Kiedy zobaczyłam to zdjęcie pierwszy raz pomyślałam sobie – „Hello?” Przecież oni stają i się śmieją. A potem przypatrzyłam się jeszcze raz. Ojciec spokojny, dziadek lekko się uśmiecha. Ale nie dlatego, że szydzi. On dobrze wie, że histeria jego wnuczki to… normalność. Zdarzyło się? Zaraz przejdzie.

Histeria u dziecka – idealna metoda

Nie wiem jak Wy, ale zdarzyło mi się to wielokrotnie. Wielokrotnie dziewczynki urządzały histerię w sklepie. Łącznie z kładzeniem się na podłodze. Ile razy czułam z tego powodu zażenowanie. Ile razy robiłam się czerwona ze wstydu… Ale pamiętam jak pewna Pani spokojnym, łagodnym głosem powiedziała – „To minie„. Minęło. Miała rację.

Dziś, nauczona doświadczeniem, wiedziałabym to, czego nie wiedziałam dawniej. Histeria u dzieci to nic innego, jak dziecięcy, niedojrzały lecz naturalny sposób na rozładowanie emocji. Po prostu się zdarza. To nic nowego i histeryzował w swoim życiu chyba każdy z nas, będąc dzieckiem. Nie znam ani jednego malucha, któremu by się to nie zdarzyło. Właśnie w sklepie. Przy publice. Trudne dla obu stron, ale prawdziwe.

Co zrobił Justin?

Przeczekał. Nie histeryzował razem z dzieckiem. Nie wynosił ze sklepu. Nie krzyczał. Dał swojej córce możliwość przeżycia tej emocji po swojemu. Był obok. Spokojnie czekał, aż histeria minie. A na końcu napisał:

Mój tata zawsze pozwalał mi poczuć to, czego potrzebowałem, nawet jeśli było to publiczne i żenujące. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek powiedział mi, że się mnie wstydzi albo żebym nie płakał. Staram się o tym pamiętać, żeby moja córka miała pewność, że to OK, że ma uczucia (jakiekolwiek by nie były). Nigdy nie wstydźmy się swoich dzieci.

I to jest piękna puenta. Emocje u dziecka – zwłaszcza te trudne – bywają uciążliwe. Ale musimy pomóc dziecku je przeżyć i nauczyć je, że bez względu na wszystko – rodzic będzie obok. 
Bo za emocje nie zasługuje się na karę. Każdy z nas je ma. Każdy przeżywa je inaczej. alle każdemu należy się szacunek. Dziecku też.

View this post on Instagram

I tried to stay off social media yesterday to connect with my family without distraction so I'm posting this today. Emily took this in Whole Foods. It's now one of my favorite photos ever of me and my dad. Two men, standing together in silence, forever bonded by an unconditional love for both each other and this brand new, raw and pure soul who we would both go to the ends of the earth for. I can only imagine how many times I did this when I was her age. My dad taught me so much about what it means to be a man, but this post is about one thing and one thing only. Being comfortable in the uncomfortable. Something I grew up watching him do with me over and over again. There are no perfect parents, but one thing my dad taught me is to not parent based on what anyone else thinks. My dad always let me feel what I needed to feel, even if it was in public and embarrassing. I don't remember him ever saying "You're embarrassing me!" or "Dont cry!" It wasn't until recently that I realized how paramount that was for my own emotional development. Our children are learning and processing so much information and they don't know what to do with all of these new feelings that come up. I try to remember to make sure my daughter knows it's OK that she feels deeply. It's not embarrassing to me when she throw tantrums in the grocery store, or screams on a plane. I'm her dad…not yours. Let's not be embarrassed for our children. It doesn't reflect on you. In fact.. we should probably be a little more kind and patient with ourselves too. If we got out everything we were feeling and allowed ourselves to throw tantrums and cry when we felt the need to then maybe we'd could also let ourselves feel more joy and happiness. And that is something this world could definitely use a little more of. #fathersday #redifinemasculinity #daddy #dearmaiya

A post shared by Justin Baldoni (@justinbaldoni) on