*wpis pisałam miesiąc po urodzeniu Mai…

Z góry Cię uprzedzę, że jeśli jednak chcesz mieć tę dwójkę, to nie czytaj mojego tekstu. Bo zmienisz zdanie z prędkością światła, nim Twoje myśli zdążą pomyśleć „To super„. Guzik. Wcale super nie jest. Jest gorzej niż zakładałam miesiąc temu, gdy z Mają na rękach wracałam ze szpitala.

Minął miesiąc i się poddałam. Serio. Siedzę i ryczę. Myślę sobie „Czego brakowało mi, gdy w naszym świeci była tylko Wiki”. Było tak wspaniale. A teraz? Istny cyrk w domu. Dzieją się rzeczy jakich mało. Więc tak sobie siedzę i zamiast w ciszy sączyć pyszną kawusię, siedzę otoczona dwójką dzieci i ze łzami w oczach myślę o tym, co Ci napisać, żeby móc Cię ostrzec. Żebyś nie popełniła tego samego błędu. Bo kto Ci o tym powie, jak nie ja? Każdy będzie Ci mówił, że parkę mieć super, że drugie chowa się lepiej, a trzecie to samo się wychowuje. Kurcze, skąd Oni tacy optymistyczni? Na innej planecie wychowani? Z innej gliny ulepieni?

Po cichu liczę na to, że i Ty znajdziesz jakiś powód i do mej czarnej listy go dopiszesz Podwójna Mamo. Pomóżmy innym. Pomóżmy im wychowywać Jedynaki. Świat będzie piękniejszy …

Więc gdy będziesz mieć więcej niż jedno dziecko:

1. Swoje potrzeby fizjologiczne będziesz załatwiała raz dziennie. Nie mniej, nie więcej. Pamiętaj – tylko raz dziennie pójdziesz do toalety. Ba. W dodatku, z tym mniejszym na rękach. Podoba Ci się taka perspektywa?

2. Obiady w domu będą rzadkością. O obiadach na mieście nie masz co nawet myśleć. Nie będziesz mieć czasu na gotowanie, a co dopiero na chodzenie po restauracjach? Zapomnij droga Mamo. Efekt? Będziesz głodowała. Ty, Twój mąż i Twoje starsze dziecko. Tylko młode będzie najedzone, jeśli oczywiście dajesz mu cycka. Jeśli pije mm – ono także będzie głodowało. Bo nie będziesz mieć czasu wyskoczyć do sklepu kupić mu amciu, amciu. A teraz pomyśl, jak cudownie gotowałaś z jednym Maluchem w domu. Jak na stole było śniadanie, obiad i kolacja. Wyszukane dania rodem z MasterChefa. Poezja. Z dwójką to Ci się nie uda. Sukcesem będzie jeśli ugotujesz gar zupy na cały tydzień. Cały tydzień będziecie jeść grochówkę. To jak? Wciąż marzysz o dwójce?

3. Tu przytoczę kawał zaczytany ostatnio w necie. Przychodzi Baba do lekarza. On każe jej się rozebrać. Ona ściąga spodnie a tu zonk – jedna noga ogolona, druga nie. Patrzy na lekarza i mówi: „No co, mam dwójkę dzieci”. Właśnie tak to wygląda. Idziesz pod prysznic. Bierzesz się za porządki na swoim ciele. Golisz pachy, jedna , druga, już słyszysz jakieś stęki. Młodsze się budzi. Ale dajesz radę. Wołasz „Jasiu, popatrz na brata„. Golisz jedną nogę … gdy nagle słyszysz krzyk, już nie jednego a dwójki dzieci. Przerażona wybiegasz z wanny. Drugiej nie zdążyłaś ogolić. Starsze się darło, bo młodsze płakało. Tylko tyle. Ale Tobie te krzyki przypominały sceny rodem z S-fiction. Trudno. Wyszłaś z wanny. Teraz nim znajdziesz czas na kolejną kąpiel miną … godziny. Nieogolona zaśniesz na kanapie. Zaśniesz i zapomnisz …

4. No właśnie. Odtąd słowo kanapa będzie Ci się kojarzyło tylko i wyłącznie z dziećmi. Zapomnij o nocnym seansie. Gdy miałaś jedno, ono spało, a Wy mieliście czas na super dobry film z winem w ręku. Na tej właśnie kanapie. A teraz? Starsze śpi w pokoju, Tata w sypialni a Ty z młodszym w salonie. Na tapczanie. I wcale nie nucisz: ” na tapczanie siedzi leń… nic nie robi …bla bla bla”. Owszem siedzisz na tym tapczanie i czuwasz… Bo młodsze ma kolki i całą rodzinę budzi do pionu w nocy. A przecież Oni muszą się wyspać. Ty nie musisz. Rano wyratuje Cię kawa. O ile będziesz mieć czas ją sobie zrobić…

5. No i staniesz się BANKRUTEM. Potrzeby jednego to nic, przy potrzebach dwójki. Zapomnij, że w szafie masz ubrania po starszym. Co pomyślą o Tobie znajomi, gdy zobaczą zdjęcia młodszego i starszego, gdy był młodszy, w tych samych bodziakach? A już wrzucić taką fotkę na FB to żenada. Więc kupujesz , kupujesz a konto topnieje z dnia na dzień. Do wypłaty nie starcza. Nie stać Cię nawet na papier toaletowy. Choć z drugiej strony po co Ci on, skoro z toalety korzystasz raz dziennie? Wystarczy stara gazeta. A te na pewno się znajdą, bo za czasów, gdy w domu miałaś jedynaka stać Cię było na te wszystkie Party i inne brukowce. Teraz możesz je wykorzystać.

Mam wymieniać dalej?

Czy Ty naprawdę chcesz mieć dwójkę dzieci? Przekonałam Cię, czy jednak mi nie uwierzyłaś? Bo wiesz, to na serio tak właśnie wygląda. Czasem jest mniejszy hardcore, czasem nie. Wszak nie wszystko zależy od dobrej organizacji. Możesz być najlepiej zorganizowaną Mamą w całej galaktyce, ale dobrze wiesz, że czasem wszystkie plany burzy choćby dziecięcy płacz bez powodu, lub z powodem w tle. Gdy musisz lulać, tulić, nosić i serio nie masz czasu się wysikać, a co dopiero obiad dwudaniowy zrobić. Więc dzwonisz po raz trzeci zamówić pierogi na wynos. Pół biedy jak masz jedno dziecko, ale gdy masz już ich dwójkę, to nawet jeśli jedno zaśnie, to uwagi potrzebuje drugie i tak w kółko … do czasu, gdy to młodsze nie osiągnie wieku odpowiedniego do zabaw i figlów ze starszym rodzeństwem. Czyli mniej więcej rok życia innego niż to sobie wyobrażałaś. 

Ale prawdą jest, że nawet te 5 powodów nie przekonałoby nawet i mnie. Więc wierzę, że nie dasz się podpuścić i spłodzicie na tej kanapie w salonie więcej dzieci, niż te co macie. Bo gdy tak zalana łzami z bezradności, bezsilności, niewyspania widzę, jak starsza zasmarkana po pachy całuje młodszą po jej gołych nóżkach, gdy woła „Mamo, Mamo, ulało jej się, przynieś pieluchę, ja ją wytrę” to mam ochotę na więcej …

A gdy słyszę najpiękniejsze „Mamusiu Kocham Cię”, przy okazji widząc pierwszy świadomy uśmiech Majusi, który właśnie dziś był tym najpiękniejszym uśmiechem mi posłanym, to wierzcie mi – własnie tak to sobie wyobrażałam. Wiedziałam co mnie czeka i z tą świadomością w to wdępłam. 

Dlatego Mamo – nie słuchaj mnie. Przeczytaj ten tekst. Może uśmiechnij się pod nosem, bo już wiesz co Cię czeka. Daj mi lajka a potem puść to mimo uszu 🙂 A jeśli serio nie zechcesz mieć przeze mnie dwójki dzieci, albo nawet i piątki to zapraszam do Opola. Możesz do mnie wpaść na kawę. A ja pokażę Ci nasz piękny świat. Świat, który mnie oczarował. Świat, który sprawia, że każdego dnia dziękuję za niego Bogu.

Ten świat oczaruje i Ciebie. 

Sukienka od MarieZelie