Foch to foch. Z fochem u dziecka się nie dyskutuje.” Tak kiedyś powiedziała mi znajoma, która swoje dzieci wychowywała w latach ’80.
Dawniej foch był tłumaczony jako złe zachowanie, które należało tępić. Dziś traktowany jest jako przejaw własnego zdania dziecka. Każdy ma prawo wyrażać swoją opinię lub okazywać dezaprobatę. Dziecko też.

Mamy właśnie w domu taką zafochaną 5 -latkę. Jak coś jej się nie podoba tupnie nogą. Jak coś nie idzie po jej myśli, głośno zaprotestuje. Powie co sądzi i nawet jeśli jej myśl nie zgadza się z moją, szanuję, bo ma prawo mieć inne zdanie.
Tylko, co zrobić by jej inna opinia i moje przeświadczenie, że mam rację szły ze sobą w parze?

Przede wszystkim uznać, że ja też mogę się mylić. POKORA to słowo, które nawet w macierzyństwie ma swoje racje …

Często w rozmowie z Wiktorią, kiedy jej fochy zaczynają grać mi na nerwach, staram zastanowić się, czy tym razem mogę zaakceptować jej prośbę. Czy naprawdę stanie się coś złego, jeśli tym razem wyjdzie na jej? Jeśli pozwolę jej pomalować sobie usta moim błyszczykiem, bo chce, choć uważam, że nie powinna, to czy naprawdę zatrzęsie się ziemia? Bilans zysków i strat jest nieoceniony w walce z dziecięcym fochem.

Oczywiście są sytuacje, kiedy Twoje nie, znaczy nie i nie chcesz podejmować dyskusji w tej kwestii, bo „milion razy tłumaczyć się nie da„. Ja w takich sytuacjach jestem konsekwentna. Jeśli ustaliliśmy, że coś nie podlega zmiany zdania, nie przejmuję się strzelanym fochem. Pozwalam dzieciom poradzić sobie z własnymi emocjami we własnym pokoju. Gdy dane zachowanie mija, dopiero potem tłumaczę, że nic one nim nie osiągną.

Przy czym zawsze staram się omawiać, dlaczego fochy się pojawiają. Foch to emocja, a emocje były, są i będą. Zawsze. A im starsze dziecko, tym wcale tych emocji nie jest mniej. Zmienia się natomiast sposób radzenia sobie z nimi.

I kluczem do sukcesu jest opanowanie własnej taktyki prowadzenia dziecka tą trudną drogą dorastania. Pamiętając, że od złamanych raz na jakiś czas reguł jeszcze nikt nie umarł …

Zdaj się na własny instynkt. Ten matczyny nigdy Cię nie zawiedzie!

 

  • paulina

    ja mam 3latkę i tez się czasem fochuje, ale dużo z nią rozmawiam 🙂
    świetne zdjęcia.

  • Iwona – Inspirująca XL-ka

    U starszej fochy pojawiły się dopiero z pójściem do szkoły, ale u Julki to już zdarzają się często 🙂