój ginekolog zasugerował, żeby w nocy dać odpocząć organizmowi i używać podpasek. Tampon może być przydatny na „większe wyjścia”. Kiedy jesteś w domu, lepiej z niego zrezygnuj.

Oda tamtej pory uważam. Wciąż stosuję tampony, choć po raz pierwszy to właśnie teraz na wyjeździe je kupiłam. Czuję się w nich bardziej komfortowo w hotelu, kiedy ciągle latam za dziewczynkami. W domu natomiast postanowiłam zaakceptować podpaski i je zwyczajnie polubić.

Higiena w dni miesiączki jest bardzo ważna. Zapamiętaj ku przestrodze. Jeśli podczas używania tamponu, poczujesz się źle, wyjmij go! Jeśli już musisz, wymieniaj go często. Zawsze aplikuj czystymi rękoma. I nie wstydź się o tym mówić innym kobietom. Przecież to co kobiece, nie jest nam obce, prawda?