Zawsze wydawało mi się, że to połączenie nie może się udać. No bo wyobraź sobie Twoje 4 letnie dziecko z gwoździem w lewej dłoni, w prawej młotek … już Ci serce do gardła skoczyło? A teraz powiem Ci coś w tajemnicy. U mnie taki widok jest codziennie. Dzień w dzień Wiktoria siada na podłodze, pod naszym czujnym okiem, w salonie i przybija. A raczej – jak sama mówi – „ja nie przybijam, ja projektuję„. No to Młoda nam projektuje ogród. No nie powiem – idzie jej świetnie. Ale w sumie wypadałoby zacząć od początku …

Jakiś czas temu wpadła w nasze ręce przybijanka Djeco. Bardzo lubię tę markę, bo póki co każdy ich produkt, który jest w naszym posiadaniu, okazuje się być dobrze wykonany, miły dla oka i … oryginalny. Celowo nie piszę – bezpieczny, bo zapewne powiesz mi zaraz, co ma wspólnego bezpieczeństwo z gwoździem i młotkiem. Ano – nic. Masz rację. Chociaż – skoro 3,5 letnie dziecko jest w stanie bezpiecznie obsłużyć tę „zabawkę”, to znaczy się, nie jest tak źle jak by się to mogło wydawać. Ale do rzeczy Kochana.

Przybijanka Djeco

nowe-1-624nowe-1-630

Przybijanka Djeco to fajny produkt, przeznaczony dla dzieci od 4 roku życia. Nasza 3,5 letnia Wiki bawi się tym od ponad miesiąca i szczerze mogę polecić ją dla takich właśnie dzieci. Myślę, że spokojnie poradzi sobie z nią nawet 3 – latek. Tak naprawdę wszystko uzależnione jest od sprawności manualnej dziecka, a ta jak wiadomo – bywa różna. W zestawie ( a zestawów mamy kilka – są one podzielone tematycznie) znajduje się pudełko kartonowe, a w nim : tablica korkowa, młotek, prawdziwe gwoździe (pinezki), elementy potrzebne do konstruowania kwiatków (z dziurkami, by łatwiej można było przybić je do korka) oraz 5 dwustronnych kart – wzorów, na podstawie których projektuje się identyczny wzór, lub też wymyśla całkiem inny, a możliwości jest naprawdę sporo.

Czy to jest fajne?

Wydawałoby się, że taka zabawa może szybo się znudzić. Nic z tego. Rekordem było przybijanie gwoździ przez uwaga! 42 minuty! 42 minuty ciągłej zabawy, podczas której okrzyki typu „udało mi się„, „wow – prawdziwy gwóźdź w mojej ręce” zagłuszały płacz nudzącej się Mai. Bo wiadomo – Maja musi znajdować się poza zasięgiem tej zabawki. Jej etap brania wszystkiego co znajdzie na ziemi do buzi zaczyna osiągać swoje apogeum, więc nie chcę myśleć, co by było, gdyby taka pinezka pojawiła się w zasięgu jej wzroku. Gdy raz bawiła się obok swoimi zabawkami, w mig je porzuciła, by zacząć pełzać do siostry. Od tej pory bawimy się wtedy gdy Maja śpi, lub wtedy gdy oboje z Bartkiem mamy pod kontrolą jedno z dzieci. Bo w dalszym ciągu to są pinezki i dlatego radzę nie spuszczać dziecka z oczu. Dla bezpieczeństwa. Na zapas. Ale …

nowe-1-637nowe-1-636

Ale pamiętaj o tym, że to naprawdę dobra zabawa. Przede wszystkim rozwija motorykę małą dłoni u dziecka, które uczy się nie tylko precyzyjnego chwytu szczypcowego (podniesienie małej pinezki), ale również rozwija swoją wyobraźnie a czasem nawet jest podłożem dziecięcych pasji. Wiki już kilka raz rzekła, że „na starość to ja zostanę ogrodnikiem„, więc coś w tym jest. Ma zresztą dziewczyna potencjał. Jak jej mama. No co? Myślisz, że nie przybiłam kilka kwiatków? Nawet nie kilka – kilkanaście Moja  Droga 🙂

Przybijanki Djeco znajdziesz w Little Star. Właśnie TUTAJ. Fajny prezent, a radość murowana. A przede wszystkim zabawa dla całej rodziny. Zdecydowanie 3 razy tak. Normalnie poczułam się przez chwilę jak Wojewódzki. Jest MOC 🙂 I w tej mocy mam nadzieję na to, że dziś spędzę fajny dzień i tego życzę również i Tobie 🙂

Buziaki

Jak Ci się podobają takie zabawki?

nowe-1-629nowe-1-627nowe-1-628nowe-1-631nowe-1-623nowe-1-638

 Kocyk w tle – TurluTutu 🙂

  • Oryginalna zabawka. Jeszcze takiej nie widziałam! 🙂

    • Mamalife

      A no widzisz 🙂 ciesze się ze zobaczyłaś ją u mnie 🙂

  • Zgadzam się z przedmowczynia a ja mam pytanie: jak paluszki ?

    • Mamalife

      Dobrze się mają 🙂 nic się nie stało z pluszkami póki co 🙂

  • Zabawka wydaje się być fajna natomiast nie wiem czy kupować je małym dzieciom, jest ryzyko, że zrobią sobie krzywdę.

  • Agnes

    Pomysł super ale cena już nie bardzo