Jeśli Twoje dziecko ma Tatę, który jest przy nim, kocha go i wskoczyłby za niego w ogień, to znaczy się, ma świetny start w dorosłe życie, w którym ważne są wzorce pochodzące od obojga rodziców. Nie każdy ma tyle szczęścia. I to mega smutne, że są na tym świecie Panowie, którzy porzucają własne dzieci, dla chwili przyjemności w ramionach innej, albo po prostu tak o. Bo przecież „dziecka nie chciałem” … Albo „chciałaś to masz„. Tak zawsze szkoda mi tych dzieci, niczemu winnych i  choć wiem, że ich Mama da z siebie wszystko, będzie im Matką i Ojcem w dwupaku … to jednak … Męskie ramię jest naprawdę ważne.

Dostałam kiedyś wiadomość od jednego czytelnika, który poprosił mnie o to, bym poruszyła pewną kwestię, a mianowicie, co może zrobić Tata, któremu Mama utrudnia budowanie więzi z dzieckiem … czasem nieświadomie. Czyli wtedy, kiedy ten Tata jest i chce być, a dla dziecka i tak nie ma to znaczenia. Co robić? Jak sobie radzić? Co mówić, a czego unikać w rozmowie z drugą stroną? Te pytania zawsze rodzą wiele odpowiedzi. Zbyt wiele. Gdy chwile porozmawialiśmy, dowiedziałam się, że cytuję „Żona całymi dniami zajmuje się synkiem, a ja jestem w pracy. Ale kiedy wracam, nie jest chętna do tego, by dzielić się ze mną obowiązakami względem dziecka, bo sądzi, że skoro tyle mnie nie ma, to ona wie lepiej, jak to robić. Efekt jest taki, że większość robi sama, a potem narzeka, że ja się nie angażuję, nie widząc, że totalnie mi to utrudnia. I co ja mam zrobić?

Być może czytając to, jesteś takim Tatusiem, co mu smutno i źle. A może czytasz to Ty – droga Mamo i głos z tyłu za Tobą, mówi Ci, że brzmi to jakoś dziwnie znajomo … Zobacz więc proszę, jak mogłabyś nieświadomie utrudniać życie swojemu Mężowi i Ojcu Waszego dziecka/dzieci:

  • Pouczanie. Prosta sytuacja. Hania bawi się z Tatusiem odkurzaczem, a Ty widzisz, że zaczyna ziewać. Podchodzisz i mówisz: „Hania nie chce sie bawić odkurzaczem. Daj jej inną zabawkę, bo zaraz uśnie„. Jeśli Ojciec dziecka bawi się z nim, to niech on zadecyduje, czy Hania chce odkurzacz, czy woli klocki. Nie uczmy Tatusiów myślenia. Przecież doskonale wiedzą, jak to się robi.
  • Krytyka Taty w jego obecności.Tak się Hani nie uczy wiązać sznurówek„. Hania dostaje prosty sygnał. Tylko Ty potrafisz ją nauczyć właściwego sposobu …
  • Dawanie do zrozumienia, ża zabawa z Tata nie jest bezpieczna. Tata bawi się z dziekciem, a Ty stoisz obok i patrzysz. A gdy tylko Hania się potknie, lecisz do niej i ją tulisz, ratując z rąk Taty, w obecności którego doszło do upadku. Cóż. Bezpiecznie jest tylko przy Mamie … tak?
  • Straszenie Tatą. „Gdy tylko Tata wróci do domu, to zobaczysz …. To chyba nie wymaga komentarza,co? …
  • Niechęć do podziału obowiązków. Tata czyta na dobranoc bajkę, a Ty wchodzisz i mówisz „Ja dokończę”. JA zmienię Pampersa, JA umyję, JA nakarmię, Ja … ja … ja … A właściwie to czemu tylko Ty? Tata rąk nie ma, że nie potrafi?

To tylko niektóre błędy, które możemy popełniać, choć nie zdajemy sobie zazwyczaj z tego sprawy. Uświadomienie sobie jednak, że Tata jest tak samo ważny w życiu dziecka, jak Mama, dla mnie jest kluczem do sukcesu. Niektórzy Tatusiowie na początku bardziej sie boją opiekować dzieckiem. Ich nieśmiałości lub strachu nie należy jednak tłumić, ale kreować je w drugą, lepszą stronę. Pokazać, że tacierzyństwo jest równie wspaniałe, a jedyne czego nie potrafi zrobić Tata, to nie nakrmi piersią. Z resztą poradzi sobie fantastycznie. Reszta należy się mu po równi. Jeśli tylko tego chce …

A zatem …

Jeśli jako Tata, czujesz, że Twoja żona popełnia pewne błędy, a Tobie jest z tym źle, szczerze z nią porozmawiaj. Wyjaśnij, jak ważne jest dla Ciebie bycie Ojcem, nawet jeśli z racji swoich obowiązków zawodowych, nie możesz być aż tyle tuż obok. Powiedz jej, jaką dumę czujesz, że jesteś Tatą. Nie chcesz być tylko „pomocnikiem”. Chcesz być prawdziwym partnerem … Partnerem w kształtowaniu Waszego dziecka.

Jeśli natomiast jako Mama, czujesz, że czasem ci się zdarza popełniać takie błędy … zacznij od tego, by porozmawiać ze swoim M. Powiedz mu, jak bardzo cenisz to, że jest z Wami. Dostrzegaj jego starania, zwłaszcza wtedy, gdy wiesz, że bywał nieśmiały lub przestarszony, a teraz idzie mu coraz lepiej. Pozwól mu na posiadanie swojego czasu dla dzieci. A przede wszystkim zrozum, że czas spędzany z Tatą ma być codziennością i normalnością. Nie dopuść do tego, by w ich oczach to było coś „wow”, że Tata się stara. Stara się, bo dał dziecku życie. To jest Wasze wspólne dziecko. Owoc Waszej miłości. Niech każdy z Was, da mu z siebie po równo, a po równo zbierzecie plon.
Bo za kilkanaście lat Wasze dziecko podziękuje Wam wspólnie. Za wychowanie i tę prostą i czasem krętą ścieżkę. Waszą. Rodzinną. Wyjątkową.

A ta piosenka niechaj odda wszystko …

Ps. Tylko nie płacz. Ok. Płacz i czuj się szczęśliwa :*

Kochani Rodzice – My Wam dziękujemy …

 

*Artykuł inspirowany fragmentem książki „Język dwulatka” Tracy Hogg.