Zawsze marzył o córce. Chciał mieć w domu swoją małą księżniczkę. Gdy inni pragnęli syna, by móc pokazać mu męski świat męskim oczami, On wiedział, że Jej pokaże świat takim jakim jest. Bez ściemy. Nie potrzebował więc płodzić męskiego potomka, by czuć się prawdziwym mężczyzna. On był stuprocentowym facetem, któremu popłynęła łza, gdy zobaczył to bezbronne, malutkie odbicie siebie, leżące na maminej piersi tuż po porodzie. Wziął ją delikatnie na swoje spracowane dłonie, przytulił, pocałował. Od tej pory wiedziałam że tej więzi nie zerwie nic i nikt. Że jest wyjątkowa. Jedyna w swoim rodzaju.

Gdy wróciliśmy do domu angażował się we wszystkie obowiązki związane z Małą. Choć widziałam w Jego oczach strach przed nieznanym, każda minuta z nią spedzana dawała mu szczęście. Gdy musiał jechać do pracy, całował 1000 razy, gdy wracał brał ją na ręce i tak wtulony zasypiał razem z nią by czuć ją obok siebie. By była blisko …

A gdy usłyszał pierwsze jej słowo „Tata” nie umiał ukryć wzruszenia … bo w nosie miał, że mężczyzna płakać nie może. Nie przejmował się tym, że mu nie wypada. 

Bo był jej kochanym Tatusiem. I jest nim nadal. Bo ma swoją królewnę. Teraz nawet i dwie. I jest najszczęśliwszym facetem pod słońcem. 

Zawsze dawał jej 100 % z siebie. A gdy byłam w szpitalu rodzić Majkę był dla niej Tata i Mamą w jednym. Śniadania robił na opak, na obiady zabierał do restauracji, ale tulił do snu, czytał wieczorne bajki i ocierał łzy,  gdy brakowało jej mnie. Ale był. Dzięki niemu lepiej zniosła rozłąkę i nawet myśleć nie chcę co by było … gdyby go nie było, ale…

Nie zawsze Ojciec jest 

Czasem go nie ma bo tak potoczyło się życie. Nie ma Go, bo tak zdecydowali ludzie … Czasem On sam nie chce być w życiu dziecka, a czasem nie chce go Ona – Żona. I żadne z nich nie do końca rozumie jak ważne jest by on był …

Tata – pierwszy mężczyzna w życiu Córki

Ponoć kobieta szuka w swoim życiu takiego męża jakim był jej Tata. Mój rodzony o mnie zapomniał. I choć go znam i pamiętam , to pamiętać bym nie chciała. Bo dał ciała. I nigdy nie próbował nawet naprawić błędów z przeszłości. Cale szczęście na mej drodze życiowej pojawił się ktoś do kogo mogłam mówić „Tatku”. I choć dziś już go nie ma, jego obecność pozwoliła mi zasmakować tego, co znaczy być Córeczką Tatusia. To właśnie wychowanie w pełnej rodzinie sprawiło ze nie bałam się wyjść za mąż. Bo było coś, co sprawiło, że wychował mnie ktoś z kim nie łączyły mnie żadne więzy krwi …I to jest coś, co sprawia, że dla Wiki Tata jest tym jedynym …

Miłość

I to jaka miłość! Taka jedyna i … inna. Ileż to razy usłyszałam, może nie w odniesieniu do siebie, ale w ogóle,  jak to Ojciec jest mniej ważny niż Mama. Bo jeśli odbierają prawa rodzicielskie to Ojcu, jeśli bije to Ojciec, jeśli już ktoś w rodzinie jest zły i niedobry to właśnie Ojciec. Jeśli odchodzi to … Ojciec. I choć tak właśnie najczęściej jest, jeśli już się tak dzieje, to ja się pytam drogie Panie:

Jak ważny jest Ojciec w życiu tej małej dziewczynki ?

Ano tak samo ważny jak Mama. I chyba najwyższy czas to sobie uświadomić. A jak nie sobie to innym. Bo o tym warto mówić głośno i krzyczeć czasem wypada, bo odnoszę wrażenie ze ta rola Ojca to trochę czasem pomniejszana jest. Że ktoś lub coś spycha go na drugi plan, a przecież On kocha i … pokochał w tym samym czasie. Bo gdyby nie On dziś nie miałabym ani Wiki ani Majki. Bo spójrzmy sobie prawdzie w oczy. On nie jest Dawcą Nasienia. Owszem – nasienie jest Jego. Ale jest przede wszystkim mężem i ojcem i dla moich księżniczek … Ideałem.

Bo choć nie idealny to jednak idealny

Dla nich …

Idealnie śpiewa, choć Bóg operowego głosu mu nie dał

Idealnie ubiera, choć każda skarpeta nie do pary

Idealnie gotuje , choć mistrzem kuchni nie jest

Idealny jest … bo po prostu jest

I powiem Wam, że czasem patrzę i zazdroszczę. Czasem nawet zazdroszczę wprost bo Wiki, gdy Tata w pracy budzi się w nocy i prosi „Zadzwoń do Tatusia i spytaj kiedy wróci”, zazdroszczę gdy prosi by to Tata zabrał ją na plac zabaw, zbudował zamek z piasku, rozłożył lego, poczytał do snu, ponosił na rękach. Zazdroszczę a potem sama biję się w głowę i pytam „Zazdrościsz ale czego?”

Przecież mnie Kocha tak samo. Nie bardziej, nie mniej. Ale tak samo. Bo jedyne czego nie dał jej Tata, to nie nakarmił piersią. A tak – robił i robi wszystko to co ja. Więc gdy ta zazdrość mija i odchodzi pozwalam im na ich własny świat. Maja go, gdy idą się bawić, mają go wtedy gdy ja zwyczajnie nie mam czasu. Gdy piorę, gotuję i sprzątam. Wtedy Oni mają siebie. A ja patrzę …

I marzę tylko o jednym

By znalazły sobie takiego męża jakiego Tatę mają. Marzę, by po latach, gdy założą własne rodziny i na stałe  opuszczą rodzinny dom, a powrócą do niego na niedzielny obiad, by  usiadły mu na kolana, pogłaskały już siwe włosy i powiedziały zwykłe, lecz niezwykłe

Dziękuję …

 

„Bo każdy może być Ojcem, ale nie każdy zostanie Tatą”

 

Córeczka Tatusia ♡ #coreczkatatusia
Córeczka Tatusia ♡ #coreczkatatusia
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPierwsze cztery kółka + jesienne kadry
Następny artykułPodróż za jeden uśmiech
Matka, Żona i Blogerka. Z wykształcenia magister Fizjoterapii i Kosmetolog. Z głową pełną niebanalnych pomysłów, energią i pozytywnym myśleniem. Autorka wszystkich tekstów na blogu. Zakochana w swoim Canonie :)