Dobiega końca dzień drugi w Zakopanem. Czas na wakacjach leci zdecydowanie szybciej niż w domu, co dla mnie osobiście jest jednym wielkim nieporozumieniem. Bo w domu zazwyczaj tak wolno, dzieciaki się nudzą, chodzą spać przed dwunastą, a tu? Nie nudzą się, a i tak chodzą spać przed północą (co za logika!?). Wstają wcześniej, mają energii za dwudziestu, a czas gna i gna … i jeszcze 3 dni i powrót …

Póki co jednak, cieszymy się pobytem w Hotelu Belvedere oraz urokami zakopiańskiej przyrody. Dzisiejsze nasze plany uległy lekkiej modyfikacji, bo po pierwsze – znalezienie instruktora nauki jazdy na nartach w ten sam dzień graniczy z cudem (dlatego jeśli planujecie ferie w Zakopanem i chcecie pokazać dziecku, czym jej przyjemność z szusowania, to zamówcie instruktora znacznie wcześniej), więc narty przełożyliśmy na jutro, a po drugie dziewczynki chciały poszaleć na sankach, a jak wiesz, z dziecięcym „nie, bo nie„, nie wygrasz, dlatego w pełni zaakceptowaliśmy ich plan na udany dzień, licząc, że jutro to my – dorośli – rozdamy karty 🙂

Dzień rozpoczęliśmy śniadaniem i pyszną kawą. Odkąd mam dzieci cenię sobie to, że będąc w hotelu mogę zejść i zjeść. Bez gnania rano do Biedronki po ciepłe pieczywo 🙂  A w Belvedere dobrze karmią, więc brzuchy były pełne i gotowe na zimowe szaleństwa. Zaraz po śniadaniu rozpoczęła się walka z Wiki, która odmówiła założenia kombinezonu, tłumacząc to tak: „Mamo, gdzie idziemy? Na spacer? Sama widzisz. Na spacery chodzimy ubrani elegancko, a nie jak do chlewu„. Dowiedziałam się więc, że ubranie kombinezonu, to iście „chlewny” strój, a Panienka tak paradować po Tatrzańskim Parku Narodowym nie zamierza. Założyła więc sukienkę i gdyby nie ocieplacze, które pożyczyła nam Angelika podejrzewam, zmarzłaby, że hej. A tak? Cieplutko, przyjemnie, bo najważniejsze i tak są … buty!

nowe-17nowe-18nowe-1-12nowe-4nowe-3

Tutaj dwa słowa o naszym outficie. Wyjście na śnieg bez śniegowców, to jak założenie rajstop bez majtek. To po prostu jest nierealne. No nie? Przed wyjazdem przejrzałam ofertę tego typu bytów w internecie i postawiłam na buty KAMIK, które cieszą się świetną opinią. I nie ukrywam. Są rewelacyjne. O ile za Wiki się nie wypowiem, poza skromnym: „czadowe” o tyle muszę Ci powiedzieć, że pierwszy raz mam takie buty i od tej pory wiem, że bez nich ani rusz. Nieprzemakalne, mega ciepłe, fajny design – czegóż chcieć więcej? W modelu który ma Wiki fajne jest to, że mają z przodu regulowaną gumkę, przez co nie ma opcji, by w stopach dziecka znalazł się śnieg. Pamiętajcie więc – bez śniegowców ani rusz!

nowe-16nowe-15nowe-14

nowe-7

Po spacerze i przemoczonych rajstopach (zgadnij, kto robił orzełka na śniegu?) udało mi się namówić Wiki na kombinezon, tym razem jako must have, konieczny do tego, by móc pozjeżdżać na dupolocie. Ufff. Tak się dziewczyny (i my) rozkręciły, że niestety nie zdążyliśmy na zaplanowane w Hotelu Belvedere warsztaty kulinarne. W ostatniej chwili po powrocie udało mi się zajrzeć do restauracji i z tego co widziałam dzieci bawiły się fantastycznie. Super, że hotel w ten sposób dba o najmłodszych! Potem tylko pyszny obiad, zabawa na placu zabaw pod czujnym okiem Pań Animatorek i … Maja odpłynęła. 

nowe-24

nowe-22nowe-19nowe-28nowe-31_MG_1941

Mieliśmy zaplanowany basen całą rodziną, a tak połowa rodziny się bawi (mamy 21.45) a druga połowa czuwa w pokoju …

Lekcja na dziś? Wakacji z dziećmi nie da się zaplanować. 

Na wakacjach rządzą dzieci!

Prawda?

nowe-8nowe-10nowe-9nowe-12

  • Wow ale piękne zdjęcia 🙂 Wiki wygląda czadowo i w jednej i w drugiej wersji stroju 😉 Rewelacyjne macie buciki 😉 marzenie moje to być tam z Wami 😉 bawcie się dobrze :*

  • Bieronka

    Byliśmy na wakacjach w zakopanym. Polecam wybrać się do chocholowa na termy… Są super a ile dziecko ma radości 🙂

  • Rewelacyjne te geterki! – zawsze tj , ze wyjazdu planują za nas dzieciaki; )