Z nadmorską pogodą jest tak, że niestety – raz jest słońce a raz deszcz. A i czasem meterologom wierzyć nie warto, bo podczas naszego pobytu we Władysławowie aż do niedzieli miało być pięknie, a okazało się, że piątek był bardzo pochmurny, deszczowy i niezbyt nastrajał na robienie czegokolwiek. Dlatego jedyną atrakcją, którą zaliczyliśmy w ten dzień było Muzeum Kocham Bałtyk.

A Ty – kochasz Bałtyk?

Jeśli będziesz w okolicy, tego punktu nie może zabraknąć w Twoim „wakacyjnym menu”. Muzem czynne jest  cały rok a to oznacza, że nawet jeśli latem wizja spędzania wolnego czasu w muzeum nie wydaje Ci się ciekawym rozwiązaniem, to możesz powrócić tu w każdy inny dzień roku. Muzeum jest inicjatywą mającą na celu promowanie Morza Bałtyckiego, a w szczególności nadmorskiej strefy północnych Kaszub. I chyba im się to udaje, bo gdyby nie fakt, że Maja się obudziła a to oznaczało całą plejadę wykonywanych przy niej czynności, zostalibyśmy na dłużej, bo do Bałtku poczułam miętę – jeszcze większą niż przez poprzednie 4 dni pobytu. W Muzeum oprócz fanych kadrów w 3d, będących ciekawą pamiątką i podstawą do długich dyskusji w aucie z cyklu „jak to mozliwe?„, możecie obejrzeć ciekawą wystawę Lego, oczywiście w tematyce morskiej. Poza tym możecie sie Lego bawić do woli i budować i budować, a to oznacza, że jak pada deszcz to warto się tam wybrać na dłużej bo zabawa murowana. Mają też tablicę i kilka bałtyckich ciekawostek, mają fajną grę rodzinną ala bałtycki monopol. Mają wystawę nadmorskich fotografii i mają kilka mikrospoków, a pod nimi bałtckie okazy. Mają też plac zabaw … Mówię Ci – tam jest wszstko! Zdecydowanie polecam.

nowe-1-1232nowe-1-1233nowe-1-1234nowe-1-1235nowe-1-1236nowe-1-1237nowe-1-1238nowe-1-1239nowe-1-1240nowe-1-1241

Dzień piąty minął nam bardzo szybko a zakończony był wizytą w galerii, gdyż niestety – ilość zabranych ciuchów była zbyt mała na nasze potrzeby – a w zasadzie na potrzeby dzieci, więc kilka par bodziaków i koszulek była mile widziana.

SEE BLOGERS – czyli uczę się dla WAS 🙂

Szósty i siódmy dzien naszego pobytu spędziliśmy na See Blogers, gdzie się „uczyłam”, a przynajmniej udawałam. Pominę jednak moje opowieści bo podejrzewam, że Cię one nie zainteresują 🙂 Dodam Ci tylko, że poznałam kilka fantastycznych osób, które już zagościły w moim sercu. To jest właśnie ten czas, kiedy zdajesz sobie sprawę, że #razemSmakujeLepiej 🙂 Razem w gronie tych babeczek, które robią to samo co Ty! Jeśli masz ochotę przeczytać co nieco zajrzyj do Magdy, którą poznałam – fantastyczna osoba :*. Kilka słów od niej i filmik na którym zobaczysz i mnie 🙂 Wszystko znajdziesz TUTAJ.

Ósmy dzień naszej wycieczki spędziliśmy u naszych przyjaciół w Gdańsku. Tam też padła propozcja, by skorzystać z przedpremiery otwarcia największego aquaparku w okolicy a dokładniej w Redzie. Aquapark Reda to nowa atrakcja, która już za 29 lipca na stałe wystartuje i zapewne przyciągnie ludzi nie tylko z trójmiasta, ale również z całej Polski. Bo …

Masz szansę popływać wśród rekinów

Brzmi groźnie? Spokojnie. Nic w tym strasznego. Spływ pontonem do basenu z rekinami zdaje się być największą atrakcją wodnego aprku. Co prawda my dorośli oczekiwaliśmy czegoś bardziej „wow”, ale Wiktoria była zadowolona, a przecież szczęście dzieci jest najważniejsze. Sam park jest dość ciekawie zrobiony i … duży. Atrakcji jest sporo i każdy znajdzie tutaj jakąś perełkę, która go pochłonie. Np ja i Maja lubieliśmy pływać pontonem z prądem rwącej rzeki. Wiki szalała na pirackim statku, a Tata korzystał z bardziej ekstremalnch doznań.  Za dużo zdjęć nie udało mi się zrobić, ale mam nadzieję będziesz mieć małą namiastkę naszej dobrej zabawy. O wszystkich atrakcach Aquaparku przeczytasz  TUTAJ.

nowe-1-1211nowe-1-1212nowe-1-1213nowe-1-1214nowe-1-1215nowe-1-1217nowe-1-1218nowe-1-1219nowe-1-1220nowe-1-1226nowe-1-1222nowe-1-1225nowe-1-1228nowe-1-1229nowe-1-1230

Do domu wróciliśmy w okolicach 4 w nocy w poniedziałek. Urlop minął a wsponienia zostaną – na zawsze!

Ps. Szykuję  wakacjne podsumowanie, więc na dniach oczekuj jeszcze garści informacji 🙂