Kiedy wieczorem siadasz na kanapie,
I zamiast prasować ubrania, bierzesz w rękę ulubioną książkę…
A w myślach zamiast wspominać dzień
Cieszysz się, że on minął…
To wiedz, że do takich uczuć też masz prawo.

Masz prawo chcieć być samej.
Masz prawo nie zawsze cieszyć się, że ktoś znów Cię woła z drugiego pokoju…
A tym kimś jest Twoje dziecko…

Masz prawo wkurzyć się, kiedy zostaniesz w nocy obudzona
Tylko dlatego, że komuś chciało się pić…
Nie musisz chłonąć tej chwili i pożądać kolejnej… takiej samej…
Nie musisz sobie pluć w twarz, że jak to? To Cię nie cieszy?…
Przecież minie, więc nie narzekaj…

Zastanawiać się nad tym, czy wszystko z Tobą dobrze…
Czy jesteś dobrą Mamą, skoro nie widzisz wszystkiego w pudrowym różu…

Bo Ty po prostu masz takie prawo.
Jesteś Mamą, ale też człowiekiem.
Kimś, kto czasem ma dość i spakowałby się najchętniej w jedną torebkę.
I wyszedł.
Nie na zawsze. Ale na dobę. Albo na dwie. 

Żaden lukier z tego macierzyństwa. 
To życie.
Piękne, ale życie.
Raz górka, raz dołek.
Raz prosto, raz zakręt.
Raz z latarią, a raz ciemność…

I do takich uczuć też masz prawo.

Dziś ja wysiadam. 
Jutro z rana wsiądę w ten pociąg po raz kolejny.
Tylko o siły się pomodlę, bo czasem mam dość…

Ale kocham! Kurcze kocham ich i nie zamieniłabym tego stanu na nic!
Czy to się właśnie nazywa MIŁOŚĆ?

Dobranoc!