Na lekcjach historii Twoje dziecko poznaje dzieje świata. Podczas zajęć plastycznych rozwija swoje zdolności manualne, a dzięki matematyce uczy się dodawać i mnożyć. Mimo że szkoła kształci wszechstronnie, to nie uczy zarządzania pieniędzmi. Scenariusz tej lekcji musisz opracować samodzielnie.

Dlaczego edukacja finansowa dzieci jest ważna?

Z raportu przygotowanego przez BIG InfoMonitor wynika, że pod koniec poprzedniego roku ze spłatą zobowiązań w terminach problem miało ponad 2 mln Polaków. Choć z pieniędzmi mamy styczność na co dzień, niektórzy z nas nie radzą sobie z ich zagospodarowaniem. To tylko jeden z powodów, dla których warto postawić na edukację finansową swojego dziecka.

Dzieci są bardzo bystre i uczą się, obserwując świat. Jeżeli podczas zakupów do sklepowego koszyka wkładasz produkty nie tylko z listy zakupowej, to pokazujesz dziecku, że planowanie nie ma sensu – zawsze można kupić to, na co ma się akurat ochotę. Taki wzorzec wyniesiony z rodzinnego domu może spowodować, że Twoje dziecko będzie miało w przyszłości problem z odmawianiem sobie rzeczy i oszczędzaniem.

Wielu rodziców uważa, że wystarcza oszczędzać z myślą o zabezpieczeniu przyszłości dziecka. To jednak zdecydowanie zbyt mało. Nie ma znaczenia, czy zbierzesz kilka, kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych dla córki czy syna. Jeżeli nie pokażesz dziecku, jak obchodzić się z pieniędzmi, prędzej czy później środki te zostaną wydane, a nie pomnożone. Chyba nie o to chodzi, prawda?

Kiedy i od czego zacząć edukację finansową dziecka?

Już przedszkolakowi można zaszczepić dobre nawyki dotyczące finansów. Gdy nauczy się liczyć, to podczas codziennych zakupów warto pokazać mu, że np. opakowanie makaronu w ulubionym kształcie ma różne ceny, a te zależą od ilości, wagi i marki. Z czasem dziecko może też samodzielnie nabywać drobne produkty, a następnie sprawdzać, czy otrzymało odpowiednią kwotę reszty.

Jeżeli prowadzisz domowy budżet i skrzętnie notujesz zarówno wpływy, jak i wydatki, to z pewnością zbierasz paragony. Prędzej czy później dziecko zapyta, do czego są Ci one potrzebne. Nie ignoruj tego pytania, ale wytłumacz, że to metoda pozwalająca zachować kontrolę nad pieniędzmi. To sposób, aby zainteresować go finansami rodziny, a dodatkowo wyrobić mu nawyk zbierania paragonów.

Wielu rodziców (być może również Ty) daje dziecku kieszonkowe. Cykliczne wręczanie dziecku lub nastolatkowi pieniędzy może nauczyć go oszczędzania, pod warunkiem jednak, że rodzice będą asertywni. Załóżmy, że Twoja córka lub syn chce nową grę na konsolę. Wspólnie decydujecie, że kolejne kieszonkowe zostanie przeznaczone właśnie na ten cel. Jeżeli w międzyczasie pojawi się promocja na spodnie lub bluzę, a nastolatek je kupi, to nie powinieneś dokładać mu do gry. W przeciwnym razie Twoje dziecko przywyknie, że zawsze dostaje to, czego chce, a podejmowanie wyborów i rezygnowanie z niektórych rzeczy go nie dotyczy.

Nastolatkom warto założyć rachunek bankowy. Niektóre banki mają w ofercie darmowe konta dla najmłodszych klientów. Gdy Twoje dziecko będzie miało dostęp do rachunku, zapozna się z bankowością internetową, nauczy się wykonywać przelewy bankowe czy doładowywać konto telefonu komórkowego. To również dobry moment, aby wyjaśnić, jak działają lokaty bankowe i pokazać, że na byciu oszczędnym można zarobić.

3 rzeczy, o których musisz pamiętać

Edukacja finansowa dziecka wcale nie jest łatwa. Jeżeli chcesz, aby Twoje dziecko jak najwięcej wyniosło z tej lekcji, pamiętaj, że:

  1. Twoje postępowanie jest dla dziecka wzorem do naśladowania. Sama teoria to za mało, aby dziecko zaczęło odkładać pieniądze. Zwłaszcza młodsze dzieci naśladują rodziców. Pokaż zatem, że musisz oszczędzać, aby zakupić wybraną rzecz i tylko rozsądne dysponowanie pieniędzmi przynosi oczekiwane efekty.
  2. Kieszonkowe to pieniądze dziecka – nie decyduj, na co zostaną wydane. Twoja córka lub syn zakupił markowe buty lub grę na konsolę zamiast książki? Trudno – nie krytykuj tej decyzji. Pochwal, jeżeli na realizację tego celu trzeba było odkładać pieniądze przez kilka tygodni czy nawet miesięcy.
  3. Kieszonkowe to nie nagroda za dobre stopnie. Oczywiście, nie ma przeszkód, aby nagradzać dziecko dodatkowymi pieniędzmi, gdy pomaga ono w domu lub przynosi dobre oceny. Pamiętaj jednak, że celem kieszonkowego jest wpojenie dziecku szacunku do pieniędzy i nauczenie go rozporządzania nimi. Zabieranie kieszonkowego za złe zachowanie czy stopnie zaprzecza idei edukacji finansowej.

Chcesz, aby Twoje dziecko nie miało w przyszłości kłopotów z zarządzaniem pieniędzmi? Już dziś zacznij uświadamiać go w kwestiach finansowych.

Autorem wpisu gościnnego jest Jakub Górecki. Ekonomista, ojciec małego Igorka, miłośnik kina niemego. Na co dzień pełni stanowisko redaktora bloga o oszczędzaniu MySaver.