Pamiętasz mój projekt #BezChleba? Kurcze, 3 tygodnie wytrzymałam i dałam sobie spokój. To znaczy nie tak zupełnie, bo nadal na kolację obstaję przy sałatkach, ale śniadanie z kromką chleba musi być. Choćby jedną, choćby jeden gryzek, tyci tyci. Zresztą, pewnie wiesz o czym mówię. Ten zapach, ten smak, a jak jeszcze chleb na zakwasie to już w ogóle poezja. Kiedyś robiłam swój własny zakwas, upiekłam kilka bochenków, potem zakwas poszedł się „paść” i wszystko się rozmyło. Zostały marzenia, że kiedyś w tym moim własnym domu, ten mój pyszny razowiec będzie się piekł każdego ranka. No i marzę. Tylko jakoś mi ciężko ta żytnią z ta wodą mieszać co 24 godziny. A niby taki banał. Ale do rzeczy.

Czasem warto zacząć od czegoś prostszego. Od bułek. Drożdżowych. Orkiszowych. Postanowiłam spróbować. Okazja się nadarzyła, bo jeśli śledzisz mojego Fb, to wiesz, że na rocznicę dostałam takie cudo, co samo miesza, kręci i mieli, a nazywa się Thermomix. I choć z góry uprzedzę, że przepis własnie pochodzi z książki dołączonej do niego, to jednak jeśli posiadasz jakiekolwiek urządzenie, które wyrobi za Ciebie ciasto, to pójdzie Ci równie szybko jak mi. A ile czasu to zajmuje? Cóż. Wyrobienie ciasta w TM to 2 minuty, pieczenie 28. Tutaj na szczęście nic nie musi wyrastać. Więc w 30 minut masz bułki na śniadanie. Ostatnio Bartek skwitował to tak „więcej czasu zajmuje mi pójście do piekarni, więc piecz do woli„. I tu ma absolutną rację. Więc piekę i się rozkoszuję. Tym zapachem i smakiem. A przede wszystkim poczuciem, że po zjedzeniu moich własnych bułek nie dostanę migreny, po której cały dzień będę nie do życia. Tak jak dziś. Wystarczyły dwie grzanki chleba tostowego. Bez tabletki ani rusz. Ale wiadomo – chleb tostowy. Kupny. Nie żeby to był syf, ale … no właśnie. Myślę, że myślisz podobnie jak ja. Tak! To jest SYF!

Jak smakują zatem te nasze bułeczki? Pisząc ten wpis, siedział obok mnie Bartek i pytam go „jak smakują Ci bułeczki, bo muszę je jakoś fajnie zachwalić„. Więc piszę słowo w słowo, bez grama ściemy. Krytyk kulinarny nr. 2 zaraz po Wiki dziś ma swój głos: „mają chrupiącą, kruchą skórkę, w środku nie są nadmuchane (cokolwiek to znaczy:P), mają delikatny smak domowego pieczywa, po którym nie odczuwa się zgagi. Są wyjątkowo lekkie. No daj mi jedną, bo zgłodniałem„. No to sama widzisz. Jeśli efekt okiem faceta jest świetny, to znaczy musisz spróbować je zrobić, nawet jeśli kuchnie masz zawsze nie po drodze, a kucharka z Ciebie taka, jak ze mnie tancerka. 

No to do dzieła

Śniadaniowe bułki orkiszowe – szybkie

nowe-1-606

Co potrzebujesz?

  • 100 g pełnego ziarna orkiszu zmielonego w młynku do kawy, lub 100 g mąki orkiszowej z pełnego przemiału (ziarno orkiszu kupisz w sklepie ze zdrową żywnością, albo np. w Kauflandzie)
  • 400 g mąki orkiszowej jasnej ( typ 500-700)
  • 1 łyżeczka soli
  • 220 g ciepłej wody
  • 40 g oleju
  • 40 g świeżych drożdży
  • 1 szczypta cukru
  • 1 jajko do posmarowania
  • słonecznik, czarny sezam, pestki dyni do posypania

Nagrzej piekarnik (200 stopni, bez termoobiegu, góra – dół). Wyłóż blachę papierem. Włóż wszystko do naczynia miksującego i wyrób ciasto. Uformuj 8 kulek. ułóż je na blaszce, posmaruj jajkiem, obsyp ziarnami. Wstaw do piekarnika i piecz około 28-30 minut. Gotowe. A teraz posmaruj pyszną bułeczkę domowym serkiem z nerkowców (już w tym tygodniu na blogu!) i voila! Rozkoszuj się tym smakiem. Oczywiście nie posiadacze żadnych urządzeń typu roboty planetarne itc, też powinni sobie poradzić. Wrzuć wsio do michy i zagnieć ciasto. Albo wrzuć mu ( Twojemu M.) do michy wieczorem a On niech poćwiczy bicepsy. Upieczcie wspólnie bułeczki a rano problem pieczywa rozwiązany. Sprawdziłam jedną na próbę. Po 2 dniach dalej była smaczna, więc spokojnie do rana wytrzyma. Ja jeszcze nie dorobiłam się chlebaka, więc trzymam je po ostudzeniu w lnianym woreczku, takim na pieczywo. I jest MOC 🙂

ps. możesz zrobić w ten sam sposób bułki pszenne. Choć u nas czysta pszenica (tak, wiem, orkisz to też pszenica) poszła w odstawkę już dawno i dlatego przepis z TM zmodyfikowałam na orkisz. 

Mam nadzieję, że skorzystasz z przepisu i na stałe rozgości się on w Twojej kuchni. Smacznego poniedziałku 🙂

A Ty? Pieczesz własne pieczywo? 

nowe-1-608nowe-1-609nowe-1-610