Istnieje jeden typ KOBIETY, która zawsze wzbudza mój podziw. To kobieta IDEALNA. Idealna, czyli jaka? Ano taka, która, jak to określiła jedna z moich czytelniczek, pod jednym ze wpisów, cytuję: „pójdzie do pracy, zadba o dom i pobawi się z dziećmi”. Ale to nie wszystko. To dopiero początek. Kobieta idealna jest bowiem świetnie zorganizowana, towarzyska i zawsze uśmiechnięta. Nigdy nie narzeka. Ma w około siebie ludzi, którzy kochają ją i cenią ponad wszystko. Nikt nigdy nie powiedział jej złego słowa, a wszyscy na jej widok biją brawo, bo wiedzą, że to ONA zawsze ma rację. Jest świetną kucharką, a spod jej ręki nigdy nie wyszła niesmaczna potrawa. Nigdy nie przypaliła garnka, a gotuje kilka dań dziennie. W dodatku jej dzieci, bo przecież jest dzieciata i ma z pewnością więcej niż jedno, zawsze są zajęte wartościową rozrywką. Tablet? Zapomnij. Telewizja? Samo zło. Jest więc balet i kurs dziecięcych robótek ręcznych. Po godzinach luki wypełnia jeszcze angielski i chiński metodą obrazkową. Wieczorem ta kobieta IDEALNA, nigdy nie poda na stół kanapki z dżemem. Ona upiecze bułeczki słodzone cukrem kokosowym, a dżem będzie – owszem – ale z marchewki. Ten owocowy niestety nie wpisuje się w jej kanony „zdrowego jedzenia”. A gdy dzieci usypiają, ona zamienia się w tygrysicę, codziennie łasząc się do swego M. Nie musi prasować, prać i sprzątać, bo robiła to w ciągu dnia, po pracy, razem ze swoimi dziećmi, które tak uwielbiają domowe obowiązki, że pomagają jej, w rytm tanecznych ruchów, bo i w tym widzą coś ciekawego. Ta kobieta idealna nigdy też nie powie Ci nic, co mogłoby sprawić Tobie przykrość. Ona wie, że jest idealna, ale szanuje wszystkie te kobiety, które idealne nie są. Więc ilekroć spotykasz ją na swojej drodze, stajecie się przyjaciółkami, bo umiejętność nawiązywania kontaktów społecznych wyssała z mlekiem matki. Tak. Z mlekiem matki. Nie jakimś tam modyfikowanym. W ogóle co to jest modyfikacja? Już sama nazwa wskazuje, że coś jest nie tak … A potem jeszcze nauczyła się tego wszystkiego co dobre – w przedszkolu, bo wychodzi z założenia, że tylko przedszkole kształci i dzięki tej instytucji „dziecko ma szanse stać się człowiekiem”. To dlatego jej dzieci chodziły już do żłobka mając 8 miesięcy, a ona dzięki temu mogła wrócić do pracy, w której czuje się jak ryba w wodzie. Ona się spełnia, wszyscy są szczęśliwi, nie ma żadnych problemów, idylla … ach mówię Ci – IDEAŁ!

I kiedy przypadkiem się spotykamy, uginają się pode mną kolana. Mam ochotę ją spytać – jak Ty to robisz? Jak Ty to ogarniasz? Zdradź mi chociaż malutką tajemnicę tego wszystkiego …

I wtedy ona zaprasza mnie do swojego domu i rozmawiamy do późna w nocy, pijąc dobre wino jej domowej roboty, a ja siedzę obok niej i się uczę. Potem chcę to wprowadzić do swojego życia, ale gdy próbuję – ponoszę porażkę. Wtedy uświadamiam sobie, że nigdy nie będę taka jak ona, bo tylko ONA jest IDEALNA.

A teraz zadam Ci pytanie. Czy masz wrażenie, że to brzmi jak bajka?

….

….

….

To dobrze myślisz, bo to jest BAJKA!

Kobiety idealne nie istnieją. Nie ma takiej na świecie, która wszystko robiłaby perfekcyjnie. Która nigdy nie spaliłaby garnka, albo nie ugotowała czegoś, co w jej odczuciu nadaje się tylko na śmietnik. Która mając dzieci, nigdy nie zabawi ich bajką puszczoną w locie, albo nie da tableta, byleby tylko mieć 5 minut spokoju. Której nic nie denerwuje, a gdy ma okres, to chodzi wiecznie z podniesioną głową, czując dumę z tego faktu, bo przecież dzięki temu wie, że jest kobietą, no nie …? Która ostatecznie swój poród odbyła mając orgazm, bo przecież to takie ekscytujące …

Takiej kobiety nie ma.

Ale jeśli się mylę i znasz ją, albo sama nią jesteś, to koniecznie daj mi znać. Mam do takiej kobiety tyle pytań, na które wciąż szukam odpowiedzi …

Znam natomiast kobiety całkiem normalne. Takie normalne kobiety, które czasem upadają, ale zawsze mają siłę by wstać. Które popełniają błędy, ale starają się je naprawić. Kobiety takie jak ja. Znam takich całe mnóstwo. I wiesz co? One wszystkie są wystarczająco dobre. Są dobrymi mamami, żonami i córkami. Nie są idealne, ale jedyne w swoim rodzaju. Kochają i są kochane. Za wszystko i za nic.

I doprawdy cieszę się, że jestem jedną z nich.

A Ty? Jesteś IDEALNA czy WYSTARCZAJĄCO DOBRA?