Często zadajecie mi pytania, jak nauczyć dziecko jeździć na dwóch kółkach. Nie jestem co prawda ekspertem w tej dziedzinie, ale udało nam się zrobić TO, gdy Wiki miała 3 lata i 9 miesięcy. Wtedy to po raz pierwszy śmignęła na rowerze z pedałami. Trochę jest to zabawne, bo zanim nauczyła się pedałować, wcale nie była mistrzem biegówki. A nasza nauka naprawdę trwała jeden dzień, a raczej kilka minut. Jak zatem nauczyliśmy tego córkę?

Przede wszystkim wsłuchaj się w to, co mówi Twoje dziecko!

Oczywiście każde dziecko do nauki jazdy na rowerze, bez pomocy, podchodzi indywidualnie. Są dzieci, które opanowują tę umiejętność szybko, ale są też takie, które potrzebują na to więcej czasu i tutaj bym się nie martwiła, bo prędzej czy później się uda. Najważniejsze to słuchać swojego dziecka i jeśli ma ono pewne obawy, to naukę tę, powinniśmy odłożyć w czasie. Na nic się bowiem ona zda, kiedy dziecko będzie się po prostu bało. Poza tym może okazać się, że Twoje dziecko dobrze czuje się, uprawiając inną aktywność ruchową i wcale na ten moment, rower z pedałami nie jest mu do życia potrzebny. Bo na przykład lubi jazdę na rolkach albo na hulajnodze i to mu w zupełności wystarczy. Wiki początkowo upodobała sobie właśnie hulajnogę i nie chciała jeździć nawet na biegówce. Gdy nadeszła wiosna 2016, a Wiki miała ponad 3 lata przekonała się do rowerka biegowego i szybko złapała bakcyla. Kiedy widziałam, że na biegówce śmiga aż miło, poczułam, że to dobry moment, by nauczyć ją jazdy na rowerze z pedałami. Ale nie robiłam nic na siłę.

Nauczyła się. W jeden dzień

 

Dokładnie pamiętam ten dzień i mam z niego nawet nagranie. To był 12 czerwca 2016. Zabraliśmy dziewczynki na Bolko. To wtedy wpadłam na pomysł, jak oswoić ją z pedałami i jak sprawić, by sie nie bała. Bo czasem największe oczy ma właśnie strach. Strach przed upadkiem albo brakiem umiejętności. Nie wiem, czy z punktu widzenia nauki jazdy na rowerze, metoda, którą zastosowałam była właściwa, ale poszłam na żywioł, ufając swojemu instynktowi. I w naszym wypadku trik, który zastosowałam zdziałał cuda. Wiki nauczyła się jeździć w kilka minut i nie potrzebowaliśmy kijków, bocznych kółek, ani żadnych innych pomocy.

Jak więc to zrobiłam?

Najpierw obniżyłam Wiktorii siodełko. Pozwoliłam jej pojeździć na rowerze z pedałami tak, jak jeździ się na biegówce. Powiedziałam jej, żeby wyobraziła sobie, że to jest biegówka i po prostu zobiła kilka okrążeń. Kiedy widziałam, że utrzymuje równowagę i koła jej w niczym nie przeszkadzają, poprosiłam, by jeśli poczuje się pewnie podczas jazdy, oparła stopy o pedały. Kiedy widziałam, że i to zadanie wykonuje bezproblemowo, przeszliśmy do następnego etapu. Usiadła na rowerku, dała nogi na pedały, a ja ją odepchałam. I … pojechała … pedałując. Było to tak naturalne, że sama zaskoczona byłam faktem, że udało jej sie to zrobić za pierwszym podejściem. Od tamtej pory doskonaliliśmy naukę jazdy na rowerze, właśnie w ten sposób. Najpierw kilka okrążeń traktując rowerek jak biegówkę, potem odpychała się sama i dawała nogi na pedały, a następnie ona siadała, ja ją odpychałam i jechała sama. I tak do znudzenia …

Dziś Wiki śmiga na rowerze, aż miło. Co prawda chwilowo szalejemy częściej na rolkach, ale rower dalej jest numer jeden i codziennie nie umie się zdecydować – rower czy rolki. Ach te dylematy młodej kobiety …

I to był mój klucz do jej sukcesu! Potraktowałam początkowo rower z pedałami jak biegówkę. Ona oswoiła się z nim i dzieki temu poczuła się na nim pewnie. Bo prawdą jest, że dzieciaki najbardziej boją się tego, czego nie znają. Najpierw więc ich z tym zapoznajmy, a dopiero potem – uczmy. Uczmy bez stresu i parcia, że trzeba. Zachęcajmy, ale nie porównujmy. Nie mówmy: „Kasia już umie, a Ty jeszcze nie„. Pamiętajmy, że nasze dziecko może być mistrzem w czymś zupełnie innym i czasem trzeba to po prostu … dostrzec!

A Wasze dzieci jaką aktywność lubią najbardziej?


Sandałki Wiki I Mai- Bobux – nasze ulubione. Sprawdź ich ofertę do szkoły! Buty są bombowe!

 

 

  • Monika Flok

    Oo dobry temat u nas nadal brak chęci na rower bardziej hulajnoga -nie chce nie zmuszam ale kurcze 5 lat ma pasuje wkoncu spróbować

  • Sandra Nowicka-Nowak

    U nas mega podobnie, chociaż Maja długo jeździła na biegówce, potem z bocznymi kółkami choć szczerze mówiąc bardziej jej zaburzyły proces uczenia niż pomogły. Wróciliśmy w sezonie trochę do biegówki i potem odkręliśmy boczne kółka i załapała też w jednej chwili. Ogromna frajda dla dziecka! U nas miała 4 i pół roku co też uważam za dość duży sukces.