27 października 2018 roku, godz. 10.00

Siedzę właśnie na hotelowym łóżku i próbuję ogarnąć dzisiejszy dzień. Wczoraj miałam wszystko poplanować, a skończyło się na czytaniu Jandy. W końcu ją dokończyłam i zaczęłam kolejną. Tysiące myśli i zapisanych cytatów. Ta książka pomogła mi uzmysłowić sobie wiele rzeczy. A najpiękniej to ONA pisze o miłości. O swoim mężu… chciałabym móc doświadczyć takich właśnie uczuć… Że kiedy ON wyjeżdża, to w codzienności zaczyna go brakować. I nie ma radości z samotności. Zamiast leżeć spokojnie nocą, noc wydaje się być długa, bo nie ma GO.
Jeśli nie czytaliście jeszcze tej książki „Różowe tabletki na uspokojenie”, zapiszcie sobie tytuł. Wypożyczcie, a najlepiej od razu kupcie, bo będziecie chcieli do jej felietonów wracać. Raz po raz…

Wczoraj wyruszyłyśmy do Katowic. Wieczorem. To był spontan. Brak planów na weekend sprawił, że postanowiłam pokazać dziewczynkom Śląsk inaczej. Miało padać, a przez okno przedzierają się promienie słońca. To będzie dobry dzień.

I mam nadzieję lepszy niż wczorajszy. Zazwyczaj ogarniam je doskonale, ale wczoraj w drodze do Vienna House Easy, kłóciły się niemiłosiernie. W samochodzie zamiast śpiewanych piosenek, słyszałam tylko ich płacz. Na zmianę. Raz jedna, raz druga. Nie wytrzymałam. Krzyknęłam. Nie umiałam na autostradzie ogarnąć ich inaczej niż jednym krzyknięciem. Zdarza się. Jeśli komuś się nie zdarza, niech pierwszy rzuci kamieniem… czy jakoś tak…

I wcale nie czuję się przez to gorsza… Dookoła jest tylu ludzi, którzy chcieliby, żebym właśnie tak się czuła. Mówią wprost, że źle je wychowuję… że każdy nasz wyjazd to dla nich męczarnia… że to wszystko moja wina. Ale co? A tymczasem ja ze swojej perspektywy staram się dla nich najlepiej jak umiem. I wczoraj rano były naleśniki, a potem bułeczki upiekłam. A wieczorem bajkę czytałam. I całowałam po bosych nóżkach…

Nie wiem czemu ludziom wydaje się inaczej. Zwłaszcza tym, których nie ma. Na co dzień. Obok. Mówią na oślep, by zranić…
I faktycznie czasem serce Matki pęka…

A czasem się raduje, bo tylko ONA zna prawdę…
Czasem świata nie ogarniam bardziej niż dziewczynek…