Minął rok, od kiedy wprowadzono pierwszy lockdown. Szczerze mówiąc nie sądziłam, że to potrwa tyle czasu i że za rok znowu znajdziemy się w tym samym punkcie. Czasem mam wrażenie, że to niekończąca się historia, która już na zawsze zostanie z nami. Nie chcę być pesymistyczna, ale wydaje mi się, że to dopiero początek. I musimy nauczyć się z tym żyć.

Ten rok wiele zmienił w moim życiu. Systematycznie wprowadzałam zmiany, które służą nam do dziś. Pierwszą taką zmianą była wyprowadzka z Opola. Za 3 miesiące minie rok, odkąd jesteśmy w nowym miejscu, które służy nam również pod względem zdrowotnym. Niby Warszawa, a my czujemy się tutaj lepiej. Czy to lepsze powietrze (mieszkamy koło lasu), czy też spokojne serce i czysty umysł – nie wiem. Ale wiem, że jest lepiej. Nawet lepiej, niż to sobie wyobrażałam.

Dlatego dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi sposobami na to, by w czasach, w których przyszło nam żyć, zadbać o swoje zdrowie i lepsze samopoczucie. Być może większość rzeczy już praktykujecie, ale jeśli nie, to idealny moment, żeby zacząć chociażby od dziś. Wiosną w ogóle łatwiej jest zacząć od nowa. Na przykład zadbać o to, co mamy w tym życiu najcenniejszego. O zdrowie.

4 sposoby na ochronę rodziny przed wirusami we własnym domu, czyli jak dbam o…

Wierzę, że zdrowie naszej rodziny ma początek właśnie w naszym domu. To tutaj w czterech ścianach mamy możliwość uczyć nasze dzieci prawidłowych nawyków, które zostaną z nimi na zawsze. Dlatego tak właśnie staramy się żyć i widzę tego efekty. Może czymś Cię zainspiruję?

  1. Dbam o zdrowie na talerzu i naturalne „suplementy”.

Pierwszą taką zmianą jest niewątpliwie zdrowsza dieta. Od roku staram się zwracać baczną uwagę na to, co ląduje na naszych talerzach. Na pewno nie jestem w tym perfekcyjna, ale staram się o to dbać najlepiej jak potrafię. Co jakiś czas wprowadzamy nowe naturalne „suplementy” do naszej diety. Ostatnio wiele dobra działa u nas pierzga oraz pyłek pszczeli, a także zakwas z buraków, zawierający naturalne prebiotyki. A przecież nasze zdrowie, zależy w dużej mierze od zdrowia naszych jelit. Ja zaczęłam również suplementację płynnym kolagenem. Dlatego o to wszystko, co nam służy, a także o podaż witaminy D i witaminy C dbam każdego dnia – i nie ma wymówki. I widzę tego rezultaty – dziewczynki w zasadzie od lutego 2020 roku nie były ani razu chore, a ja jestem podziębiona drugi raz i jak na razie leczę się naturalnie i dochodzę do siebie w ekspresowym tempie.

  1. Dbam o dobre nawyki.

Od początku pandemii dbamy o zdrowe nawyki, takie jak między innymi odpowiednia ilość snu (odkąd mieszkamy w Warszawie zauważyłam, że ja również dłużej śpię i pilnuję tego, by spać minimum 8 godzin na dobę). Poza tym w nawyk weszło nam mycie rąk po powrocie do domu, pranie pościeli raz w miesiącu oraz codzienne zażywanie ruchu na świeżym powietrzu. Nawykiem jest też picie wody według zasad JDW – szklanka rano i szklanka przed snem. Dbasz o takie nawyki w Waszej rodzinie?

  1. Dbam o jakość powietrza w mieszkaniu.

Moje pierwsze doświadczenie z oczyszczaczem powietrza miało miejsce w 2016 roku. Od tamtej pory przetestowałam dwa oczyszczacze powietrza, które były z nami na dłużej. Tuż przed wyjazdem do Warszawy, odsprzedałam jeden sąsiadce, której bardzo zależało na poprawie jakości powietrza w jej domu, zwłaszcza przy dzieciach alergikach. Drugi uszkodził się podczas przeprowadzki. Ponad miesiąc temu zaproponowano mi współpracę, polegającą na przetestowaniu oczyszczacza powietrza TruSens Z-2000 firmy Leitz z czujnikiem jakości powietrza SensorPod. Użytkowanie go tyle dni pozwoliło mi zrozumieć, jak bardzo brakowało mi w Warszawie właśnie oczyszczacza powietrza, bo jakość funkcjonowania w domu pomiędzy „mam oczyszczacz”, a „nie mam oczyszczacza” jest ogromna. I wydaje mi się, że w czasach pandemii ma to jeszcze większe znaczenie. Każdy z nas chciałby chronić się przed różnymi wirusami i bakteriami, a w domu ich niestety nie brakuje. I tutaj oczyszczacz powietrza może nam pomóc. Dodatkowo po przechorowaniu wiadomym wirusem, oczyszczanie powietrza ma ponoć ogromna znaczenie, by szybciej dojść po chorobie do siebie!

Oczyszczacz powietrza TruSense Z-2000 przeznaczony jest do pomieszczeń do 35 metrów. Do większych pomieszczeń polecam TruSense Z-3000. U nas wędruje on z pomieszczenia do pomieszczenia. Na co dzień stoi w salonie, ale kiedy dziewczynki bawią się w pokoju, umieszczam go właśnie tam. Oczyszczam też powietrze w swojej sypialni przed snem. Wygodnie byłoby mieć osobny do każdego pokoju, ale… ten oczyszczacz jest tak lekki, że przenoszenie go to żaden problem. A to na pewno jego zaleta. Waży jedynie 4 kg!

TruSense ma ładny design w kolorze biało – srebrnym oraz wymienne filtry węglowe HEPA. Filtr cząstek stałych wychwytuje zanieczyszczenia, a warstwa węgla usuwa gazy oraz zapachy (świetnie radzi sobie z zapachami podczas gotowania, dlatego zawsze włączam go, kiedy szaleje w kuchni i dość szybko pozbywam się różnych zapachów, nawet przy zamkniętym oknie). Poza tym oczyszczacz jest wyposażony w światło UV, które zabija wirusy i bakterie, dostające się do filtra. Oczyszczacz nie jest głośny, a w trybie Whisper praktycznie niesłyszalny. Świetny jest też czujnik powietrza SensorPod. Jak to działa? SensorPod zbiera dane o jakości powietrza w mieszkaniu i przekazuje go do oczyszczacza, regulując tym samym jego działanie. Co ciekawe. Kilka razy zdarzyło mi się mieć włączony czujnik, a po otwarciu balkonu, nagle oczyszczacz zaczął mocniej działać. Tym sposobem dowiedziałam się jakie powietrze wpływa do naszego mieszkania przez okno! I dlatego uważam, że to ważne, by tutaj, gdzie aktualnie przebywamy najwięcej czasu (czytaj w domu), zadbać o to, czym  oddychamy! A dla zdrowia jakość powietrza, którym oddychamy ma OGROMNE znaczenie! I chyba najwięcej wiedzą o tym chociażby alergicy lub rodzice alergików, prawda?

Jeśli zainteresowałam Was tym konkretnym modelem, to więcej informacji przeczytacie o nim TUTAJ. Z miejsca przekieruje Was też do sklepów, w których możecie dokonać zakupu. Po miesiącu testów jestem bardzo mile zaskoczona tym oczyszczaczem, a ponieważ nie kosztuje majątku, każda osoba biorąca pod uwagę zakup oczyszczacza, może rzucić na niego okiem. Widziałaś? Jak Ci się podoba?

  1. Dbam o emocje swoje i swoich dzieci.

Pandemia mocno dała nam w kość. I wciąż daje. Dlatego wszystkie inne rzeczy nie miałyby tak wielkiego znaczenia, gdybyśmy codziennie nie zadbali o swoją głowę. Zestresowany organizm gorzej radzi sobie z chorobami i jest bardziej narażony na choroby wirusowe lub bakteryjne. Z kolei ludzie, którzy dbają o to, by w ich życiu było jak najmniej stresów są po prostu zdrowsi. Dlatego w codzienności staram się dbać o to, by tych stresów było jak najmniej. W mojej sytuacji jest czasami trudno to ogarnąć, ale codziennie o to dbam. Unikam nadmiernego oglądania wiadomości i nie karmię swojego umysłu codziennymi informacjami o pandemii. Wyznaję zasadę, że im mniej wiem, tym lepiej. Media nie działają dobrze na moją głowę. Z kolei czas, który mogłabym poświęcić na czytanie portalów informacyjnych lub oglądanie kolejnych ciekawostek, przeznaczam na czytanie dzieciom książek, zabawę oraz naukę fajnych afirmacji. Ty też o to dbasz?

Może coś przeoczyłam. A może Ty sama masz swoje metody, które pomagają Waszej rodzinie zachować zdrowie w tych trudnych czasach. Jeśli tak chętnie napisz o tym pod postem na FB właśnie TUTAJ. Takie wskazówki są naprawdę wartościowe i sporo osób z nich korzysta, dlatego nie zapomnij podzielić się swoimi metodami, jeśli są inne niż moje. Ok?