Nigdy nie miałam w moim przepiśniku przepisu na idealny rosół. Nigdy też nie byłam ekspertem w jego przygotowywaniu. Zdarzały się wersje lepsze lub gorsze, mimo, że ogólny schemat zawsze był podobny. To z pewnością zasługa mięsa, bo wiadomo, kawałek, kawałkowi nie równy.

Wczoraj jednak przygotowałam rosół, który został okrzyknięty przez dziewczynki jako „pyszny„, „cudowny w smaku„, „najlepszy„, „jeszcze takiego nie jadłam„, „rób go codziennie„. Ilość zachwytów nad miską rosołu sięgnęła zenitu dziś popołudniu, kiedy obie poprosiły o … dokładkę. Nie ukrywam. Wyszedł smaczny. Taki jaki zawsze mi się marzył. Aromatyczny, a przede wszystkim … klarowny! A to była moja zmora. Rzadko kiedy udawało mi się przyrządzić przejrzysty rosół o słomkowym kolorze. A jednak. Udało się i już wiem, gdzie popełniałam wcześniej błąd.

Dziś powiem Ci, jak przyrządziłam dla nas IDEALNY rosół. I cieszę się, że w końcu będę miała odpowiednie proporcje. Zapamiętam je i mam nadzieję następny wyjdzie równie dobry jak ten.

Co potrzebujemy do rosołu?

  1. Garnek ( u mnie 6 L)
  2. Mięso ( u mnie 2 skrzydełka, 1 udko oraz kawałek wołowiny)
  3. Włoszczyzna ( 3 marchewki, 2 małe pietruszki, pół selera, 1 opieczona cebula, 1 opieczony ząbek czosnku w łupince, 2 łodygi natki pietruszki. 1 liść kapusty)
  4. Przyprawy ( 3 liście laurowe, 4 ziela angielskie, 3 kulki pieprzu, sól oraz łyżeczka domowej Vegety lub domowego bulionu, na który przepis znajdziesz TUTAJ)

Jak przyrządzić klarowny rosół?

Mięso opłucz, włóż do garnka i zalej zimną wodą. Wrzuć liście laurowe i ziele angielskie i pieprz. Gotuj na wolnym ogniu (u mnie w skali od 1 do 9 na 6), do momentu zagotowania, po czym zmniejsz palnik i gotuj jeszcze pół godziny. Następnie dodaj warzywa, przykryj garnek (lekko uchylony) i pozól mu pyrkać około 1,5 – 2 godzin). Na samym końcu dodaj  ekologiczną kostkę bulionową oraz sól, pamiętając, aby nie była to sól himalajska! To znaczy wydaje mi się, że do tej pory to ona powodowała, że mój rosół z klarownego, po dodaniu soli zaczynał mętnięć. Tym razem dodałam zwykłą sól i … udało się! Mam przejrzysty, żółty rosół, który smakuje tak, jak w najlepszych restauracjach. A … na końcu przecedzam go przez sitko, zostawiając tylko marchewkę 🙂

Czemu pod przykryciem? Wiem, że szkół jest wiele, ale uwierz mi, rosół robiony pod przykryciem jest jeszcze bardziej aromatyczny. Jeśli nie próbowałaś robić go w ten sposób – spróbuj. A nuż stwierdzisz, że to jest TO!

Oczywiście co rodzina, to przepis, ale jeśli w Twoim czegoś Ci brakuje, spróbuj tego przeposu i koniecznie napisz mi, czy Wam smakował.
No i na zdrowie. Gorący bulion z makaronem jest idealny na jesienne, ponure dni. Rozgrzewa i dodaje mocy.

A Wy? Lubicie rosół? Macie na niego swoje sposoby?

 

  • Agata Wierzgacz

    Nigdy nie dodawałam liścia kapusty i opiekanego czosnku.Rosołek uwielbiamy i zawsze u nas gości w niedzielę i w tygodniu.