Nie znam ani jednego mężczyzny, którego debiut w roli Taty nie przerażałby choćby w ułamku procenta. I choć Panowie z reguły są w stanie zachować większe opanowanie, a na porodówce zdecydowanie rzadziej ronią łzy na widok swojego dziecka, to jednak każdy z nich skrycie się boi, a wizja tacierzyństwa sprawia, że zadają sobie pytania, na które nie zawsze znają odpowiedź. 
Jakiś czas temu spytałam Bartka, jak to było z nim. Chciałam, by szczerze opowiedział mi, czego się bał, a co sprawiało mu największą radość. Byłam ciekawa, czy czas spowodował, że jego obawy zniknęły i czy czuł różnicę, gdy stawał się Tatusiem po raz drugi. Czy było mu lżej? Inaczej? Lepiej? 
Tym sposobem udało mi się stworzyć listę kilku pułapek myślowych, na które muszą uważać młodzi Tatusiowie. Jeśli zrozumieją, że powinni ich unikać, wierzę, że debiut w roli Taty będzie najpiekniejszym debiutem jaki spotkał ich w życiu. 

Tatusiu! Uważaj na tych 5 pułapek! Mamusiu! Przeczytaj i zobacz jak możesz go wspierać!

1. „Czuję, że w chwili, gdy zostanę Tatą, skończy się moja młodość. Znikną pasje, a zostaną pieluchy“
Niezależnie od tego, w jakim wieku zostajesz Tatusiem, czy będziesz miał wtedy 20 lat, czy 40, musisz zdać sobie sprawę, że od tej chwili nic już nie będzie takie samo. Ale to nie znaczy, że jedyne co Ci pozostanie, to odliczać dni do emerytury. Z reguły tacierzyństwo, podobnie jak macierzyństwo, powoduje przypływ energii, której wcześniej nie znałeś. Przy dobrej organizacji i odpowiednim podziale obowiązków, znajdziesz czas na swoje przyjemności, które od teraz będziesz mógł dzielić z nowym członkiem rodziny. Kto powiedział, że turystyki górskiej nie można uprawiać z niemowlakiem na rękach? Nosidełko i w góry mój drogi …
2. „Nie wiem, czy uda mi się stworzyć więź z dzieckiem. Przecież to Mama jest w pierwszym okresie najważniejsza“
STOP. Nigdy tak nie myśl. Wasze dziecko jest owocem Waszej miłości i choć to Mama je urodziła, to życie daliście mu wspólnie. Obydwoje więc jesteście dla niego ważni. Po równo. Obydwoje możecie stworzyć z nim wyjątkową więź i ważne jest, byś Ty również robił to od samego początku. Jak?
Angażuj się we wszystkie obowiązki związane z pielęgnacją dziecka. W miarę swoich możliwości poświęcaj pewnym rytuałom, jak najwięcej czasu, bo to właśnie poprzez dotyk, Wasze dziecko czuje, że ma Ciebie obok.
Odkąd zostaliśmy rodzicami, staraliśmy się z Bartkiem po równo dzielić obowiązki przy dziewczynkach. Gdy ja kąpałam Wiktorię, on ją po kąpieli masował i przewijał. Początkowo się bał, ale zawsze powtarzałam mu, że wcale nie robię tego lepiej. Był taki czas, że wieczorny masaż Bartka, potrafił uspać ją w sekundę i do szczęścia nie potrzebowała już nawet mnie. Rozmawialiśmy często o tym, jak ważne dla rozwoju dziecka jest poświęcanie mu czasu w ten konkretny sposób – masując, dotykając, nosząc. Kiedy ja robiłam to częściej w dzień, on lubił robić to wieczorami. Starał się dawać z siebie wszystko. Dziś po prawie 5 latach bywa, że po wieczornej kąpieli Wiki prosi nas „Pomiziajcie moje plecki“. I Tatuś robi to perfekcyjnie. Nie bój się więc, że Twoje szorstkie dłonie nie będą dla dziecka przyjemne. Mając do dyspozycji emolienty NIVEA BABY do codziennej pielęgnacji, nawet najbardziej spracowane, męskie ręce będą dla dziecka czymś wyjątkowym. Waszym pośrednikiem w budowaniu Waszej więzi. Jedynej i niepowtarzalnej.
3. Ale może powiesz :”Przecież nie poradzę sobie z pielęgnacją noworodka“
Gdy wrócilismy z Wiktorią do domu, to ja byłam tą osobą, która sie bała. Mając przy sobie 2 i pół kilograma szczęścia, bałam się brać ją na ręce, w obawie, że mi się wyślizgnie. Była taka malutka. Oczywiście to trwało chwilkę, ale cieszę się, że w tej chwilce, Bartek był tym, który sie nie bał. Przewijał i ubierał tak, jakby robił to latami, więc śmiem twierdzić, że jego instynkt ojcowski go nie zawiódł. Dlatego, nie bój się … A jeśli nadal się boisz, że sobie nie poradzisz, powiedz o tym swojej żonie. Być może pewne rzeczy będziecie robić na początku razem, bo uwierz mi – ona też się stresuje. Tak jak ja wtedy. 
Ale, żeby było Wam lżej, to warto, byś wcześniej o tej pielęgnacji przeczytał jak najwięcej. Z pewnością Twoja żona zdziwi się, gdy będziesz wiedział co na tą pielęgnację się składa, jakich kosmetyków warto używać już od pierwszego dnia i dlaczego to ważne, by chronić delikatną skórę dziecka. Nam od pierwszych chwil życia obu córek, towarzyszyły kosmetyki NIVEA BABY, być może z racji sentymentu do tej marki, ale również dlatego, że jako jedne z wielu, przypasowały nam pod względem konsystencji oraz zapachu. Teraz NIVEA oferuje linię emolientów, które natłuszczają, nawilżaja i chronię deliaktną skórę dziecka. 
Na przykład Krem NIVEA BABY Emolient SOS pomaga łagodzić zaczerwienioną, suchą i wrażliwą skórę na całym ciele. Dzięki łagodnej formule z masłem shea, lipidami Omega 6 i pantenolem natychmiast przynosi ulgę, intensywnie odżywia i zapobiega swędzeniu. Będzie więc idealny, gdy zobaczysz, że pupcia dziecka jest czerwona. Z kolei Mleczko Intensywnie Nawilżające przyda się po każdej kąpieli, bo jak sama nazwa mówi intensywnie odżywi skórę dziecka i nada jej aksamitnego dotyku. Warto byś o takich rzeczach wiedział, jeszcze zanim pojawi sie Wasze dziecko w domu. Bo każda wiedza sprawia, że strachu jest jakby mniej. Bo skoro już wiesz, to z pewnością dasz sobie radę. Co tam dla Ciebie pielęgnowanie dziecka! Wiesz wszystko krok po kroku, prawda?
4. „A co jeśli przestaniemy być partnerami dla siebie, a staniemy się tylko rodzicami?“
Tutaj masz szerokie pole do popisu drogi Tatusiu. Żeby bowiem tak się nie stało, musisz patrzeć na swoją żonę jak na żonę, a nie tylko jak na matkę Waszego dziecka. Pamiętaj, że dla niej macierzyństwo również jest wyzwaniem i ona także nie chce zatracić w swoim życiu odpowiednich jego proporcji. Chce być mamą, żona oraz kobietą zarazem. Twoja pomoc zatem będzie nieoceniona, a drobny prezent od czasu do czasu ją z pewnością zaskoczy, newet jeśli będzie to tylko kolacja, którą przygotujesz samodzielnie, pozwalając jej usiąść i odpocząć. Dbajcie o siebie. A nie tylko o Wasze dziecko.
5. „Czy podołam finansowo?“
Bartek powiedział mi kiedyś, że jego kumpel na wieść że zostanie ojcem, złapał sie za głowę i zapytał jak on sobie poradzi – przecież dziecko tyle kosztuje. Złapał się, bo spodziewał się … trojaczków! Wyobrażasz sobie trójkę dzieci za jednym zamachem? Dziś ten sam kumpel ma już dzieci w wieku 6 lat i z tego co widzę na Fb, radzą sobie całkiem fajnie. Jeśli oni sobie poradzili, to Wy również dacie sobie radę. Owszem dziecko kosztuje. Ale przy odrobinie zdrowego podejścia do pewnych wydatków, dacie Waszemu dziecku wszystko czego potrzebuje, a i na wakacje Wam starczy … O to nigdy się nie martw.
Bo czyż nie jest tak, że gdy dacie mu miłość reszta zawsze sama się ułoży? 
Każdy debiut stresuje. Ale jakie szczęście czeka, gdy ma się to za sobą. Bycie Tatą to zadanie na całe życie. To zadanie, które generuje wiele emocji i nie tylko początek bywa trudny. Najpierw stresuje cie poród, choć nie Ty przesz i oddychasz na zmianę. Potem stresuje cię pierwsze wzięcie na ręce i pierwsza kąpiel. Pierwszy nabity guz i siniak na nodze. A potem pierwsza wywiadówka i jedynka z matmy. Co z tego, że nie Twoja. A potem stresuje Cię ich ślub. I ta chwila, gdy zostajesz dziadkiem … Widzisz? Za 30 lat powiesz 
„Dałem radę! Byłem najlepszym ojcem pod słońcem. Nadal nim jestem.“
 A tego czego sie bałeś, nikt już nie pamięta. Nawet Ty … A już na pewno nie Twoje dziecko … 
Partnerem wpisu skierowanego bezpośrednio do Tatusiów oraz Mam, jest NIVEA BABY. 
  • salus salus

    piękne zdjęcia - niesamowita pamiątka dla Bartka i dziewczynek

  • Marcin Michalski

    wszystko fajnie gdyby tylko ten artykuł nie był aż tak sponsorowany :(( NIVEA wszystko rozumiem, ale to było lekkie przegięcie na każdym zdjęciu....Widać, że nie płynął on z serca a portfela 🙁 nawet jeżeli autorka powie inaczej to...nivei jest po prostu za dużo aby dać wiarę tekstowi.