Dziś nie jestem w stanie napisać Wam nic innego, niż to, że czuję… smutek. Żadne słowa nie przychodzą mi do głowy. Nie umiem pojąć logiki. W tym wszystkim nie ma logiki…

Nie chcę wiedzieć, co czują ludzie, dla których jedyne źródło utrzymania na cały rok, to na przykład… sezon narciarski. Zamknięto stoki. Tam gdzie ludzie mają zasłonięte wszystko, łącznie z oczami. Z dystansem. A nie tak dawno zapewniano, że stoki będą otwarte. Znam ludzi, którzy zainwestowali pieniądze, by przygotować się na coś… co za tydzień zamkną. Czy tylko na miesiąc? 

Ludzie tracą pracę z dnia na dzień. Wielu straci życie. Sami je sobie odbiorą. Z braku perspektyw, depresji, braku środków do życia. 

Już nie wspomnę o tym, że z każdym miesiącem tej chorej sytuacji nasilają się inne problemy – przemoc w domach, brak podstawowej opieki medycznej w sytuacjach nagłych i wymagających natychmiastowego działania. 

Dziś chciałabym być w innym świecie. 

A tego innego nie ma.