Czy warto czekać?

Czekasz. 
Marzysz. 
Całe życie na coś…
Od cieplej filiżanki kawy, po czerwone szpilki których nie masz odwagi kupić. 
Czekasz na większą wypłatę i na nowy ekspres do kawy. Nawet nie nowy. Pierwszy. Wymarzony. 
Czekasz aż ktoś się domyśli… bo może kiedyś… bo przecież nie teraz… bo warto czekać. Marzyć też warto. 
Po coś się w końcu na tym świecie żyje…

A potem całkiem przypadkiem spotykasz kogoś, kto czekał całe swoje życie… I siedzi w tym fotelu, smutna i nieszczęśliwa, że kiedy mogła… to ona czekała. 
Na tańszy bilet do Nowego Jorku. 
Na jego „tak”, albo na „nie” dla odmiany…
Czekała w nadziei, że… że coś się zmieni, ktoś coś zrozumie… powie inaczej…
Czekała.
I w tej poczekalni nie spełniła ani jednego swojego marzenia.
A marzyła też dużo. 
Bo wciąż czekała. Na lepszy wiatr i cieplejsze słońce.

A potem dopiero patrzysz i widzisz, że w tym fotelu siedzisz Ty…

Mówią, że warto czekać. 
Ale uczyć się cierpliwości można inaczej.
Warto działać. 
Robić kroki. Czasem małe, czasem duże, by przeskoczyć kałuże. 
I mówić też warto. 
By za kilkanaście lat… w tym fotelu siedząc o poranku… nie powiedzieć, że nie było warto czekać na lepsze, bo lepsze było… lecz zagubione w codzienności, o której nie myślałaś… bo wciąż czekałaś…

Czy warto czekać?…
A na co czekasz..?