Dzień czwarty w Zakopanem przyniósł taką ilość atrakcji, że wieczorem gdy usypialiśmy dziewczynki, padliśmy jak muchy razem z nimi, by obudzić się rankiem dnia następnego, który jak zwykle zaczęliśmy śniadaniem. A wiedz, że jedzenie w wystylizowanych restauracjach Hotelu Belvedere smakuje zawsze wyjątkowo dobrze.

nowe-1-6nowe-1-4nowe-1-3

Tym razem plan był dość napięty, gdyż nie chcieliśmy ominąć żadnego punktu programu. Od godziny 11.00 dziewczynki uczyły się jeździć na nartach pod okiem instruktorek narciarstwa, o czym napiszę osobny wpis, by pokazać Ci co robić, a czego nie, by nie zrazić dziecka do tego i każdego innego sportu. Tym razem Wiktorii średnio się spodobało, a to „zasługa” osoby, która ją uczyła. Całe szczęście obok stoku znajdowała się zjeżdżalnia pontonowa, która Wiktorii przypadła do gustu w sekundę i gdyby nie ograniczony czas i ciągnące się kolejki, chętnie poszalałaby właśnie tam. Chcieliśmy jeszcze zwiedzić lodowy zamek obok Wielkiej Krokwi, ale znów – kolejki. Do kasy trzeba było czekać pół godziny. Darowaliśmy więc to sobie, podziwiając budowlę z daleka i tuż przed 14 byliśmy z powrotem w hotelu.

nowe-1nowe-2

nowe-3-2nowe-5nowe-6-2nowe-4-2

A tam czekały na nas kolejne atrakcje, których w czasie ferii w Belvedere nie brakuje. Kto był tam kiedyś w sezonie to wie, a kto nie był, to zawsze ma szanse się przekonać. Najmocniejszym punktem programu dla Wiki, okazała się nauka pływania z instruktorem. Ta jedna godzina przekonała mnie, żebym zapisała Wiki na pływalnię, regularnie, dwa razy w tygodniu, bo ona w wodzie naprawdę czuje się jak ryba. Zresztą zobacz sama.

nowe-33-2

Lekcja dla dzieci była świetnie zorganizowana, przez Pana, który jednym słowem, wiedział co robi i jak to się robi. Fantastycznie umiał zająć się kilkuosobową grupką dzieci, a ilość zadań, które im zagwarantował, pozytywnie mnie zaskoczyła. Po godzinie nauki Wiktoria ze zjeżdżalni zaczęła zjeżdżać samodzielnie bez rękawków, poza tym udaje jej się już bez problemu pływać pod wodą. Tę umiejętność opanowała do perfekcji, a mam nadzieję tego lata, nauczy się pływać również na powierzchni. Trzymaj kciuki. 

nowe-13nowe-15nowe-18-2nowe-20nowe-21-2nowe-22nowe-23nowe-26nowe-28-2

Zajęcia na basenie naprawdę były super i żałuję, że dzień wcześniej nie udało nam się z nich skorzystać. Bo kto wie, może przepłynęłaby sama basen. Mając tak dobrego instruktora, wszystko jest możliwe. Nawet to!

nowe-32

Po basenie Wiki znalazła jeszcze siły na zajęcia plastyczne oraz naukę szydełkowania. Co prawda były to resztki energii, ale dała radę zrobić pięknego jeża i po raz pierwszy bawiła się włóczką. Tutaj ja również miałam frajdę, bo o robieniu na drutach zawsze marzyłam i przedwczoraj miałam tego namiastkę. Belvedere zdecydowanie rozwija kreatywność nie tylko dzieci. 

nowe-37nowe-54nowe-52nowe-53nowe-55-2nowe-1-8

Po zajęciach udaliśmy się na obiad, a wieczorem znów poszliśmy na basen. Wydawałoby się, że powinnam wrócić do Opola szczuplejsza, ale niestety przybyło mi 2 kg. Jak wieczorami zamiast odpoczywać, podjadałam w RestauracjiPod aniołem” pyszne oscypki, to teraz są tego konsekwencje .., 🙂

nowe-48-2nowe-47

Piątkowy dzień był dniem powrotu do Opola. A szkoda, bo pogoda była cudowna i marzyliśmy o tym, by przedłużyć pobyt. Niestety, praca wzywa, ale mamy nadzieję, jeszcze tu wrócimy.

Hotelowi dziękujemy za świetny zaplanowany czas i super jedzenie. Za rodzinne ferie w Zakopanem. 

Najlepsze. bo nasze!