Doskonale pamiętam dzień, kiedy wróciłam z kilkudniowego wypadu z dziećmi. Byłam bardzo szczęśliwa, że dałam sobie samodzielnie radę. Najpierw z podróżą, potem z ogarnianiem dwójki rozbrykanych dzieci, bez jakiejkolwiek pomocy. Dodatkowo robiłam zdjęcia, pisałam w krótkich przerwach wpisy na bloga, dodawałam na bieżąco relację na Instagramie z naszej podróży. Dziewczyny były szczęśliwe, zadowolone i uśmiechnięte, a ja… Ja w sumie też. I to bardzo. To był czas tylko dla nas. Choć pomiędzy plątało się zmęczenie, o którym nawet nie chciałam nikomu wspominać…

A potem usłyszałam jak ktoś, tak całkiem za moimi plecami, mówi, że forsuję dzieci. Że narzucam im zbyt duże tempo… Że każda podróż ze mną, na pewno je męczy… Że tyle godzin w samochodzie… A potem na nogach latają za mną, bo mi się zachciało podróży… Że późno zasypiają, a w nocy jak się budzą, to na pewno ze zmęczenia. Że to taki sport w moim wydaniu. Ekstremalny w dodatku. Chciało mi się płakać.

Ile razy będąc potem gdziekolwiek z dziewczynkami, miałam te słowa gdzieś z tyłu głowy. I widząc ludzi, którzy widzą nas… zastanawiałam się, co sobie o nas myślą. Co myślą o mnie…

Zastanawiałam się…

Zastanawiałam się, co myślisz o mnie, kiedy widzisz mnie w sklepie, kiedy gorączkowo poszukuję dziewczynek pomiędzy regałami. Były tutaj przez moment. Miałam je na oku. A teraz nawet nie wiem gdzie są…

Zastanawiam się co myślisz o mnie, kiedy widzisz jak niosę Majkę na rękach, śpiącą. A zegar pokazuje 20.00. A ona śpi. A w drugiej ręce trzymam siatki. A tuż obok sunie się za mną Wiki…

Zastanawiam się, co myślisz o mnie, kiedy słyszysz jak z nimi rozmawiam. Gdy słyszysz moje stanowcze „Nie”. A zaraz drugie i trzecie i czwarte… Nie. Nie. Nie.

Zastanawiam się, co myślisz o mnie, kiedy widzisz jak ganiam za nimi po nudnym Muzeum.

Gdy dostrzegasz nas w kawiarni albo w restauracji. Jak jedną ręką próbuję je nakarmić, a drugą pilnuję, by siedziały na swoich miejscach. Ostatecznie i tak daje im swój telefon. Przynajmniej jest cisza…

Zastanawiam się, co myślisz o mnie, kiedy widzisz jak siedzę na ławeczce w parku i jedną karmię piersią, a druga jest niemal przywiązana do mojego biodra. Bo chciała się przytulić…

Co myślisz, jak siedzę w poczekalni do punktu poboru krwi. Z nimi. Widzisz mnie tam już 2 raz pod rząd…

Jak jadę sama pociągiem szóstą godzinę z rzędu. W pocie czoła.

Jak wybija 24, a ja nadal jestem z nimi w samochodzie. Gdzieś w Polsce. Sama.

A potem zastanawiam się, co myślisz o mnie, kiedy widzisz mnie samą na zakupach.

Zrelaksowaną. Wypoczętą. W modnej sukience, z torebką w ręku i uśmiechem na ustach.

Ile razy zastanawiałam się, co naprawdę o mnie myślisz, gdy mnie widzisz… z nimi lub bez…

Jestem mamą już 6 lat. Mam 33 lata i bagaż doświadczeń w pakiecie od życia, które choć powinny mnie powalić, każdego dnia pokazują mi, ile sił mam w sobie i kto potrafi być moją motywacją. Czasem wolałabym nie zastanawiać się, co o mnie myślisz. Bo wolałabym…

Wolałabym, żebyś widziała we mnie Mamę, która…

… próbuje się dobrze bawić ze swoimi dziećmi.
… chce im pokazać świat, którego nie poznałyby tak dobrze, gdyby tylko siedziały w domu.
… chciałaby, by one poznały nowe smaki i miejsca, do których po latach będą mogły wrócić.
… które przywołają im wspomnienia. Wspomnienia ze mną.

Mamę, która stara się wychować.
Taką, której zależy na zdrowiu swoich dzieci. Nie widzisz tego, jak bardzo staram się w domu. Jak po nocach robię kolejny syrop z cebuli, by był na rano… Nie. Nie jestem przewrażliwiona. Raczej świadoma. Pomyśl tak kiedyś o mnie.

Chciałabym, byś widziała Mamę, która staje na rzęsach, by wszystko kleiło się tak, by było dobrze. Która dużo rzeczy robi kosztem siebie i swoich przyjemności. Dla nich. Dla ich szczęścia. Nie chcąc nic w zamian.
Choć czasem naprawdę zasługuję na odpoczynek… I to właśnie ten moment, gdy widzisz mnie samą. Nie zostawiłam swoich dzieci. Byłam z nimi cały dzień, ale tą jedną godzinę potrzebowałam, by odetchnąć i wieczorem na spokojnie poczytać im bajki…

Czasem za dużo myślę o tym, co o mnie myślisz…
Ale myślę, że nauczę się kiedyś, że zupełnie mnie to nie interesuje…

Jeśli czasem i Ty myślisz, co inni myślą o Tobie, wiedz, że nie jesteś sama. Ale wiedz, że cokolwiek robisz, robisz to dlatego, że jesteś najlepszą Mamą pod słońcem. I kiedyś Ci za to podziękują…

Zdjęcia zrobione 2 tygodnie temu w Międzyzdrojach, gdzie byłam sama z dziewczynkami w Hotelu Amber Baltic, gdzie bawiłam się fantastycznie. Dałam radę!