Kiedy podejmowałam decyzję o naszych wakacyjnych planach, wiedziałam, że nie może zabraknąć w nich naszego polskiego morza. Choć w tym roku chciałam bardzo wyjechać za granicę, covid lekko pokrzyżował nam plany i tak całe wakacje spędziłyśmy w Polsce, odkrywając jej uroki. Najpierw były Mazury w ramach akcji #urlopwkraju. Później jednodniowe wycieczki, następnie Dwór Droblin i… morze. Międzyzdroje to była wisienka na torcie i dopiero po powrocie poczułam, że naprawdę fajnie wykorzystałyśmy ten wolny czas.
Prawdę mówiąc bardzo chciałam pojechać nad morze trochę bliżej w okolice Gdańska, gdyż widmo kilkugodzinnej podróży totalnie mnie odstraszało. Z Warszawy do Międzyzdrojów mam ponad 700 km, a podróż z dziewczynkami w upale kilka dobrych godzin w dzień to kiepskie rozwiązanie. Ale ponieważ w ramach współpracy zostałam zaproszona właśnie tam, postanowiłam dobrze się zorganizować i po prostu ruszyć przed siebie i zobaczyć jak wygląda hotel dla dzieci w Międzyzdrojach, gdzie nie można się nudzić!

Jak sprawnie pokonać 700 km z dwójką dzieci, żeby spędzić urlop w hotelu dla dzieci?

Do Międzyzdrojów ruszyłam późnym wieczorem. Ze stolicy wyjechałam około godziny 22.30. Zaraz po starcie dziewczynki zasnęły, a ja jechałam tak długo, aż poczułam zmęczenie. Około 3 nad ranem zatrzymałam się na stacji i przespałam się do 7. A gdy dziewczyny wstały, ruszyłam dalej. Tym sposobem rankiem, kiedy dotarłyśmy nad morze, nie byłam bardzo zmęczona i mogłam z powodzeniem wykorzystać dzień. One były wyspane i pełne energii. Wieczorem natomiast zasnęłam razem z nimi… w minutę. To się nazywa dobry plan!

Hotel przyjazny dzieciom – Aurora w Międzyzdrojach – plan na #urlopwkraju nie tylko na lato

W Międzyzdrojach zatrzymałyśmy się w Hotelu Aurora na 6 dni. Hotel ten znajduje się w samym sercu miasta, tuż obok molo, od którego dzieli go zaledwie kilka kroków. Byłam zachwycona tym, jak blisko miałyśmy na plażę. Była to dla mnie niesamowita wygoda, móc rano się obudzić i po śniadaniu i porannych animacjach, być nad morzem po 3 minutach. Taką wygodę docenią nie tylko samodzielne mamy, ale również pełne rodziny. W hotelu 2/3 gości podczas naszego pobytu, to były właśnie rodziny, a to oznacza, że Hotelu Aurora pod tym kątem wypada idealnie.

Nasz pokój znajdował się na 3 piętrze i miał piękny widok na morze. Rankiem mogłam sprawdzić, jaka flaga jest wywieszona nad morzem, zaglądałam też by zobaczyć, jak duże tłumy gromadzą się na plaży (i wcale nie było ich tak dużo). Wieczorem zaś podziwiałyśmy zachodzące słońce. Z tej perspektywy wygląda ono naprawdę bajecznie. W pokoju miałyśmy przygotowane duże łóżko, ale już podczas pierwszego dnia pobytu, poprosiłam o dostawkę i dostałam ją bez problemu. Choć na naszą trójkę duże łóżko zdecydowanie wystarcza, to jednak Wiki coraz częściej chce spać sama i bardzo cieszyła się, że ma swój kąt. Widziałam też na stronie, że Hotel Aurora oferuje piękne apartamenty, więc jeśli planowalibyście pobyt w większym gronie, to na pewno się pomieścicie.

Hotel Aurora – atrakcje

Podczas naszego pobytu, tak naprawdę mogłyśmy cały dzień spędzać nad morzem, gdyż pogoda trafiła się wyśmienita. A jednak. Po raz pierwszy zdarzyło mi się, że dziewczynki… nie chciały wychodzić z Hotelu, a w zasadzie były tam do momentu, do którego nie zakończyły się hotelowe animacje. Każdego dnia były one podzielone na 3 bloki czasowe. Poranne animacje trwały od godziny 10 do 12, popołudniowe od 15 do 17, a wieczorne od 19 do 19.30.
Nasz plan dnia wyglądał więc następująco – pobudka, śniadanie, animacje, plaża, animacje na plaży, obiad, spacer, wieczorne mini disco, spacer, plac zabaw i sen. I choć byłam z dwójką dzieci sama, to… odpoczęłam i nawet popracowałam, co na wakacyjnych wyjazdach rzadko mi się zdarza.

Animacje były naprawdę świetne. Z wielką ciekawością przyglądałam się temu, jak Animatorzy rozkręcają dzieciaki i muszę przyznać, że była to jedna z najfajniejszych par, jakie do tej pory spotkałam w nadmorskich hotelach (i chyba nie tylko nadmorskich). W swoją pracę wkładali ogrom serca, ciepła i zaangażowania, co było widoczne na twarzach uśmiechniętych dzieci. Zabawy były zróżnicowane. Na tych animacjach było naprawdę energicznie i z werwą. To niewątpliwie ogromna zaleta Hotelu Aurora, że ma tak wspaniałą kadrę, która potrafi wydobyć z dzieci to co najlepsze.
Zabawy popołudniowe na plaży przyciągały nie tylko „hotelowe dzieciaki”, ale również dzieci spoza kręgu prywatnej plaży. A te, które nie odważyły się przyjść, patrzały na animacje z wypiekami na twarzy. Bo jeśli dziecko, będąc nad morzem… w upale… wybiera zamiast skakania w falach,  zabawę „pepsi, fanta, sprait„, to przecież coś w tym fajnego musi być, prawda?

Ale animacje to nie wszystko. Poza nimi Hotel Aurora oferuje dwie sale zabaw – jedna jest zlokalizowana w Hotelu i przylega do hotelowej restauracji Miramare, druga sala zabaw jest dostępna w restauracji, w której serwowane są śniadania i obiadokolacje. Obie sale nie są duże, ale są na tyle fajne, by zając dzieci zabawą, kiedy rodzice jeszcze jedzą. I takie rozwiązanie było dla mnie również wygodne, bo mogłam czekając na jedzenie, odpisać spokojnie na maile lub zrobić relacje, a w tym czasie dziewczynki bawiły się z nowo poznanymi dziećmi. Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że przecież dzieci mają jeść, a nie się bawić, ale… ileż można jeść zapytam? Zresztą… obie sale zabaw każdego poranka, popołudnia i wieczora, przyciągały ogrom dzieciaków, a to oznacza, że dzieciom to totalnie nie przeszkadza. Dorosłym zresztą też.

A gdy nad morzem pada… Basen i hotelowe SPA

Choć podczas naszego pobytu, z nieba nie spadła ani jedna kropelka, warto wspomnieć o innych atrakcjach, które oferuje Hotel Aurora, a które mogą sprawdzić się również podczas kiepskiej pogody. Pierwszą z nich jest basen. Nie jest on duży, ale dla dzieci bardzo atrakcyjny. W środku znajduje się brodzik dla dzieci z dwiema zjeżdżalniami i ciepłą wodą. Choć Wiktoria zdecydowanie bardziej upodobała sobie duży basen i doskonalenie umiejętności nurkowania, Maja w brodziku szalała całą godzinę. Z kolei ja korzystałam z jacuzzi i z tej perspektywy obserwowałam bawiące się dziewczynki.

Drugą atrakcją bez wątpienia jest hotelowe SPA. Oferuje ono nie tylko zabiegi dla dorosłych, ale również zabiegi dla dzieci. Co prawda my podczas pobytu nie skorzystałyśmy z tej przyjemności, ale będąc w Aurorze, warto zainteresować się tą ofertą. Co znajdziemy w KIDS SPA? Na przykład masaż czekoladowy dla dzieci, tęczowe paznokcie dla księżniczki lub „dotyk motyla – masaż dłoni lub stóp dziecka”. W cenie 125 zł możecie skorzystać również z „czekoladowej pokusy, czyli kąpieli o słodkim aromacie czekolady dla rodzica i dziecka”. Jak Wam się podoba taka opcja?

Zapomniałabym dodać… W Hotelu Aurora mamy również bilard i kręgle. Te drugie to obowiązkowy punkt programu zawsze wtedy, gdy jedziemy na urlop i są dostępne. Tym razem dwa razy korzystałyśmy z gry w kręgle i muszę przyznać, że dziewczynkom idzie coraz lepiej. Może kiedyś będą tak dobre jak Mama? Bez dwóch zdań.

Dobry hotel przyjazny dzieciom powinien w swojej ofercie mieć takie menu, które będzie smakowało zarówno dzieciom, ale również dorosłym. Czy smakowało nam jedzenie w Hotelu Aurora? I to jak…

Do dyspozycji gości oprócz bogatych śniadań i obiadokolacji są również dwie restauracje. Restauracja włoska „Aurore Pomidore” serwuje nie tylko fantastyczną pizzę, ale również typowe menu dla dzieci – znajdziecie tutaj krem z pomidorów, penne na maśle, gnocchi w sosie pomidorowym , spaghetti Napoli czy grillowaną pierś z kurczaka z frytkami czy surówką. Te dania na pewno posmakują nawet najbardziej wybrednemu niejadkowi.
Druga restauracja „Miramare” w swojej ofercie dla dzieci ma nugettsy drobiowe lub rybkę, pyszny! rosołek czy spaghetti bolońskie. W ogóle serdecznie zachęcam Was… nawet jeśli będziecie w Międzyzdrojach tylko przejazdem… do tego, żeby zjeść właśnie tutaj. Przystawka ze śledzia jest obłędna, a flagowe burgery nie mają sobie równych. Dopełnieniem dla zmysłu smaku są desery – w tym również bezglutenowe.

Zapach morza… dobre ciasto… pyszna kawa i bawiące się dzieci. Czego pragnąć bardziej?

Jesień w Hotelu Aurora może być piękna

Lato powoli się kończy. Ale kto powiedział, że nad morze jeździ się tylko latem? Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam morze własnie jesienią i zimą. I tutaj mam dla Was dobrą wiadomość, bo Hotel Aurora przygotował na jesień specjalną ofertę pobytu nad morzem, z którą warto zapoznać się na stronie oficjalnej hotelu – właśnie TUTAJ. Jest to świetna propozycja zwłaszcza dla tych, którzy latem unikali tłumów, ze względu na pandemię, a chcieliby gdzieś wyjechać. Jesienią nad morzem można złapać porządną dawkę jodu, a klimat jest zupełnie inny i nie mówię tylko o powietrzu. Nie słychać w tle „gotowana kukurydza…”, nie widać parawanów. Jest cisza i spokój. I nadal cudowne zachody słońca. a gdy dodamy do tego to, że w Hotelu Aurora można wykorzystać bon turystyczny, to może właśnie to jest idealny moment, żeby zarezerwować sobie tam pobyt?

Ja i dziewczynki jesteśmy zachwycone i wierzę, że Wy również nie poczujecie się zawiedzeni.

Na koniec zostawiam Was jeszcze z kilkoma zdjęciami. Kto wie? Może pójdziecie naszymi śladami i odkryjecie Międzyzdroje na nowo właśnie z tego miejsca? Czego serdecznie Wam życzę!

Jeździcie nad morze jesienią?