Rok temu spontanicznie pojechałam nad morze. To nie była planowana wycieczka. Byłam w swoim rodzinnym domu i stwierdziliśmy z rodzeństwem, że skoro mamy do morza rzut beretem, warto podjechać. Spakowaliśmy się więc na dwa auta i wybyliśmy do Pobierowa na cały dzień. Było cudnie. Idealna pogoda, średnio ciepłe morze, dzieciaki łapiące meduzy i ryby, budujące zamki z piasku, gofry, które nigdzie indziej nie smakują lepiej, wędzona rybka i … wakacyjny klimat. Jeden dzień morskiego resetu … bomba! Ale był też widok, za który pewnym osobom nie podziękuję …

Goła pupa na prawo i lewo!

Czy naprawdę ciężko jest kupić dziecku na plażę majtki?

Drogie mamy, które świecą gołą pupą swojego dziecka na prawo i lewo, niekoniecznie świadomie! Pomyślmy… razem… proszę…Ja wiem, że czasem to wygoda. Niekoniecznie Wasza, ale być może dziecka, ale … I nie piszę tego złośliwie, bo wiem, że nie każda z nas może zdawać sobie sprawę z pewnych faktów, wierząc, że to właśnie wygoda dziecka jest najważniejsza…
Zatem, słowem w sedno! Mnie ten widok nie gorszy. Wiem jak wygląda gołe dziecko. I goły dorosły. Wiem jak wygląda każda część ciała chłopca i dziewczynki. Wiem też, że to całkiem naturalny widok i tego uczę swoje córki. Ale czy nie lepiej zostawić go sobie i cieszyć nim oko w gronie własnej rodziny? W zaciszu domowego podwórka, we własnym domu, tudzież gdziekolwiek tam, gdzie jesteście sami bez obecności innych obserwatorów? Czy naprawdę chcecie, żeby moje pięcioletnie dziecko, śmiało się z Waszego? Bo ja nie. Chcecie, by moja córka wołała, podchodząc do Was: „siusiak na wierzchu, siusiak…„. Ja tego nie chcę, ani dla siebie, ani dla Was, ani dla niej. A ona tak czasem robi. Bo nauczona jest, że intymne części ciała zasłania się w tłumie. Ona wie, co to siusiak i gdzie jest jego miejsce. I w dodatku jest na takim etapie, że ją ten siusiak bardzo śmieszy (o zgrozo!). A ja nie chcę ganiać za nią co chwila, gdy lata po plaży, a za nią druga i wołają: „sisi, pupa, cipi” wskazując Was palcami. Gdyby nie musiała patrzeć jak gołe 3 letnie dziecko bawi się na zmianę siusiakiem i łopatką, to by interesowały ją inne rzeczy, a ją siłą rzeczy ten widok absorbuje, może ciekawi, może zastanawia … nie wiem. Ja chcę się relaksować, a nie tłumaczyć jej, akurat na plaży, czemu jedni mają majtki, a inni nie. Tym bardziej, że nie wiem co odpowiedzieć. Nie mają majtek, bo tak wolno? Bo jest wygodniej? Co mam powiedzieć, by zrozumiała i nie chciała pójść w czyjeś ślady, gdy uczę ją czegoś innego? Jak mam reagować? Ja chcę, by nad wodą się bawiła, szukała muszelek po plaży, a nie pół godziny patrzała się na golasa. Tu jednego, tam drugiego … Bo serio. Takich maluszków i starszaków golasków, wciąż jest pełno … wszędzie! Żyjemy w XXI wieku. To nie kwestia braku pieniędzy czy świadomości. Wiem. Jesteśmy dorośli. Zdajemy sobie sprawę z zagrożeń, typu „a nuż na plaży siedzi sobie pedofil, co pstryka takim gołym pupciom fotki, a co!„. Zdajemy sobie sprawę, tak? (a jeśli sobie nie zdajesz sprawy to, wygoogluj proszę temat. Znajdziesz np. taki artykuł KLIK – aż mnie zamurowało i co gorsza – to nie jest pojedynczy przypadek. Gołe dzieci na plaży to raj dla pedofilii, niestety). Więc czy naprawdę musimy w ten sposób zwracać na siebie uwagę? Nie lepiej stanąć na plaży i wołać: „Gotowana kukurydza…?” Wierzę, że jeśli tak zrobimy, na pewno nie pozostaniemy niezauważeni, a przynajmniej nie ucierpi na tym wizerunek naszego dziecka. I nasz. Bo wpadka każdemu może się zdarzyć (mi się raz zdarzyła na livie na Fb 🙁 ), ale, żeby tak w pełnej świadomości, świecić po oczach obcych nam ludzi, tym, co u naszego dziecka najcenniejsze?… nie warto … Ale jeśli nie chcesz tego zrobić dla mnie i dla moich dzieci, ani nawet dla siebie, bo Tobie to nie przeszkadza, to zrób to proszę dla Twojego dziecka. Jeśli nie dla jego komfortu psychicznego (bo przecież małe, to nie kuma), to chociaż zrób to dla jego komfortu fizycznego. Piasek wchodzący w pupę i nie tylko tam, to żadna przyjemność. Nie wspominając o innych aspektach higienicznych.

Jeśli jednak nie znasz tego uczucia, to spróbuj proszę zrobić to samo – ściągnij własne majtki na plaży. Zobaczysz, jak szybko można zmienić zdanie i następnym razem idąc na piasek po prostu… pomyśleć …