Nie wypowiem się w temacie publicznego karmienia piersią. Bo i tak choćbym poemat strzeliła, dowody naukowe wylała przed Tobą i próbowała udowodnić Ci swoją rację, to Ty i tak znajdziesz swoją. Dlatego dziś nie o tym. Nie będę Cię zamęczać faktami i całą historią, o której głośno krzyczą internety. 

Mam tylko jedną prośbę – dajcie Wy tym Matkom święty spokój. Wszystkim. Bez wyjątku. Czy naprawdę Twoje życie nie jest na tyle kolorowe, byś żyła życiem innych? Tak – żyła. Ty. Druga Matka. Kobieta. To Tobie zazwyczaj się coś nie podoba. To Ty zazwyczaj widzisz problem tam, gdzie go nie ma. To Ty, choć powinnaś stać murem za swoją płcią, toczysz z nią wojnę. Na wszystko. Na słowa i czyny. Powiedz mi tylko? Co Ci to daje? Czy naprawdę siadasz wieczorem na kanapie i wzdychasz do księżyca „dziś byłam najlepsza?”. Hellooo? 

Żyj swoim życiem. Obejrzyj się w około. Ono leci tak szybko, że napawdę szkoda Twojej energii na sianie zamętu. Dziel się swoim doświadczeniem, ale pozwól innym podejmować własne decyzje. Myślisz, że wiesz lepiej? Guzik. Wiesz tyle ile potrzebujesz, byś TY była szczęśliwa. Moje szczęście i szczęście każdej innej kobiety na tym świecie, jest osobistą wartością, uzależnioną od naszego sposobu patrzenia na życie, w kontekście przyjętych norm i zachowań. I choćbym żyła tu i teraz,  jedząc tylko banany i czuła się z tym dobrze, to nic Ci do tego. Co najwyżej mogę Cię poczęstować kawałkiem. 

Więc apeluję. Daj na luz droga mamo, kobieto, czytelniczko, koleżanko! Ja chcę żyć po swojemu. Mam swoją drogę, czasem krętą, czasem prostą. Lecz dla mnie jest ona piękna. I nie ważne, że Ty zrobiłabyś inaczej. To zrób. Ale dla siebie. Co stoi na przeszkodzie, byś świeciła jasno swoim własnym blaskiem, byś była najlepsza, najpiękniejsza, najmądrzejsza za ścianą własnego domu? A gdy już wyjdziesz poza jego mury, uszanuj tych, co mijasz na ulicy, nawet jeśli w Twoim mniemaniu są od Ciebie gorsi. Uśmiechnij się, powiedz miłe słowo, nie patrz spod byka. Bo wiesz, co? Oni wszyscy nie są gorsi. Są ulepieni z tej samej gliny co Ty. A na końcu pokruszą się identycznie. 

Więc życzę Ci zdrowia i szczęścia. A Ty życz mi tego samego!

dobranoc.