Wiele razy zastanawiałam się nad tym, czy w ogóle powinnam mówić Wam o tym, co się u mnie dzieje. Kiedy zdecydowałam się na to, by napisać Wam o zmianach w moim życiu, wiele osób sugerowało mi, żebym nie robiła tego pod żadnym pozorem. Bo po co? Czemu ma to służyć? Byli tacy, co mówili, że w sieci najlepiej sprzedaje się bajka. Uśmiechnięte kobiety. Piękne, norweskie mieszkania. Pełna rodzina. Planowana ciąża…  A nie prawdziwe życie. A tym bardziej rozstania. Ból i łzy… Tymczasem ja… obiecałam kiedyś sobie, że w miejscu, które tworzę, będę prawdziwa. To dlatego, kiedy czytacie moje wpisy, czasami uronicie łzę. Bo kiedy ja je pisze, robię dokładnie to samo. Wzruszają mnie momenty, które potrafią wzruszyć każdą mamę. Jestem taka sama jak Wy. Lubię, kocham i pragnę. Mam marzenia, swoje pasje, a czasem kryzysy, o których wolałabym nie myśleć. Problemy, które również mnie przerastają…

Pamiętam dzień, kiedy dowiedzieliście się, że trochę inaczej będzie wyglądało życie moje i dziewczynek. Inaczej niż to sobie wyobrażałam. Publikując artykuł w sieci trzęsły mi się ręce. Nie znałam Waszej reakcji. Zostaniecie czy odejdziecie? Wesprzecie czy zapomnicie o tym, co przeczytaliście? Bałam się. A potem z każdym komentarzem, który dostawałam, wiedziałam, że dopóty, dopóki zostanę sobą, Ci którzy chcą mnie czytać – będą i nie odejdą. Niezależnie od tego, czy będę miała obrączkę na palcu, czy nie. Czy na zdjęciach będę sama czy z nim. Czy moja rodzina będzie pełna, czy rozbita na dwa domy…

Nawet nie wiesz, ile radości sprawiliście mi tym, że zostaliście. Że jesteście i czytacie. Że wciąż piszecie, nawet jeśli ja sama nie zawsze odpisuję na czas…

Ok. Lubię długie początki. Rozwód.

No właśnie. Rozwodzę się. To już wiecie. Gdzieś wprost lub pomiędzy wierszami piszę o tym. I nie czuję się z tym źle. Piszę, bo wiem, że nie jestem sama. Że takich jak ja… nawet dziś stojących w miejscu, w którym ja stałam kilka miesięcy temu, jest mnóstwo. Wiem, bo dostaję od Was wiele wiadomości. Że nie wiecie jak dalej żyć… co robić… jaką decyzję podjąć… Że Wasze myśli przypominają ogromny rollercoaster. Wirują i czasem nie pozwalają odpocząć… Znam to doskonale.

I gdzieś pomiędzy kolejnymi wpisami, o macierzyństwie, o życiu, zabawkach czy gadżetach, zrodziła się myśl, by na moim blogu takie właśnie kobiety jak ja… może jeszcze nie samodzielne, lecz wciąż stojące przed rozwidleniem dróg, lub takie które już wybrały (z wyboru lub z konieczności) ten na pozór trudniejszy wariant życia… by takie właśnie kobiety, znalazły wsparcie i to małe światełko, a za nim głos… „zobaczysz. Jeszcze się uśmiechniesz i będziesz szczęśliwa”…

#PoJejStronie

Nie będę Was zanudzała historią poznania Mecenasa. To był czysty przypadek. Miałam już swojego prawnika na miejscu. Aż któregoś razu zobaczyłam zdjęcie togi przed Sądem Rejonowym. Weszłam na profil. Przejrzałam i napisałam, że będę śledziła regularnie, to i może sama czegoś się dowiem…
I tak dalej…
W ten oto sposób po mojej stronie stanął radca prawny Tomasz Plasota. I kiedy w poniedziałek siedział koło mnie w Sądzie, czułam niesamowity spokój… Wiedziałam, że to odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. I takiego wsparcia życzyłabym każdej kobiecie, która kiedykolwiek będzie musiała zmierzyć się z tak bolesnym doświadczeniem, jakim jest rozwód.

rozwód, rozstanie, związek, małżeństwo, rozwód krok po kroku, radca prawny, dobry prawnik, prawnik od rozwodu, tomasz plasota, prawnik z warszawy
Mamalife i Radca Prawny Tomasz Plasota

#PoJejStronie. Nasza wspólna inicjatywa. Nowa zakładka już jest. I niebawem będzie się zapełniać. Tym razem nie moje pióro będziecie czytali. Choć z pewnością będę próbowała dodawać coś od siebie. To zakładka, w której będziecie mogli poczytać o… rozwodach, alimentach, prawie rodzinnym z prawnego punktu widzenia. Może z czasem o innych absorbujących Was kwestiach prawnych. Okiem Radcy Prawnego i Mężczyzny będącego #PoJejStronie. To zakładka, gdzie znajdziecie odpowiedzi na pytania, które Was nurtują. Czysto techniczne (jakie alimenty na dziecko, kiedy można starać się o alimenty dla mamy, po co dochodzić winy w rozpadzie małżeństwa, czy można rozwieść się u notariusza, czy dzieci muszą być w sądzie itd.) ale również życiowe (jak rozmawiać z dziećmi o rozwodzie, jak powiedzieć rodzinie, że to koniec, jak poukładać sobie życie na nowo, ile dać sobie na to czasu, jak odbudować swoją wartość, jak zaufać komuś innemu itd.)… Bo przecież życie to wzloty i upadki. I czasem tysiące pytań, na które nie zna się żadnej odpowiedzi… choć tak bardzo poznać się chce… prawda?

Oczywiście wpisy nie zastąpią dedykowanej porady prawnej od Mecenasa. Musicie wiedzieć, że każda sytuacja jest indywidualna. Każda historia jest inna. Każdy rozwód jest inny. I inne są zakończenia. Nie ma złotej reguły na nic. Żeby wygrać nowe życie, trzeba się zaangażować. I krok po kroku dążyć do celu. Bo tam, gdzie coś wydaje się na początku trudne, z czasem zamienia się w coś lepszego… I życie znów nabiera zapomnianych, kolorowych barw…

Zanim jednak Mecenas napisze dla Was pierwszy wpis, zaglądnijcie na jego Instagram – tutaj stworzył najfajniejszą, zaangażowaną społeczność na tego typu kontach prawniczych! Ale ponieważ jego działania na Facebooku dopiero ruszają, wesprzyj go słynnym, niebieskim kciukiem – TUTAJ! Co Ty na to?

I napisz mi, czy idziemy w dobrym kierunku?

View this post on Instagram

Bilans dzisiejszego dnia jest taki. Stres. Litr kawy. Migrena. A potem deser i rolada z kluskami. Typowe opolskie danie. Po 3 godzinach snu i nocy przespanej z telefonem w ręku żeby budzik obudził… padam. A tymczasem do Waszej dyspozycji przedstawiam @radca_prawny_plasota, który dziś siedział obok mnie tam, gdzie nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek usiądę. Przed nami wciąż wiele zadań i coś co szykujemy dla Was na www.mamalife.pl . Wszystko krok po kroku 😊 będziecie ze mną? ❤️ . . #walczymy #nowezycie #krokpokroku #pojejstronie #mamalife #radcaplasota #radcaprawny #rozwod #alimenty #alimentynieprezenty #polishmum #polskadziewczyna #warsawgirl #warsawman #polskitata #daddy #mother #brodacz #facet #mezczyzna #ojciec #kobietapotrzydziestce #blogerka #silna #instamatka #instatata #warszawa #polska #facet #praworodzinne

A post shared by 💕 Mamalife 💕 (@mamalife.pl) on

Bo im prawdziwsze życie Ci pokażę, tym bardziej sama zobaczysz, że po burzy zawsze wychodzi słońce. I choć bywa, że po drodze nadal gubię łzy, to dziś jest ich mniej… a coraz częściej maluje się uśmiech i świadomość, że życie jeszcze się nie skończyło… A koniec jest zawsze początkiem… lepszego!