Siedzę właśnie w salonie i spoglądam za widok za oknem. Liście pospadały, gdzieniegdzie słońce przebija się zza chmur typowych dla zimowej aury. Śniegu jak kot napłakał. Wspominam nasz urlop sprzed dwóch tygodni. Zakopane. Iście zimowa przygoda. Ze śniegiem, bałwankiem w tle, wycieczką na Kasprowy, poszukiwaniem Misia, zmarzniętymi nosami i idealnym miejscem na relax. Przeglądam zdjęcia. Znów powtórzyłabym to samo. Dlatego dziś zapraszam Cię na wycieczkę po górskiej stolicy Polski. Pokażę Ci naszą miejscówkę tak, by przekonać Cię, że jest idealnym miejscem dla rodzin z dzieckiem, choć na pierwszy rzut oka, wydawałoby się, że nic tu po nas … Ale zacznijmy od początku! Siedzisz? Weź kubek gorącej czekolady, okryj się kocem i zaczynamy.

Zakopane – co o nim myślisz?

Być może jest przereklamowane. Być może są miejsca w Polce zdecydowanie ładniejsze niż to. Ale raz w roku Zakopane zawsze jest na naszej liście do odhaczenia. To zasługa sentymentu. Oboje z Bartkiem lubimy tam wracać i robimy to już niezmiennie od prawie 10 lat. Odwiedzamy Krupówki, wjeżdżamy na Kasprowy i na Gubałówkę. Przemierzamy knajpy, pijemy grzańca, próbujemy ulicznego oscypka. Słuchamy góralskich kapel i cieszymy się chwilami spędzonymi razem. Nie odwiedzamy sklepów, nie przesiadujemy godzinami w galeriach, „bo pada„. Obcujemy za to z przyrodą, nawet jeśli oznacza to tylko godzinny spacer Doliną Białego. Tym razem jednak nasz zakopiański urlop nie był zbyt długi. Wybraliśmy się tam w nadziei, że Młodej posłuży tamtejszy klimat. I co? Wróciliśmy do domu znacznie zdrowsi, niż wyjeżdżaliśmy, a to znak, że górskie powietrze daje radę. To dlatego lubię zimę – przy minusowych temperaturach zarazki nie mają szans. Prawda, czy się mylę? Wierzę, że tak to właśnie wygląda …

Hotel Belvedere – klasyka i … klasa

Tym razem postawiliśmy na Hotel, który śmiało ogłasza się jako miejscówka dla rodzin z dzieckiem – Hotel BelvederePostanowiliśmy to sprawdzić. Nauczeni doświadczeniem, że hotel mający w swojej ofercie basen to hotel idealny, zwłaszcza dla Wiktorii, wiedzieliśmy, że nawet jeśli będzie lało i wiało, dzieciaki się odnajdą. A my nie będziemy musieli ostatecznie nigdzie wychodzić, bo wszystko będziemy mieć na miejscu.

Pierwsze co nas urzekło to … obsługa. Najwyższy poziom. Praktycznie przez cały pobyt, byli do naszej dyspozycji. Pomoc przy przeniesieniu bagażu, przyniesienie pod pokój dodatkowej karty, udzielenie rzetelnych informacji turystycznych, a anwet wezwanie … pogotowia (tak, tak, nie obyło się bez doznań ekstremalnych, gdy to Maja tak zaniosła się płaczem, że zaliczyła odlot, przyprawiając nas o zawał serca i stawiając obsługę do pionu) to dla nich pikuś. W dodatku nie sprawiali wrażenie osób znudzonych swoją pracą, co czasem zdaje się zauważyć. Wiesz – zafochana kelnerka patrząca jak Twoje dziecko przypadkowo upuszcza sztućce na podłogę. Tutaj tego widoku nie uraczysz. Wszyscy mili i sympatyczni. Dzień zaczynać od widoku osób uśmiechających się do Ciebie i pytających: „Jak się spało?” – bezcenne. Pokoje klasycznie umeblowane – duże i przestronne. Nasz posiadał łoże małżeńskie, dodatkowe łóżko oraz łóżeczko turystyczne. W każdym pokoju codziennie wymieniane ręczniki, szlafroki, uzupełniana woda i herbata. Duże okna, a z nich piękne widoki na Tatry, to zdecydowanie duży plus dla hotelu. W ogóle cały Hotel stylizowany jest na klimat dwudziestolecia międzywojennego, co mogłoby sprawiać wrażenie, że nie jest idealny dla rodzin z dzieckiem, bo wybierają go ludzie ceniący taki styl, ale … To błąd! Belvedere dba o najmniejszych gości w smacznym stylu, dlatego czuliśmy się tu bardzo dobrze.

nowe-1-2083-2nowe-1-2084nowe-1-2082-2nowe-1-2100nowe-1-2096nowe-1-2100-2nowe-1-2099-2nowe-1-2073-2nowe-1-2095nowe-1-2128nowe-1-2129nowe-1-2093

Jedzenie

To zawsze nasz konik na wyjazdach rodzinnych. Lubię poznawać nowe potrawy i ich sposób przyrządzania, a zważywszy na fakt, że co hotel, to szef kuchni, bogactwo smaków można odkrywać w nieskończoność. Do naszej dyspozycji mieliśmy śniadania i obiadokolacje. Idealne jajko na miękko, które co ranka dostawałam na zamówienie, wystarczyło mi, bym stwierdziła, że tu dobrze karmią. Wiki starczyła … nutella na ciepłych grzankach. Maja zajadała się … parówkami, a Tata był szczęśliwy widząc swój ulubiony boczek. Nie brakowało nam niczego. Wielki plus za poranna kawę z prawdziwego ekspresu, a nawet kawę popołudniowa. Wiesz, taką z prawdziwych, mielonych ziaren, a nie z termosu. Nie wspomnę o drożdżowym cieście z czekoladą, bo to był mój rarytas zaraz po jajkach.

jedzenie1nowe-1-2075nowe-1-2072nowe-1-2073nowe-1-2076nowe-1-2067-3nowe-1-2096-2nowe-1-2094-2nowe-1-2118

Świetną alternatywą dla burczącego brzucha jest … restauracja ukryta na 3 piętrze hotelu. „Pod Aniołem„, to nie tylko tradycyjne smaki i menu specjalnie dla dzieci, ale również … WIDOK. Drewniany taras widokowy z panoramą gór urzekł nas wszystkich bez wyjątku. Jedzenie w towarzystwie grzejącego słońca, przypomniało mi alpejski, szwajcarski klimat, choć nigdy tam nie byłam. Ale jakoś tak mi się kojarzy – mega pozytywnie. Jeśli będziecie kiedykolwiek w Belvedere koniecznie tam zajrzyjcie.

nowe-1-2106-2nowe-1-2065nowe-1-2115nowe-1-2117nowe-1-2091-2nowe-1-2066nowe-1-2069nowe-1-2070

Atrakcje dla dzieci

Jest ich sporo. Zacznijmy od tego, że Hotel Belvedere systematycznie organizuje imprezy tematyczne, w których całe rodziny bawią się fantastycznie. Na przykład Marysia i Kuba z córkami z Oczekując.pl mieli okazję uczestniczyć w Weekendzie Teatralnym o którym więcej przeczytasz TUTAJ. Z Kolei Marlena (makóweczki.pl) i Angelika (ugotowani.tv) w tym roku zaliczyły w Belvedere Festyn Charytatywny, o którym przeczytasz TU i TU. To dobra wskazówka dla Ciebie, jeśli planujesz zimowe ferie, bo z tego co wiem, będzie się w Hotelu działo, a więcej informacji znajdziesz na plakacie niżej i TUTAJ

nowe-1-2104-2

Ale to nie oznacza, że jeśli w Hotelu aktualnie nie ma żadnych atrakcji tematycznych, to powiewa nudą. Nic z tych rzeczy. Na miejscu mamy i plac zabaw, z którego dziewczyn nie chciały wychodzić, i … basen, z którego nie chciała wychodzić zwłaszcza Wiki. Jeśli chodzi o basen to dwa słowa. Tutaj to Bartek i Wiki rządzili, bo zazwyczaj korzystali z niego w okolicach godziny 20, kiedy usypiałam padniętą Maję. Basen jest fajnie przemyślany. Może nie jest to typowy aquapark, ale ogromny plus za zjeżdżalnię, z które Wiki zjeżdżała … sama! Ona w ogóle się nie boi wody, więc lądowała w basenie z rękawkami bez żadnych problemów. Dodatkowo zauroczyło nas akwarium w basenie. Maja patrzałaby na te rybki godzinami. Mi udało się dwukrotnie skorzystać z sauny. Po 5 minut, bo więcej to nie dla mnie, ale relax był. Basen dawał radę!

plac-zabaw-1nowe-1-2131nowe-1-2144nowe-1-2136nowe-1-2137
Co jeszcze ciekawego w hotelu? Są też (w sezonie jesiennym) wystawione dynie, które skradły podniebienie Mai … i akwarium z żółwiami i rybami w Lobby Barze, które jest atrakcją bez dwóch zdań. A gdy wieczorem robi się ciemno i już wszystkie możliwości się wyczerpały to mamy kręgle, bilard, piłkarzyki i symulator golfa . A to wszystko w barze na dole, gdzie miły Pan zaserwował mi najlepsze  Mohito, jakie miałam okazję w życiu pić (bezalkoholowe rzecz jasna …) Dodatkowo dowiedziałam się, że jest taka opcja -jeśli jesteście w mega wielkiej potrzebie, z różnych przyczyn – aby załatwiono Wam opiekunkę dla dzieci. Niby detal, niby „a po co?”, ale ta świadomość, że zawsze w razie „w”  można poprosić o taką pomoc, to dość miły akcent. Prawda?

nowe-1-2097nowe-1-2102-2nowe-1-2063nowe-1-2065-2nowe-1-2061-3nowe-1-2066-2

SPA dla dużego i małego …

Taki żywot matki blogującej, że zamiast rozpieszczać się samej, ona rozpieszcza innych. Tym razem zaserowowałam Bartkowi prezent w postaci relaksacyjnego masażu wykonanego przez Panią X. Nie muszę Ci dodawać, że chodził wniebowzięty do końca pobytu i o jeden dzień dłużej. Taką samą przyjemność zasponsorowaliśmy Wiktorii, bo gdy dowiedziała się, że w Hotelu robią masaż dla księżniczek i jeszcze malują paznokcie, to nie mogliśmy jej odmówić. Nie powiem – zazdrościłam im. Rozpieszczeni do granic możliwości. Następnym razem będzie moja kolej. A co! Tata też może pocykać fotki. Albo po prostu tym razem sobie daruję … zdjęcia nie zając – nie uciekną!

nowe-1-2086-2nowe-1-2089-2nowe-1-2088-2nowe-1-2110

Atrakcje Zakopanego

Tym razem nasz Hotel wygrał z Krupówkami, na które zwyczajnie zabrakło nam czasu. Udało nam się jedynie wyrwać na Kasprowy Wierch, w poszukiwaniu Misia, jak to określiła Wiki. Niestety nie udało się go odnaleźć, ale za to widzieliśmy górską kozę. A na szczycie moją uwagę zwróciła pewna dziewczyna, co jak się potem okazało – jedna z Was, która poznała mnie, ale z uwagi na totalne zakręcenie przy swoich dzieciach – nie zagadała. Ale wiesz, spotkać się w takim miejscu – fajna sprawa. W ogóle jeśli mnie kiedyś gdzieś poznasz – podchodź śmiało. Chętnie zamienię dwa słowa, albo zabiorę na kawę … Co Ty na to?

krupowkinowe-1-2080nowe-1-2081nowe-1-2076nowe-1-2075nowe-1-2074nowe-1-2078

Na koniec o Hotelu Belvedere słów kilka …

Przechadzając się po hotelowych korytarzach, moją uwagę zwrócił Certyfikat – Miejsce przyjazne dzieciom. Hotel wygrał w 8 edycji konkursu i zdecydowanie podpinam się pod ten werdykt. Próbuję – pisząc tę relację – doszukać się jakiegoś ALE, ale nic nie przychodzi mi do głowy. Czasem tak jest, że jakieś miejsce Cię urzeka i pragniesz powrotu. Tak jest właśnie z Belvedere. Z pewnością wrócimy tu, gdy będzie cieplej, by odkryć w okolicy to, czego nie udało się zobaczyć teraz. A za rok znów wspólnie ulepimy tu Bałwana. A może spotkamy Ciebie z rodziną i zrobimy to razem?

nowe-1-2076-2koniecnowe-1-2104nowe-1-2126nowe-1-2103-2nowe-1-2102

 i jeszcze kilka kadrów …

nowe-1-2123nowe-1-2092nowe-1-2061nowe-1-2132nowe-1-2134

Dziękujemy Hotelowi Belvedere za gościnę! Do zobaczenia, mam nadzieję, wkrótce!