Każda z nas przechodzi w swoim życiu chwile, gdy ma ochotę schować się pod kołdrę i nie wychodzić przez kolejny rok …
Czasem są to mniejsze, czasem wieksze problemy.
Choć prawdą jest, że to, co dla kogoś jest błahostką, u innego będzie generować same negatywne emocje …
Nie jestem poza tym.
Mam głowę ubitą tysiącem spraw. Jedne przechodzą same po czasie, inne wymagają mojego udziału i działań, które nie są lekkie …

Jak zatem radzę sobie ze stresem?

1. Nie zajadam go. Serio. Nigdy nie miałam problemów z tym, by zajadać stres. Wiem, że to błędne koło, bo zajadanie stresu może powodować kolejny stres, gdy się już ockniemy. Bo jak to? 3 kg na plusie? Dolina murowana …
2. Sprzątam. To jest ten czas, gdy w domu mam czysto. Żeby nie myśleć o problemach myję okna, szoruję fugi, czyszczę szafki, wywalam stare śmieci. Wszystko po to, by skupić się na czymś, co lubię i zapomnieć o tym, co nie jest miłe.
3. Nie oglądam melancholijnych filmów. Raczej staram się wybierać komedie, by móc, zwłaszcza wieczorem, odreagować solidną dawką uśmiechu.
4. Nie uciekam od ludzi. Wręcz przeciwnie. Garnę się do tych, których lubię. Nawet kawa z koleżanką pomaga mi na chwilę odciągnąć nieprzyjemne myśli.
5. Skupiam się na rodzinie. Rodzina daje mi siłę!
6. Skupiam się na tym, jak rozwiązać problem, a nie na tym czym on jest.
7. Myślę pozytywnie. Tego nauczył mnie mąż. W życiu zawsze warto mieć wiarę …

Przewlekłe oczekiwanie przyprawia serce o chorobę …

Stres generuje słabe zdrowie. Im go w naszym życiu mniej, tym lepiej. Wiadomo, że nie zawsze nasze dni, miesiące i lata będą wolne od tego, co złe.
Ale jeśli uwierzymy, że umiemy go pokonać, damy radę!
A potem wstaniemy silniejsi.
Dla tych, których kochamy …!

 

 

  • Monika Flok

    Osobiscie mam ogromną wiare i wiem ze zawsze Bóg mi pomoże-myślę pozytywnie ,wtulam sie w coreczki ,czasem płacz mi pomaga lub rozmowa