Oczywiście wszystkim, co leży w zasięgu jej wzroku. Nie ważne czy to jest nisko, czy wysoko. Podejrzewam, że nie sprawiłoby jej to różnicy, czy będzie to zimne, czy gorące. Wszelakiej maści okruszki są dla niej bardzo ponętne, choć właściwie tylko jej oczy są w stanie je dostrzec na podłodze. Bo mnie się wiecznie wydaje, że ona (czytaj – podłoga) jest czysta, a tu proszę! Hop. Wielki kawał okrucha ląduje w jej buzi. Cóż. Życie.

I choć wiem, że najlepsza zabawa wcale nie wymaga nakładów finansowych, to jednak zdarza mi się kupić jej jakąś zabawkę, by choć trochę skupiła na niej swoją uwagę. W tym wieku czasem graniczy to z cudem, ale naprawdę się staram. Wtedy mam czas na to, by w ciągu dnia zajrzeć tutaj do Was, lub wypić w końcu tą ciepłą kawę 🙂 Tak. Zdarza się, że jest ciepła. Ba. Jest nawet gorąca. Prosto z expresu 🙂

Czym zatem aktualnie bawi się Maja?

11 miesięcy z hakiem, to taki w sumie trudny okres zabawkowy. Za bardzo nie wiadomo, co by tu kupić. Na niektóre rzeczy, mimo, że piszą 6 m + wydaje się być jeszcze za mała, inne ją nudzą. Maskotki odpadają, bo sama osobiście ich nie lubię. Takie … zbieracze kurzu. Wrr. Ale mamy kilka naszych hitów, które dla dziecka w tym okresie mogą być naprawdę ekscytujące. I nie zawsze mega kreatywnie rozwijające. Bo w tym wieku rozwój jest tak energiczny, że do jego stymulacji starczyłaby podłoga, miska i kilka drewnianych łyżek. Dla bezpieczeństwa. Ale do rzeczy. Co zatem bawi Maję?

1. Wszelkie instrumenty muzyczne i grające na czole z pianinkiem 3 +. To jest właśnie „urok” posiadania starszego rodzeństwa. Zabawki się dziedziczy. Choć w tym przypadku praktyczne zabawki są zawsze na czasie. Ja po swoim rodzeństwie, z racji tego, że jestem najmłodsza, dziedziczyłam wszystko. Ever. Maja uwielbia stukać w klawisze, uderzać rączką o bębenek, gwizdać na gwizdku i śpiewać do mikrofonu. Chyba odziedziczyła talent po tacie 🙂

2. Nadal na Topie są nasze ulubione gryzaki, w tym ten od Koo-di, o którym pisałam Ci TUTAJ.

nowe-1-1147

3. Zabawki z cyklu „włóż to tutaj”, czyli wszelkie wieże, wkładane klocki do pojemniczka z otworkami, coś przy czym trzeba kombinować. Są to zabawki rozwijające motorykę małą u dziecka. Doskonalące chwyt pęsetowy, pobudzające wyobraźnię i zdolności analityczne. Tak. Ona lubi to bardzo, a jeszcze bardziej lubi się irytować jak jej nie wychodzi. Wtedy trzask o podłogę i heja – leci po kolejną atrakcję.

4. Samolot Kid-O – nasz ostatni HIT. Opływowe kształty, nie kanciate, ułatwiają jej chwycenie zabawki. Gumowe kółka to akurat plus dla mnie, bo wiem, że nie porysuje mi podłogi, a samolot wprawiony w ruch fajnie jeździ. Obraca się też śmigło, co sprawia, że ona sobie tak nim kręci i cieszy się sama do siebie. Produkty marki Kid-O są testowane przez niezależne laboratorium, są wolne od PVCBPA, ftalanów i ołowiu, więc wiem, że zapewniam jej bezpieczeństwo. Bardzo lubi tę zabawkę, którą z powodzeniem możecie kupić TUTAJ. A TUTAJ znajdziesz wszystkie produkty marki Kid-O, tak przeze mnie uwielbianej.

samolot-005samolot-006samolot-007samolot-003samolot-002

5. Na ściance jest jeszcze zwykły tunel, który służy dziewczynkom do zabawy. Co z tego, że nie w skandynawskich barwach 🙂 Jest super kolorowy i zapewnia im świetną rozrywkę. 

nowe-1-1475

6. Zapomniałam o książeczkach ze zwierzątkami. Młoda umie już powiedzieć jak robi koza i owca. Owce to rozpoznaje na kilometr. Nasze ulubione pozycje to te z cyklu „100 …„. Czyli np. „100 zwierzaków dla dzieciaków„. Służy nam ta książka już 4 rok. Szczerze polecam. Możesz ją znaleźć np. TUTAJ

A czym lubią się bawić Wasze roczne dzieci?

Dziewczyny! Co prawda jeszcze Wam pokażę to w całości, ale na zdjęciach z samolotem możecie zauważyć narzutę, którą przygotowały dla mnie dziewczyny z Turlu Tutu na nasze niskie łóżko domek. Chciałam by Wiki i Maja na czymś się bawiły, co nie jest prześcieradłem i podpowiedziałam im taki oto pomysł – narzuta w formie prześcieradła z gumkami. Powiem Wam tak – wyszło bombowo! Co prawda jeszcze pokażę to w całej krasie, ale powiedzcie – fajny patent? Myślicie, że można takie coś wprowadzić w obieg? Liczę na Wasz głos! 🙂