Cześć. 

Ty, która podałaś dziś swojemu dziecku płatki na obiad, zamiast ciepłej zupy. 
Piszę do Ciebie, żebyś nie czuła się winna. 
Zrobiłam to samo. Dziś uznałam, że skoro mnie zadowoli kawałek chleba, to dzieciom krzywda się nie stanie, jak zjedzą płatki z ciepłym mlekiem. W końcu to też jedzenie.
Nie czuj się źle, ilekroć robisz coś, a inni robią to zupełnie inaczej.

Nie czuj się winna, gdy widzisz jak na Instagramie jakaś mama pokazuje, że codziennie robi dzieciom śniadanie rodem z najlepszych polskich restauracji, podczas gdy Ty podajesz im parówkę z ketchupem …
Wczoraj zrobiłam to samo. Nie miałam czasu ani na omlet, ani na kaszę jaglaną z owocami. Dałam parówki. Po dwie z ketchupem. Zjadły. Nawet szybko. I pobiegły się bawić.

Nie czuj się źle, gdy widzisz piękne mieszkania, czyste i pachnące, a w nich stylowo ubrane dzieci, bawiące się grzecznie w swoim pokoju. 
Może to też jest życie. Ale po pierwsze nie Twoje, a po drugie, nigdy nie wiesz jak jest naprawdę…
A prawdą jest, że wiele z tych obrazków nijak ma się do rzeczywistości. 
Wiesz, takiej 24 godzinnej, codziennej, czasem kolorowej, a czasem szaroburej, zwyczajnej…
Zdjęcie to tylko chwila. Sekunda z całej doby. Nigdy nie powie Ci całej prawdy…
Więc nie czuj się winna. 

Dziś piszę do Ciebie, by powiedzieć Ci, że moje życie jest takie same jak Twoje. 
Dziś zdenerowowałam się na dziewczynki, gdy przez moją nieuwagę, wysypały 2 kg mąki po całym domu …
Nie miałam stalowych nerwów. Wewnątrz kipiałam. Podniosłam głos. Byłam zła. 
A za chwilę, gdy emocje opadły, przeczytałam im bajkę. 
I dałam buziaka, dzieląc go pomiędzy dwójkę. 
By za 10 minut zacząć zastanawiać się, jak spędzić wieczór. 
Czy znów podać parówkę na kolację, obiecując sobie, że to ostatni raz, czy może zrobić im FIT muffiny z warzywami, ogarnąć sesję zdjęciową i jeszcze pod koniec dnia wyglądać jak milion dolarów, by zaskoczyć męża…

wygrały parówki…
Choć Wiki woła, że może jednak dam im płatki, bo te z obiadu były całkiem dobre.
Może jednak tym razem dosypię im garść jaglanych, żeby i wyrzuty sumienia były mniejsze…

Więc nie czuj się źle. 
Nie myśl, że my, ludzie z internetu jesteśmy inni. 
Nie zastanawiaj się skąd bierzemy na to wszystko siły. 

My się niczym nie różnimy. 
Te same radości i problemy.
Te same dylematy i kłopoty.
Ta sama miłość i te same uczucia…

To samo życie, tylko pod innym adresem…

Więc uśmiechnij się. 
I gdy jutro rano zamiast owsianki podasz tę symboliczną parówkę, pomyśl, że jest na tym świecie mnóstwo takich osób jak Ty. One zrobią to samo. 
A nadal kochają i są… najlepsze!
My. Mamy. Rodzice. Tak inni, a tacy podobni…

  • Agata Wierzgacz

    Jak zwykle w samo sedno. Na zdjęciach może być pięknie a jak naprawdę jest nikt nie wie .